fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Krzysztof Kurowski: niezrozumiana konwencja o prawach osób niepełnosprawnych

AdobeStock
Trzeba zmieniać podejście do niepełnosprawnych

Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami 4 i 5 września 2018 r. rozpatruje w Genewie sprawozdanie Polski z wdrażania Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar w lipcu br. przedstawił Komitetowi ocenę aktualnej sytuacji i 84(!) rekomendacje.

Konwencję przyjęło Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2006 r. Polska podpisała ją w 2007 r., a ratyfikowała w 2012 r. Najwyższa pora na weryfikację, w jakim stopniu standardy konwencyjne dotychczas uwzględniono. Wydaje się, że weryfikacja ta będzie bardzo bolesna, a dla wielu osób niezwiązanych mocno z tematem - zaskakująca.

Czas na zmiany, i to fundamentalne

Spowodowane jest to tym, że Konwencję napisano w duchu całkowicie nowego spojrzenia na kwestię niepełnosprawności. Dokonano przejścia od modelu medycznego, w którym skupiano się na dysfunkcjach danej osoby, poprzez model społeczny skupiający się na barierach występujących w otoczeniu, do modelu opartego na prawach człowieka. W tym ostatnim podstawowym celem jest zapewnienie możliwości korzystania przez osoby niepełnosprawne ze wszystkich wolności i praw człowieka na zasadzie równości z innymi.

W Polsce to przejście dostrzegli nieliczni. W debacie publicznej dominuje podejście zakorzenione w modelu medycznym. Trudno wskazać działania władz, których cel byłby określony horyzontalnie jako zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami pełnego udziału w życiu społecznym. Choć oczywiście są takie, które w pewnym stopniu to przybliżają.

Do wdrożenia w polskim prawie konwencyjnego sposobu podejścia potrzeba przynajmniej kilku fundamentalnych zmian. Z odpowiedzi polskiego rządu na pytania Komitetu ONZ wynika, że nie są one planowane albo traktowane priorytetowo. Rzadko są również poruszane w debacie publicznej, mimo wielokrotnych prób. Model podejścia do niepełnosprawności z Konwencji niestety jeszcze nie przebił się do szerokiego dyskursu publicznego.

Brakuje wsparcia

Pierwszym obszarem, w którym należy dokonać gruntownych zmian, jest definiowanie niepełnosprawności i orzekanie o niej. W tym zakresie toczą się w rządzie prace, jednak idą w kierunku odwrotnym do wynikającego z Konwencji. Zamiast systemu, w którym orzekałoby się, jak udzielać wsparcia danej osobie aby jak najpełniej mogła uczestniczyć w życiu społecznym - zakłada się orzekanie o stopniu „niesamodzielności". Ponownie więc planuje się negatywne etykietowanie, które może wzmacniać także postawy „samowykluczania" się ze społeczeństwa. Argumenty rzecznika praw obywatelskich nie zostały nawet rozpatrzone.

Następnym zagadnieniem jest ubezwłasnowolnienie. To instytucja znana od czasów prawa rzymskiego. Coraz więcej państw zastępuje ją systemem wspieranego podejmowania decyzji, w którym zakres wsparcia jest indywidualnie dostosowany do potrzeb danej osoby. Są istotne różnice w filozofii obu systemów. Zgodnie z systemem wspieranego podejmowania decyzji każdemu należy umożliwić (jeśli jest taka potrzeba - ze wsparciem), podejmowanie decyzji w takim zakresie, w jakim ma możliwość, nawet jeśli jest bardzo wąski i polega np. na wyrażaniu woli przy pomocy gestów.

Konieczne jest także zniesienie zakazu zawierania małżeństw przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną, co wielokrotnie postulował rzecznik.

Kolejnym istotnym, niedostrzeganym w Polsce tematem, jest potrzeba przejścia od opieki instytucjonalnej do wsparcia w społeczności lokalnej. Nadal dominują u nas szpitale psychiatryczne i domy pomocy społecznej. O ile w zakresie psychiatrii rozpoczęto działania dla stworzenia systemu alternatywnego (uruchamiane są pilotażowo centra zdrowia psychicznego), o tyle mieszkalnictwo wspomagane rozwija się bardzo powoli i jedynie dzięki inicjatywom niektórych lokalnych samorządów i organizacji pozarządowych. Tymczasem potrzebny jest krajowy program w tym zakresie.

Np. na Węgrzech w latach 2011-2015, dzięki strategii wykorzystującej fundusze unijne, 660 osób przeszło z opieki instytucjonalnej do wsparcia w społeczności lokalnej. W Polsce, mimo prowadzonej od wielu lat dyskusji oraz rekomendacji rzecznika, nie wprowadzono systemowych rozwiązań w zakresie usługi asystenta osobistego osoby z niepełnosprawnością. Jest ona dostępna jedynie projektowo na terenie niektórych jednostek samorządu terytorialnego. Analizy wykazują zaś, iż system wsparcia środowiskowego jest tańszy od opieki instytucjonalnej.

Rekomendacje rzecznika

W Polsce nie dostrzega się potrzeby promowania jednego z podstawowych założeń Konwencji – „Nic o nas bez nas". Osoby z niepełnosprawnościami nadal rzadko są włączane w proces decyzyjny dotyczący programów czy polityk publicznych, w tym adresowanych właśnie do tej grupy. Słabo dostrzegalna jest też konieczność występowania przez nie we własnych sprawach.

Warto zatem, by wreszcie - w wyniku rzeczywistego dialogu - wypracowano i wdrożono kompleksowe rozwiązania zgodne z celem i zasadami, na jakich opiera się Konwencja. Wypada wyrazić nadzieję, że obiektywne, zewnętrzne spojrzenie Komitetu ONZ i wydane rekomendacje będą w tym pomocne. RPO jako niezależny organ ds. monitorowania wdrażania Konwencji będzie o to aktywnie zabiegał. ?

Autor jest doktorem nauk prawnych, specjalistą w zespole ds. równego traktowania Biura Rzecznika Praw Obywatelskich

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA