Janusz Kowalski wkrótce straci stanowisko wiceministra aktywów państwowych - poinformował TVN24, powołując się na informację PAP. Decyzję o dymisji Kowalskiego miał podjąć wicepremier Jacek Sasin. Powodem decyzji miały być ostatnie wypowiedzi Kowalskiego na temat negocjacji prowadzonych przez rząd w sprawie budżetu UE.
Dowiedz się więcej:
Dymisja Janusza Kowalskiego? Ziobro: Traktuję to jako plotkę
Pytany o sprawę w Polskim Radiu 24 lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro powiedział, że doniesienia o nadchodzącej dymisji Kowalskiego traktuje "jako plotkę, która ma na celu wywołać napięcie wewnątrz środowiska koalicji".
W RMF FM wiceminister aktywów państwowych został zapytany, czy ma zamiar podać się do dymisji. - Polityka jest grą zespołową - odparł. - Nie widzę powodu, dla którego miałbym podawać się do dymisji - oświadczył.
Janusz Kowalski zaznaczył, że w sprawie ostatniego szczytu UE prezentuje konsekwentne zdanie i "ani o milimetr go nie zmienił". Dodał, że konkluzje Rady Europejskiej krytykują także m.in. wiceprezes PiS Antoni Macierewicz i europoseł tej partii Jacek Saryusz-Wolski.
Wiceminister ocenił, że to, iż rozporządzenie ws. warunkowości staje się prawem UE to bardzo zła wiadomość.
- Jest tak, że Solidarna Polska w kwestii ustaleń ostatniego szczytu unijnego fundamentalnie różni się z premierem i to mówimy - powiedział.
W poniedziałek w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem Kowalski zdradził, że w czasie posiedzenia zarządu Solidarnej Polski rekomendował wyjście partii z klubu Zjednoczonej Prawicy w Sejmie i utworzenie własnego klubu w parlamencie. Ostatecznie wniosek przepadł.
- Złożyłem wniosek na Zarządzie Krajowym Solidarnej Polski, żebyśmy opuścili klub Prawa i Sprawiedliwości i na nowo ułożyli relacje - powiedział we wtorek wiceminister. Dodał, że był to wyraz sprzeciwu wobec tego, że przez ostatnie miesiące cała Zjednoczona Prawica była przeciwko rozporządzeniu ws. mechanizmu warunkowości, a ostatecznie premier Mateusz Morawiecki zaakceptował je, choć nie zmienił się w nim nawet przecinek.
Pytany, czy jego zdaniem Solidarna Polska powinna opuścić rząd, Janusz Kowalski odparł, że dzisiaj decyzja jest taka, że partia zostaje w rządzie.
Dopytywany o własne zdanie wiceminister powiedział, że "powinny być zmienione zasady współpracy" Solidarnej Polski z Prawem i Sprawiedliwością i "musi być pewnego rodzaju refleksja". Kowalski zaznaczył, że nie czuje się komfortowo w sytuacji, gdy rozporządzenie UE zostało przyjęte bez zmiany przecinka. - Tu nie chodzi o żadne spółki Skarbu Państwa, o żadne apanaże, tu chodzi o zasady - przekonywał.
Pytany, czy jego zdaniem Zbigniew Ziobro byłby lepszym premierem niż Mateusz Morawiecki minister apelował, by nie namawiać go na takie opinie. Podkreślił, że decyzje personalne podejmuje trzech liderów Zjednoczonej Prawicy.