fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Ludmiła Kozłowska o wydaleniu z UE: Akt desperacji PiS

Facebook/Otwarty Dialog
- Kiedy reżim nie ma żadnych dowodów, zaczyna nadużywać prawo. Tak zrobiła Polska z moją rodziną - oceniła prezes Fundacji Otwarty Dialog Ludmiła Kozłowska po otrzymaniu nakazu opuszczenia Unii Europejskiej.

Polska wpisała Ludmiłę Kozłowską do Systemu Informacyjnego Schengen, co skutkuje natychmiastowym wydaleniem z UE.

Kozłowska przyleciała do Brukseli w poniedziałek o godzinie 22:40. Często podróżuje do stolicy Belgii, gdzie fundacja ma swoje biuro. Otwarty Dialog kontaktuje się poprzez biuro z Parlamentem Europejskim w kwestiach praw człowieka na Wschodzie, między innymi więźniów politycznych w Rosji i Kazachstanie.

– Byłam jedną z pierwszych osób, które wyszły z samolotu – wspomina Kozłowska. – Dałam paszport policjantowi, a on kiedy sprawdził go w systemie, zapytał, jakie przestępstwo popełniłam. Powiedziałam, że żadnego, a on: "To dlaczego Polska panią poszukuje?" Już wiedziałam, o co chodzi. Powiedziałam, że jestem żoną aktywisty obywatelskiego i spodziewałam się, że w końcu mnie deportują za jego działalność.

Czytaj więcej: Szefowa Fundacji Otwarty Dialog wydalona z UE

"Kiedy reżym nie ma żadnych dowodów by oskarżyć, nie może zastraszyć, zaczyna nadużywać międzynarodowe prawo. Tak robi Rosja/Turcja/Kazachstan wobec opozycji/ich rodzin. Tak zrobiła Polska z moja rodzina. Nie damy się" - skomentowała Kozłowska.

"PiS chciał zamienić przymusowo zarząd fundacji Otwarty Dialog, pozbawić akredytacji przy EU, upowszechniał pomówienia jak raport Reya/oskarżenia o “agenturalności”. Nic nie zadziałało. Dlatego akt desperacji - włączanie mnie do Schengen Information System" - dodała.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA