fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Morawiecki: Rząd ZP jest przywiązany do wartości nieskrępowanej debaty

Fotorzepa, Jakub Czermiński
"Rząd Zjednoczonej Prawicy wielokrotnie dawał przykład przywiązania do wartości swobodnej i nieskrępowanej debaty w mediach, szczególnie internetowych" - napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych premier Mateusz Morawiecki.

We wpisie na Facebooku Morawiecki tłumaczył, jakie idee przyświecały rządowi Zjednoczonej Prawicy, gdy zaproponował projekt ustawy o podatku od mediów. Uważa, że proponowane rozwiązania nie są sprzeczne z unijnymi przepisami.

"Nasza koncepcja antycypuje niektóre rozwiązania i idzie w ślad za już wdrożonymi w Unii tak, aby wprowadzenie podatku cyfrowego na poziomie UE lub OECD nie wymagało od nas następnie zmiany naszego prawa, a tylko ewentualne dostosowanie" - napisał szef polskiego rządu.

Morawiecki uważa, że "te same środowiska, które przeforsowały ACTA2, wciąż szykują kolejne inicjatywy nakładające kaganiec na to co obywatele mogą, a czego nie mogą zrobić w sieci".

Pisze, że KE w grudniu przedstawiła projekty rozporządzeń, które regulowały m.in. kwestie moderacji treści online. Premier uważa, że "ich wprowadzenie może sprawić, że już wątpliwie obiektywne reguły pochodzące z Doliny Krzemowej zamienimy na dyktat poprawności politycznej". A na to polski rząd zgodzić się nie może - podkreśla.

Mateusz Morawiecki ocenia, że projekty autorstwa Brukseli "to wytwory pewnego prądu ideologicznego, dominującego wśród liberalnych i lewicowych elit państw zachodnich, czy eurokratów". Jego zdaniem mają one prowadzić do tego, że internetowe platformy będą dokonywać moderacji debaty publicznej w taki sposób, by treści i poglądy niezgodne z "tym prądem ideologicznym" były usuwane.

"My się na to nie będziemy godzić, uważamy że podstawą demokracji jest otwarta debata na każdy temat, a doświadczenie cenzury prewencyjnej jako kagańca nałożonego na społeczeństwa jest wciąż w Polsce żywa" - pisze premier.

Z drugiej jednak strony, podkreśla, nie można pozwolić na bezkarne obrażanie, pomawianie czy dezinformację, bo wolność, uważa Morawiecki, "nie polega na swobodzie mówienia wszystkiego lub celowego szkodzenia innym", ale przede wszystkim - na odpowiedzialności za słowa.

Ale - zauważa Morawiecki, to nie internetowe platformy powinny decydować, co w internecie jest legalne lub nie. "Od d tego jest prawo uchwalane przez demokratycznie wybranych przedstawicieli" - stwierdza premier.

Zapowiada, że przedstawi w Brukseli "polską wizję regulacji dotyczących zarządzania przestrzenią cyfrową". W tej wizji, opisuje Morawiecki, "to nie korporacje są najważniejsze, ale użytkownik i jego prawa. Człowiek. Ten, który wyraża poglądy, ale i ten którego kłamliwie zaatakowano. Niech rozstrzyga prawo i sądy.

Morawiecki przekonuje, że "rząd Zjednoczonej Prawicy wielokrotnie dawał przykład przywiązania do wartości swobodnej i nieskrępowanej debaty w mediach, szczególnie internetowych".

Uzasadniając plan "długofalowymi konsekwencjami pojawienia się i rozprzestrzeniania się wirusa SARS CoV-2 oraz jego wpływem na zdrowie" rząd PiS, Porozumienia i Solidarnej Polski planuje wprowadzenie opłaty z tytuły reklamy internetowej i konwencjonalnej. Środki z nowej daniny miałyby zasilić Narodowy Fundusz Zdrowia, Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków oraz nową instytucję, Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów.

Czytaj także:
Posłowie o podatku od reklam: Uderzenie w niezależne media

Przeciwko planom wprowadzenia opłaty wystąpiły polskie media. "To po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media" - czytamy w liście otwartym do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych, podpisanym przez 43 sygnatariuszy, wśród których są m.in. Gremi Media S.A., Agora S.A., Grupa Eurozet, Grupa RMF, Ringier Axel Springer Polska, Telewizja Polsat sp. z o.o. oraz TVN S.A.

W środę biorące udział w proteście media nie nadawały programów i nie publikowały treści w internecie, a strony główne gazet i portali informowały o akcji "Media bez wyboru".

Dowiedz się więcej: Polskie media przeciw podatkowi od reklamy. "To haracz"

Przeciwko planowi wprowadzenia nowego podatku zaprotestował także Zarząd Izby Wydawców Prasy.

W piątek przeciwko regulacjom zawartym w projekcie ustawy powiedział się zarząd Porozumienia Jarosława Gowina.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA