fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Prof. Szyszko o zwrocie nagrody: udzielam się charytatywnie

prof. Jan Szyszko
Fotorzepa, Jerzy Dudek
„Rozliczając się wspólnie z moją Żoną w ostatnim okresie, a mianowicie w latach 2010-2018, po zapłaceniu wszelkich podatków od dochodów, w formie darowizn na cele charytatywne, przekazaliśmy 174,5 tys. złotych” – pisze były minister środowiska prof. Jan Szyszko. To jeden z niewielu byłych ministrów rządu Beaty Szydło, który odtąd nie odpowiadał na pytanie o zwrot nagrody za 2017 rok.

Prof. Szyszko wysłał nam swoje oświadczenie po publikacji artykułu „Nie wszyscy ministrowie rządu Szydło oddali nagrody”. Próbowaliśmy w nim odpowiedzieć na pytanie, którzy z 21 członków gabinetu Beaty Szydło, zgodnie z zaleceniem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, przekazała nagrody na Caritas. Na początku sierpnia Caritas Polska informowała, że dostała wpłaty tylko od 12 ministrów, co oznaczałoby, że przelewu nie zrobiło dziewięcioro. Jednak z naszych ustaleń wynikało, że grono jest dużo węższe i w zasadzie ogranicza się do dwóch nazwisk: byłej minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej i właśnie prof. Szyszki.

W oświadczeniu dla „Rzeczpospolitej” były minister środowiska nie odpowiedział wprost na pytanie, czy zrobił przelew do Caritasu, jednak zaznaczył, że regularnie przeznacza pokaźne kwoty na cele charytatywne. „W okresie sprawowania obowiązków Ministra Środowiska, a więc w latach 2016-2018, kwota ta wyniosła 72,6 tys. zł. Oczywiście znajduje to odzwierciedlenie w rocznych zeznaniach podatkowych ( PIT-37 i PIT-0)” – podkreślił.

Dodał, że działalność charytatywna jego i żony nie kończy się na darowiznach. „Otóż posiadamy ponad 170 hektarów pól, łąk, lasów i zmeliorowanych bagien na terenie gminy Tuczno, co ujęte jest w oświadczeniach majątkowych. Obiekt ten jest obiektem dydaktyczno-badawczym, ukierunkowanym na badania możliwości sterowania dynamiką liczebności populacji za pomocą działalności gospodarczej, szczególnie w odniesieniu do wybranych gatunków roślin naczyniowych i owadów. (...) Utrzymanie obiektu dydaktyczno-badawczego traktujemy jako działalność charytatywną, a jedyną satysfakcją dla nas są wykształceni ludzie i ponad sto opublikowanych prac naukowych, głównie w języku polskim lub angielskim” – napisał.

Były minister pokreślił też, że „nic nikomu nie jesteśmy winni i nic nikomu nie muszę zwracać”. „Dawaliśmy i nadal dajemy z potrzeby serca to, co możemy, tym, co tego potrzebują, i racjonalnie zużytkowują. Nie powinniśmy o tym mówić, gdyż jest to rzecz naturalna” – dodał.

Oznacza to, że jedynym spośród 21 ministrów, który nie informuje o zwrocie nagrody, jest Streżyńska. Pozostali twierdzą, że to zrobili.

Tak wynika z ankiety, którą przeprowadziła „Rzeczpospolita”. Wysłaliśmy SMS bądź zadzwoniliśmy do większości z 21 ministrów z byłego rządu Szydło. Dokonanie wpłat osobiście zadeklarowało nam dziewięcioro: była minister edukacji Anna Zalewska, były szef MSZ Witold Waszczykowski, były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, była minister rodziny Elżbieta Rafalska, minister nauki Jarosław Gowin, były szef resortu rolnictwa Krzysztof Jurgiel, były szef komitetu stałego rady ministrów Henryk Kowalczyk, były minister zdrowia Konstanty Radziwiłł i była szefowa gabinetu politycznego premiera Elżbieta Witek. Wszyscy twierdzą, że przekazali pieniądze na centralne bądź któreś z diecezjalnych kont Caritasu.

Skontaktowali się też z nami rzecznicy szefa MON Mariusza Błaszczaka i ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, którzy w imieniu swoich szefów poinformowali o zasileniu Caritasu. Tuż po publikacji zadzwoniła też do nas z podobną informacja współpracownica byłej szefowej KPRM Beaty Kempy. Ta ostatnia deklaruje, że przelała kwotę nagrody do Caritas Diecezji Kaliskiej.

Z częścią ministrów nie udało się nam skontaktować, ale spośród nich wszyscy za wyjątkiem Streżyńskiej deklarowali wcześniej zwrot nagród w mediach. Czasami taką deklarację składali ustami swoich rzeczników.

Dlaczego więc Caritas Polska twierdził, że tylko 12 ministrów zasiliło konto tej organizacji? Bo te dane dotyczyły wyłącznie konta centralnego, a już nie oddziałów diecezjalnych.

Problem w tym, że dane od ministrów nie są w pełni weryfikowalne. Tylko kilkoro opublikowało w internecie dowód wpłaty. W przypadku pozostałych nie jest pewne, czy przekazali pełną kwotę nagrody i czy zrobili to w terminie wskazanym przez Jarosława Kaczyńskiego. I czy przypadkiem nie wprowadzają opinii publicznej w błąd, bo wcale nagrody nie przekazali.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA