fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Udany debiut Allegro dzięki grze do jednej bramki - wywiad z Agnieszką Janicką z Clifford Chance

Allegro
Giełdowy debiut Allegro okazał się sukcesem.
AFP
Pomogliśmy w sukcesie, mówi Agnieszka Janicka, partner zarządzający w Clifford Chance.

Czujecie się współautorami sukcesu giełdowego debiutu Allegro?

Sukces jest w pełni dziełem Allegro, jego pracowników, menedżerów, zarządu i doświadczonych akcjonariuszy – funduszy Cinven, Permira i Mid Europa Partners. To oni spowodowali, że spółka przebyła długą drogę od garażu w Poznaniu, o którym wspominał prezes Francois Nuyts w przemówieniu w trakcie debiutu na GPW, aż do pozycji polskiego championa. Ten sukces nie byłby możliwy bez tytanicznej pracy pracowników grupy Allegro, bez ogromnego zaangażowania ich bezpośrednich partnerów biznesowych – tych 117 tysięcy sprzedawców – i wreszcie bez wsparcia prawie co trzeciego Polaka, bo tylu liczy rzesza użytkowników Allegro.

Prawdą jest, że debiut na giełdzie jest uwarunkowany licznymi formalnymi wymogami, w szczególności wymogami prawnymi. Dlatego w osiągnięciu sukcesu Allegro mocno angażowali się liczni doradcy, w tym także Clifford Chance jako główny doradca prawny emitenta. Dlatego wewnętrznie i przy zachowaniu oczywistych proporcji na pewno chcemy postrzegać się jako ci, którzy przyczynili się do tego sukcesu.

Czy to była trudna operacja?

Każdy debiut giełdowy jest wielowątkowy, skomplikowany i często stresujący. Praca pod presją czasu, w trudnym okresie związanym z licznymi ograniczeniami wywołanymi pandemią nie ułatwia. Ponadto, w tym konkretnym przypadku, w transakcji brali udział prawnicy z 4 jurysdykcji, a sama spółka luksemburska Allegro.eu w trakcie tego procesu przechodziła skomplikowaną reorganizację korporacyjną, niezbędną do uzyskania statusu spółki publicznej. Dlatego można śmiało stwierdzić, że była to jedna z bardziej skompilowanych operacji, w jakich miałam okazję brać udział w czasie mojej wieloletniej kariery prawniczej.

Co pani zdaniem było najbardziej ryzykowną częścią waszego zadania?

Myślę, że dwa elementy. Pierwszy związany ze strukturą procesu, który wymagał zaangażowania bardzo licznej grupy specjalistów z wielu dziedzin prawa i jurysdykcji. Proszę pamiętać, że spółka Allegro.eu ma siedzibę w Luksemburgu i tam zatwierdzany był jej prospekt emisyjny. Z drugiej strony kluczowy obszar działalności Allegro to Polska. Tutaj realizowana była oferta skierowana do inwestorów detalicznych i instytucjonalnych, a także na warszawskiej giełdzie zadebiutowały akcje. Współpraca z tak licznym międzynarodowym zespołem to zawsze wyzwanie. Udało się nam jednak potwierdzić raz jeszcze to, czym Clifford Chance szczyci się pracując dla swoich klientów – że pracujemy jak jedna, sprawna organizacja.

Drugim elementem była rzeczywistość biznesowa wymuszona przez ograniczenia związane z pandemią. Immanentną częścią każdej tego typu transakcji były zawsze liczne spotkania. W tym procesie stanęliśmy wobec ograniczeń związanych z podróżowaniem i możliwością bezpośrednich spotkań. Z pomocą przyszła technologia, której użycie nie tylko wyeliminowało ograniczenia, ale wręcz umożliwiło usprawnienie komunikacji. To zatem, co wydawało się ryzykowną częścią procesu, okazało się w praktyce jego mocną stroną.

W jakich elementach przedsięwzięcia udział kancelarii uznaje pani za najważniejszy?

Tak jak mówiłam, transakcja IPO jest ujęta w bardzo sztywne ramy prawne. Aby umożliwić zarządowi Allegro przy współpracy ich doradców takich jak Lazard, Morgan Stanley, Goldman Sachs, Barclays, BofA, Citigroup, PKO BP, Crédit Agricole, Erste, Pekao, Raiffeisen czy Santander przeprowadzenie skutecznego marketingu spółki i oferty sprzedaży jej akcji, niezbędne było przygotowanie wielu, często skomplikowanych dokumentów prawnych, z których najbardziej widocznym dla inwestorów jest prospekt emisyjny. Ten dokument został zatwierdzony przez luksemburskiego regulatora i „paszportowany" do Polski w wyjątkowo szybkim tempie. Biorąc pod uwagę, że to nasz zespół wspierał Allegro w przygotowaniu tego dokumentu i uzyskaniu jego zatwierdzenia, to myślę, że można uznać ten element procesu za najważniejszy.

Wszystko przebiegło zgodnie z planem czy były niespodzianki?

Każda transakcja ma swój bagaż większych czy mniejszych niespodzianek – tak samo jak w życiu, zawsze zdarzają się sytuacje niespodziewane. W tym procesie były też oczywiście niespodzianki. Jest to już jednak przeszłość, a teraźniejszość pokazuje, że nie wpłynęły na debiut i jego sukces.

Czego może się nauczyć prawnik, uczestnicząc w takim przedsięwzięciu?

Okres debiutu giełdowego i przygotowań do niego jest specyficzny nie tylko dla samego emitenta, ale także dla wszystkich zaangażowanych doradców. To okres wytężonej pracy oraz poczucia wielkiej odpowiedzialności. Każdorazowo jest to lekcja pokory i pracy zespołowej. Najważniejsze jest to, żeby wszyscy mieli jeden cel i niezależnie od okoliczności oraz pory dnia lub niestety często także nocy zawsze, jak powiedzieliby fani futbolu, grali do jednej bramki.

Jaka nauka płynie dla pani jako partnera zarządzającego Clifford Chance w Warszawie?

Ta transakcja utwierdziła mnie w przekonaniu, że jeśli wszyscy doradcy prawni – w tym wypadku nasz zespół działający dla emitenta oraz Allen & Overy i Greenberg Traurig reprezentujący banki – oraz wszyscy inni doradcy i podmioty uczestniczące w projekcie, jak audytorzy, doradcy podatkowi czy doradcy PR, działają zespołowo, dzielą się wiedzą i dążą do wspólnego celu, możemy nawet przenieść do Polski Himalaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA