fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Domagalski: trzeba przejść do solidnego karania drogowych terrorystów

Adobe Stock
Wybuchające po kolejnych tragediach dyskusje trzeba wreszcie przeciąć i przejść do solidnego karania drogowych terrorystów.

Chodzi o to, by dostali od razu porządne lanie, by wybić im z głowy niebezpieczne zachowania. Potrzebna jest zdecydowana reakcja organów ścigania. Żadnej zwłoki, żadnej ulgi, gdyż dla tych uzależnionych od podkręcania gazu to tylko zachęta do kolejnych ekscesów i niestety przyczyna kolejnych tragedii. Jak ta niedawna przy ul. Sokratesa w stolicy, gdzie kierowca BMW, jadąc po znanej mu ulicy z prędkością ok. 130 km/godz., potrącił śmiertelnie 33-letniego mężczyznę przechodzącego na przejściu dla pieszych z żoną i trzyletnim dzieckiem w wózku.

Rzekomo słońce go oślepiło, ale chyba jako mechanik sam bez patrzenia na prędkościomierz wiedział, że piratuje. Komentatorzy mówią: sąsiad z osiedla zabił sąsiada. Skąd ta brawura? Pewnie przypuszczał, że może jeździć po tej ulicy bezkarnie.

A co powiedzieć o zachowaniu byłego posła, który też kilka dni temu na jednej ze stołecznych ulic potrącił rowerzystkę, mimo że od 2016 r .nie ma uprawnień do kierowania samochodem, gdyż stracił je za jazdę pod wpływem alkoholu?

Czytaj także:

Symbolem bezkarności na warszawskich ulicach są od kilku lat wyczyny Froga, kierowcy, którego mogliśmy oglądać w 2014 r. w internecie, jak pędząc ulicami stolicy, wjeżdżał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, slalomem między inne pojazdy i ścigał się z motocyklistami. Rejestrowała te popisy kamera umieszczona w jego aucie. W sumie prokuratura doliczyła się wtedy około stu wykroczeń drogowych, a rok temu mimo zakazu prowadzenia samochodu urządził sobie kolejny rajd sportowym mercedesem przed centrum handlowym. Jak tłumaczył, nie przypuszczał, iż sądowy zakaz obejmuje to miejsce. Teraz ma nowy zakaz, ale były poseł też miał zakaz...

Takim wybrykom trzeba postawić szlaban. Ale nie, jak to lubi minister Zbigniew Ziobro, podwyższając kary, bo niedługo nie będzie gdzie ich podwyższać. Trzeba szukać inteligentniejszej reakcji: może od razu psychiatra dla delikwenta, obok stanowczej sankcji karnej narastajacej w razie recydywy.

Przede wszystkim zaś twardsze przeszkody, np. więcej na ulicach tzw. leżących policjantów, bo ci w radiowozach nie dają rady.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA