fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Wiceszef MON: 1:30? Nic nadzwyczajnego

PAP/Paweł Supernak
- Służby państwa polskiego powinny działać w każdej godzinie, jeśli jest to potrzebne, i nie ma znaczenia, czy to będzie dzień, noc - mówił w RMF FM wiceszef MON Bartosz Kownacki tłumacząc wkroczenie o 1:30 w nocy pełnomocnika ministra obrony narodowej ds. utworzenia Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO Bartłomieja Misiewicza wraz z p.o. dyrektorem CEK NATO płk. Robertem Balą do gmachu CEK NATO.

Zdaniem wiceszefa MON nocne wkroczenie do CEK NATO "pokazuje sprawność służb" i "nie ma w tym nic nadzwyczajnego". - Spokojnie zostały przejęte pomieszczenia, zabezpieczone. Nie chcieliśmy robić żadnej sensacji, nie chcieliśmy też w jakiś sposób narażać tych, którzy tam pracują ciągle - tłumaczył Kownacki.

Czytaj więcej: Ludzie Macierewicza w Centrum Kontrwywiadu

Kownacki określił CEK NATO jako "rodzaj przechowalni dla poprzedniego kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego z synekurami, dlatego że tam były pensje rzędu czasem kilkudziesięciu tysięcy złotych". - Całe poprzednie kierownictwo, osoby najważniejsze pełniące wtedy funkcje w SKW po prostu chciały w ten sposób uciec i zabezpieczyć sobie przyszłość - przekonywał.

Nocną akcję MON w CEK NATO Kownacki tłumaczył też tym, że trzeba "jak najszybciej przygotować sprawność tego Centrum Eksperckiego, żeby sytuacja nie trwała miesiącami i nie następowało przerzucanie się dokumentacją". - W żaden sposób nie utrudni to funkcjonowania (Centrum) i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego - podsumował.

Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA