fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Interpretacja art. 180 ust. 5 Konstytucji RP a niezawosłość sędziów

Fotolia.com
Źle zinterpretowany art. 180 ust. 5 Konstytucji RP może stać się pretekstem do ograniczania niezawisłości sędziowskiej.

W udzielonym 7 października 2019 r. wywiadzie dla Polsat News prezes partii Prawo i Sprawiedliwość zapowiedział dokończenie po wyborach reformy sądów, stwierdzając: „[a]rtykuł 180, punkt 5, ustęp 5 konstytucji daje pełne prawo do przeprowadzenia takiej reformy. I my do tego artykułu będziemy nawiązywać, będziemy to prowadzić. Bez głębokiej reformy sądów, w ogóle naprawienie państwa jest bardzo trudne, bo to jest taka jakby ostatnia barykada, ostatni szczebel decyzyjny w bardzo wielu sprawach, i to nie tylko takich, które odnoszą się do spraw cywilnych czy karnych, ale także administracyjnych".

Nieprzenoszalni, bo nieusuwalni

Przywołany w wywiadzie art. 180 ust. 5 konstytucji brzmi następująco: „W razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia".

Powołany przepis jest fragmentem szerszego uregulowania o charakterze gwarancyjnym określonego w art. 180 konstytucji, który wyraża zasadę nieprzenoszalności sędziów, stanowiąc, że: sędziowie są nieusuwalni (ust. 1); przewiduje ograniczenia dopuszczalności złożenia sędziego z urzędu, zawieszenia w urzędowaniu, przeniesienia do innej siedziby lub na inne stanowisko wbrew jego woli – może to nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie (ust. 2), a w razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych dopuszcza przeniesienie sędziego do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia (ust. 5).

Zasada nieprzenoszalności sędziów (czyli stałość ich miejsca służbowego, które wskazane im zostało dekretem prezydenta powołującym do służby) stanowi jedną z gwarancji niezawisłości sędziowskiej, o której mowa w art. 178 ust. 1 Konstytucji RP. Cały art. 180 konstytucji, łącznie ze wskazanym w wywiadzie ust. 5, oraz art. 178 ust. 1 Konstytucji RP statuujący niezawisłość sędziów należy interpretować we wzajemnym powiązaniu, na tle ogólnych zasad funkcjonowania władzy sądowniczej – władzy odrębnej i niezależnej od innych władz, zgodnie z art. 173 Konstytucji RP („Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz").

Celem konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziów jest zapewnienie stabilizacji urzędu sędziego, do którego dostęp następuje na podstawie aktu powołania przez prezydenta RP na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa (art. 179 konstytucji). Trafnie przyjmuje się w orzecznictwie, że miejsce pełnienia obowiązków przez sędziego to konkretny sąd (obszar jurysdykcyjny), w którym sprawuje on wymiar sprawiedliwości (tak m.in. uchwała Sądu Najwyższego z 17 lipca 2007 r., III CZP 81/07). Sędzia sprawuje wymiar sprawiedliwości tylko w obrębie jednej, konkretnie wyznaczonej siedziby określonej aktem powołania.

Banicja usankcjonowana?

Oczywiste jest, że konstytucyjne gwarancje statusu sędziego nie mogą być traktowane jako przyznanie tej grupie zawodowej przywilejów chroniących jej partykularne interesy. Mają one zapewnić urzeczywistnienie podstawowych dla demokratycznego państwa prawnego standardów funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości: niezależności i odrębności władzy sądowniczej oraz konstytucyjnego prawa do sądu (tak Trybunał Konstytucyjny w wyrokach: K 27/12, SK 11/11).

Artykuł 180 ust. 5 konstytucji uzupełnia zasadę wyrażoną w art. 180 ust. 1 konstytucji (nieusuwalność), który ogólne założenie nieusuwalności sędziego traktuje jako pewien „fundament" funkcjonowania władzy sądowniczej i ważną gwarancję niezawisłości sędziowskiej.

Wyrażony w przywołanym wywiadzie pogląd, że „[a]rtykuł 180, punkt 5, ustęp 5 konstytucji daje pełne prawo do przeprowadzenia takiej reformy" to wybiórcze nawiązanie do jednego tylko przepisu konstytucji (spośród całego rozdziału VIII: „Sądy i Trybunały") celem usprawiedliwienia radykalnych zmian w strukturze sądownictwa, praktycznie bez żadnych ograniczeń liczebnych czy czasowych. Przy takiej interpretacji i takim wykorzystaniu tego przepisu konstytucyjne gwarancje nieprzenoszalności sędziego będą znacząco osłabione i pozostawione do faktycznego uznania władzy wykonawczej, a niezależność sędziego stanie się iluzoryczna.

Sędzia jest powoływany przez prezydenta RP na urząd sędziowski w konkretnym sądzie; miejsce sprawowania tego urzędu (orzekania) jest więc istotnym elementem jego statusu sędziowskiego. Zgodnie z art. 180 ust. 2 konstytucji przeniesienie sędziego do innej siedziby lub na inne stanowisko wbrew jego woli może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie. Jest to jedna z gwarancji niezawisłości sędziów. Wyjątek od zasady nieprzenoszalności, związany ze zmianą ustroju sądów lub zmianą granic okręgów sądowych, na podstawie rozporządzenia właściwego ministra osłabia tę gwarancję, zwłaszcza że nie można z góry wykluczyć instrumentalnego wykorzystania przez ministra upoważnienia do znoszenia sądów. Prawotwórcze uprawnienia ministra sprawiedliwości w stosunku do instytucji wymiaru sprawiedliwości nie mają podstawy konstytucyjnej, lecz tylko ustawową. Nie mogą one przełamywać rozwiązań konstytucyjnych, zwłaszcza że minister sprawiedliwości jest organem jednoosobowym, a jego legitymacja jest więc znacznie mniejsza niż np. legitymacja prezydenta, uprawnionego do tworzenia i znoszenia wojewódzkich sądów administracyjnych oraz ustalania ich siedzib i obszarów właściwości (zwłaszcza że prezydent może w tym zakresie działać wyłącznie na wniosek prezesa NSA).

W doktrynie i orzecznictwie od dawna przyjmuje się trafnie, że uprawnienie ministra sprawiedliwości do zniesienia nieograniczonej liczby sądów, a następnie przeniesienia znacznej liczby sędziów na inne miejsca służbowe bez ich zgody to ingerencja czynnika administracyjnego we władzę sądowniczą, co oczywiście narusza zasady podziału władz, odrębności i niezależności sądów oraz niezawisłości sędziów i stabilności stanowiska sędziego (art. 10 ust. 1, art. 173 i 180 ust. 2 i 5 konstytucji).

Była taka próba

Sąd Najwyższy w uchwale z 17 lipca 2017 r. (III CZP 46/13) podkreślił, że „[z]asada wykonywania przez sędziego władzy sądowniczej tylko w tym sądzie, do którego został powołany, łączy się nierozerwalnie z podstawowymi zasadami demokratycznego państwa prawa: przywiązania sędziego do urzędu, nieusuwalności i nieprzenoszalności i jest jednym z elementów określających istotę i funkcję niezawisłości sędziowskiej. Z tego względu powierzenie ministrowi sprawiedliwości wydawania decyzji o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe słusznie uważane jest za naruszające wskazane zasady i przepisy konstytucji. W związku z tym przepisy przyznające ministrowi sprawiedliwości to uprawnienie wymagają wykładni ścisłej, a nawet zwężającej, stanowią wyjątek od zasady nieingerencji władzy wykonawczej w władzę sądowniczą". Odstępstwo od zasady nieusuwalności może nastąpić wyjątkowo, z uwzględnieniem zasad i wartości konstytucyjnych (tak TK w wyroku K 45/07).

Z normy zawartej w art. 180 ust. 5 konstytucji nie można wywodzić, że konstytucja zezwala na przeniesienie sędziego na inne miejsce służbowe (do innego sądu), bez jego zgody, na podstawie decyzji podejmowanej samodzielnie przez organ władzy wykonawczej, z pominięciem udziału organów władzy sądowniczej (w szczególności Krajowej Rady Sądownictwa). Inna sprawa, że przypadki korzystania przez ministra sprawiedliwości z tego instrumentu prawnego w przeszłości się zdarzały. Przeprowadzona na podstawie rozporządzenia ministra sprawiedliwości z października 2012 r. „reforma" wymiaru sprawiedliwości sprowadzająca się do zniesienia 79 sądów rejonowych, w wyniku czego przeniesiono na inne miejsca służbowe ok. 500 sędziów, zakończyła się w 2014 r. przywróceniem prawie wszystkich zniesionych sądów rejonowych.

Chęć oparcia się na art. 180 ust. 5 konstytucji, który miałby być podstawą zapowiadanej przez władze reformy, co do której można mieć obawy, że zmierza do powtórzenia nieudanej, na szczęście, „reformy" SN, czyli swoistej czystki sędziów, jest nie do zaakceptowania z podanych przyczyn. Należy mieć nadzieję, że spodziewany na 19 listopada 2019 r. wyrok TSUE w sprawie pytań prejudycjalnych dotyczących m.in. statusu KRS i Izby Dyscyplinarnej SN ostudzi zapędy władz do dalszego „reformowania" sądownictwa.

Autor był do niedawna przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA