fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Sąd ds. zamówień publicznych - specjalizacja w zgodzie z rynkiem

Fotolia
Powołanie sądu ds. zamówień publicznych spotkało się z przychylnością środowiska prawniczego. Faktem jest, że w orzekaniu w sprawach zamówień publicznych liczy się czas.

Jak wynika z doniesień prasowych, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów chce zaproponować ministrowi sprawiedliwości powołanie specjalnych wydziałów sądowych zajmujących się między innymi kredytami walutowymi. Urząd Zamówień Publicznych natomiast proponuje powołanie odrębnego sądu lub sądów do spraw rozpatrywania skarg od orzeczeń Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Uzasadnieniem jest konieczność zapewnienia jednolitego orzecznictwa i przyspieszenie orzekania. Wzorem dla proponowanych rozwiązań miałby zostać Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, rozpatrujący m. in. odwołania od decyzji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Pomysł powołania odrębnych wydziałów sądów dla tzw. frankowiczów spotkał się jednak z dużą krytyką środowiska prawników i sektora bankowego. Prawnicy słusznie podkreślają, że w takich sprawach mamy do czynienia ze zwykłymi stosunkami cywilnoprawnymi, które nie są niczym nowym w pracy sądów powszechnych. Sektor bankowy podkreśla, że takie rozwiązanie przeczy konstytucyjnej zasadzie równego traktowania i będzie krzywdzące dla kredytobiorców złotowych.

Powołanie sądu ds. zamówień publicznych spotkało się natomiast z większą przychylnością środowiska. Faktem jest, że w orzekaniu w sprawach zamówień publicznych liczy się czas. Ma to duże znaczenie zwłaszcza w projektach finansowanych z dotacji unijnych. Przeciągające się procedury odwoławcze mogą w skrajnych przypadkach doprowadzić do utraty dofinansowania z powodu przekroczenia terminów realizacji projektów wynikających z ustalonych harmonogramów. Ponadto wymagają od jednostek zobowiązanych do stosowania przepisów o zamówieniach publicznych planowania podczas przygotowania postępowań możliwości wniesienia odwołania. Obowiązująca w zamówieniach publicznych klauzula standstill stanowi, że do czasu ogłoszenia przez KIO wyroku nie można zawrzeć umowy o zamówienia publiczne. W praktyce, jeśli zamawiający nie zaplanuje odpowiednio terminów przetargowych, a wygaśnie dotychczasowa umowa, to nie może zrealizować istotnych usług publicznych, takich jak wywóz śmieci, dostawy energii itp.

Jak wynika z publicznie dostępnych informacji, sprawy dotyczące zamówień publicznych rozpatrywane są średnio w terminie sześciu miesięcy. To rzeczywiście długo, biorąc pod uwagę wskazane kwestie konieczności zapewnienia ciągłości usług oraz zgodności z harmonogramami projektów unijnych.

Kolejny argument, który może przemawiać za wprowadzeniem odrębnych sądów ds. zamówień publicznych, dotyczy spójności i ujednolicenia orzecznictwa. W tym kontekście należy jednak mieć na względzie, że odmienne orzeczenia w zbliżonych stanach faktycznych zapadają nawet przed Sądem Najwyższym. Niemniej jednak można oczekiwać, że powołanie odrębnego sądu ds. zamówień publicznych zwiększy przewidywalność linii orzeczniczej, a tym samym pozwoli odwołującym oszacować ryzyka związane z wniesieniem odwołania. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wniesienie odwołania w sprawie zamówienia publicznego do KIO wiąże się z koniecznością poniesienia wysokiego wpisu.

Autorka jest prawnikiem w kancelarii Allen&Overy, A. Pędzich sp. k.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA