fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Polscy prawnicy gonią świat - Tomasz Sztyber o tym, co pomaga osiągnąć międzynarodowy sukces

ROL
Porównywanie się z innymi ludźmi jest zawsze niebezpieczne. Dlatego gdy słyszę pytania o to, jak oceniam polskich prawników na tle prawników z innych krajów, to z reguły odpowiadam wymijająco. Ostatnio poczułem jednak ochotę, by podzielić się moimi refleksjami na ten temat.

Polscy prawnicy coraz częściej zajmują eksponowane pozycje w międzynarodowych korporacjach i kancelariach, a ich praca często nie ma nic wspólnego z polskim prawem. Zacząłem się zastanawiać, czy ten międzynarodowy rozwój polskich prawników, to wyłącznie funkcja rozwoju polskiej gospodarki, integracji europejskiej i wszystkich innych przemian zachodzących w Polsce? Czy jako polscy prawnicy jesteśmy bardziej, czy mniej konkurencyjni od reszty polskiej gospodarki? Czy można coś zrobić, by nasz rozwój był szybszy? Niestety żadnych systematycznych badań na ten temat nie ma. W tej sytuacji mogę jedynie opierać się na własnych doświadczeniach. A trochę tych doświadczeń się zebrało, bo przez ostatnich 25 lat miałem okazję blisko współpracować z prawnikami z około 50 krajów (co pracowicie policzyłem), a dla prawników z 22 krajów w różnych okresach byłem szefem, i ich ocenianie wchodziło w zakres moich obowiązków.

W dobie globalizacji rynek międzynarodowych usług prawnych jest olbrzymi. Myśląc o międzynarodowej pozycji polskich prawników, musimy skupić się na tej jego części, która jest oderwana od konkretnego prawa krajowego. Zarządzanie globalnymi fuzjami, globalne programy Compliance, globalne zarządzanie kontraktami itp., to wszystko jedynie nieliczne przykłady aktywności prawników, gdzie główna wartość dodana nie wynika z zastosowania konkretnego prawa krajowego, ale z koordynacji pomiędzy wieloma systemami prawnymi, czy też z zarządzania procesem. Jest to konkretny rynek pracy, dostępny dla prawników z całego świata, którego szybki wzrost powoduje, że nie powinniśmy przechodzić obok niego obojętnie.

Co więc determinuje pozycję poszczególnych nacji na tym rynku? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta i daleko wykracza poza ramy tego artykułu. Łatwo jednak zauważyć, że pozycja poszczególnych nacji nie jest prostą funkcją wielkości ich gospodarek, czy ilości prawników, czy też innych, zewnętrznych wobec poszczególnych prawników, uwarunkowań. Od tych uwarunkowań nie sposób się całkowicie uwolnić, ale można w znaczący sposób wpłynąć na ich skutki. W pewnych przypadkach negatywnie (np. Japonia), a w pewnych pozytywnie (np. Holandia). Jakie są pożądane cechy prawników na tym rynku i w jakim stopniu polscy prawnicy je posiadają?

Po pierwsze znajomość różnych systemów prawnych i „elastyczność". Prawnicy wykształceni w systemach prawnych o długiej i stabilnej tradycji mają skłonność do uważania swojego systemu prawnego za najlepszy z możliwych i mają trudność w pracy międzynarodowej. W Polsce, w okresie ostatnich 30 lat doświadczyliśmy co najmniej dwóch fundamentalnych zmian systemu prawnego, więc dość łatwo jest nam zachować elastyczność.

Po drugie, motywacja do szukania klientów za granicą. Gdy się pracuje w Tokio, Nowym Jorku, Londynie czy nawet Moskwie, to jest ona bardzo niewielka, bo największe zarobki są na miejscu. Inaczej jest w Polsce. Średnia roczna pensja prawnika przedsiębiorstw o 10 letnim stażu w Europie zachodniej to około 100 - 120 tys. EUR, a są kraje gdzie jest dużo lepiej. Czy to atrakcyjna oferta dla polskiego prawnika?

Po trzecie, aktywność i innowacyjność. Rynek globalnych usług prawnych cały czas się rozwija. To właśnie tutaj, przewaga technologiczna, czy przewaga organizacyjna ma największe znaczenie. Niestety innowacyjność i aktywność międzynarodowa nie jest naszą mocną cechą. Większość z nas (choć niektórzy z trudem) zaakceptowała fakt, iż trzeba być „partnerem dla biznesu", rozwijać umiejętności miękkie, stosować podstawowe narzędzia softwarowe itd., ale w dzisiejszych czasach trudno to nazwać innowacją. Rozmowa w gronie polskich prawników o naprawdę nowych technologiach, innowacyjnych usługach, niestandardowym podejściu do klienta itd. jest cały czas bardzo trudna. Podobnie jest z aktywnością międzynarodową. Ilu polskich prawników ma pomysł na aktywne działania międzynarodowe? Jedyne co może nas pocieszać to fakt, że te przypadłości dzielimy z większością europejskich prawników.

Po czwarte otwartość na inne kultury. To ogólnie bardzo ważny element w międzynarodowym biznesie. W tym zakresie my Polacy mamy jeszcze wielką lekcję do odrobienia. Czy jednak dotyczy to polskich prawników? Mam przekonanie, czy też być może tylko nadzieję, że jednak nie. Być może to tylko moje szczęście lub specyfika wąskiej grupy, w której się obracam, ale polscy prawnicy, których znam, są bardzo otwarci i chętni, by poznawać i uczyć się od innych. Mam nadzieję, że wraz z rozwojem Polski nie będziemy ulegać pysze, ale będziemy kultywować otwartość i czerpać jak najwięcej od innych.

Po piąte, współdziałanie i wzajemne wspieranie się. Nikogo nie trzeba przekonywać, że w grupie jest łatwiej. Szczególnie w warunkach globalnej konkurencji możliwość liczenia na wsparcie rodaków, ma nieocenione znaczenie. Tu tradycyjnie, nie jest u nas najlepiej. Niestety wielokrotnie miałem okazje obserwować, jak wrodzona nieufność i chęć bycia najlepszym wśród Polaków, utrudniała naszym rodakom współpracę i osiąganie większych grupowych celów. Pierwsze jaskółki poprawy w tym zakresie już są, ale wiosny nadal nie ma.

A na koniec, upór i wytrwałość. Nie są to cechy szczególne dla rynku usług prawnych, ale dwa najważniejsze składniki sukcesu w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Czy posiadania tych cech ktoś może nam Polakom, a w tym polskim prawnikom, odmówić? Być może czasem zbyt dużo jest uporu, a zbyt mało wytrwałości, ale jednego i drugiego jest wyjątkowo dużo.

Takich cech jest oczywiście więcej np. znajomość języka angielskiego, znajomość międzynarodowych regulacji, specjalizacja w zagadnieniach międzynarodowych itd., i można się spierać czy, te wybrane przeze mnie są najważniejsze. Nie mam jednak wątpliwości, że polscy prawnicy tylko z nielicznymi naprawdę ważnymi cechami mają problem i dlatego tych z nas, którzy odnoszą sukces międzynarodowy, jest coraz więcej. Nie oznacza to jednak, że jest dobrze i, że w pełni wykorzystujemy nasz potencjał. Mam nadzieję, że w najbliższych latach polscy prawnicy nie tylko będą gonić świat w zakresie umiejętności pozaprawnych, organizacji pracy, narzędzi itp., ale też w wielu obszarach będą wytyczać nowe ścieżki i rozwijać nasz zawód w nowy zaskakujący sposób.

Autor jest radcą prawnym, wiceprezesem Polskiego Stowarzyszenia Prawników Przedsiębiorstw

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA