Ludmiła Kozłowska przybyła dziś do Brukseli. Grupa europosłów z Guyem Verhofstadtem i Rebeccą Harms na czele zaprosili Kozłowską na spotkania, podczas których będzie opowiadała o łamaniu praworządności przez polski rząd.
W związku z sytuacją szefowej fundacji Otwarty Dialog do wiceszefa KE Fransa Timmermansa wpłynęło pismo. Szef Liberałów w PE Guy Verhofstadt i wiceszefowa tej partii Sophie in ‘t Veld podkreślają, że Kozłowska została wpisana do Systemu Informacyjnego Schengen bez podania konkretnej przyczyny.
"Najwyraźniej dzwonki alarmowe muszą teraz wybrzmieć głośno i wyraźnie: temu rządowi polskiemu nie można ufać, jeśli chodzi o narzędzia UE do współpracy policyjnej, granicznej i wymiaru sprawiedliwości" - tłumaczą autorzy listu.
Europosłowie liczą na podjęcie natychmiastowej interwencji w jej sprawie. "Ostatnie działania polskiego rządu mogą stworzyć niebezpieczny precedens, który nie może pozostać bez poważnych konsekwencji" - uważają.
Wydalenie z UE
Polska wpisała Ludmiłę Kozłowską do Systemu Informacyjnego Schengen, co skutkuje natychmiastowym wydaleniem z UE.
O wydaleniu z UE prezes Fundacji Otwarty Dialog dowiedziała się z Brukseli. – Byłam jedną z pierwszych osób, które wyszły z samolotu – wspomina Kozłowska. – Dałam paszport policjantowi, a on kiedy sprawdził go w systemie, zapytał, jakie przestępstwo popełniłam. Powiedziałam, że żadnego, a on: "To dlaczego Polska panią poszukuje?" Już wiedziałam, o co chodzi. Powiedziałam, że jestem żoną aktywisty obywatelskiego i spodziewałam się, że w końcu mnie deportują za jego działalność.
Zdaniem Kozłowskiej ta decyzja była aktem desperacji PiS.
Zaproszenie do Bundestagu
W połowie września szefowa Fundacji Otwarty Dialog została zaproszona do niemieckiego Bundestagu. Kozłowska uważa, że „pokazała na własnym przykładzie 'systemowy sposób' ataku władz w Polsce na społeczeństwo obywatelskie, niezależne media i praworządność”. Oprócz jej fundacji, podobnie traktowani mają być członkowie Obywateli RP i KOD.