fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Pracownikom w Unii coraz trudniej jest oderwać się od pracy

Adobe Stock
Ponad 44 proc. pracujących Polaków nawet w czasie wolnym nie może zapomnieć o służbowych obowiązkach. W całej Unii ten odsetek przekracza 40 proc.

Menedżerowie (zwłaszcza mężczyźni), specjaliści i technicy – tym grupom zawodowym najtrudniej jest oderwać się od pracy. Najnowsze dane Eurostatu dowodzą, że w zeszłym roku trzech na dziesięciu menedżerów-mężczyzn w czasie wolnym wielokrotnie odbierało służbowe maile i telefony. Wśród kobiet na kierowniczych stanowiskach ten odsetek jest nieco mniejszy, ale i tak sięga 22 proc., czyli wyraźnie powyżej średniej dla wszystkich pracowników.

Łącznie 40 proc. z nich w czasie wolnym od czasu do czasu musiało w zeszłym roku liczyć się z telefonami, mailami czy innymi wezwaniami w sprawach służbowych. Chociaż większość tej grupy, bo 23 proc., mówi o sporadycznych kontaktach, to dla 17 proc. pracowników w Unii zawodowy kontakt poza godzinami pracy to niemal chleb powszedni. W dodatku co dziesiąty przyznaje, że wymagało to podjęcia konkretnych działań kosztem odpoczynku.

Eksperci rynku pracy i specjaliści HR już od kilku lat zwracają uwagę na zacieranie się granic między pracą i czasem wolnym od pracy.

Sprzyjają temu nowe technologie, w tym coraz bardziej powszechny dostęp do szybkiego internetu, który ułatwia pracę z dala od firmy, także po godzinach i podczas urlopu. – Dzisiaj trudno jest utrzymać równowagę między życiem zawodowym i prywatnym – tak naprawdę trzeba pogodzić się z ciągłym żonglowaniem obowiązkami – przyznaje Małgorzata Czernecka, psycholog i szefowa firmy doradczej Human Power.

Chociaż to Polacy są wśród rozwiniętych państw członków OECD rekordzistami czasu pracy, dane Eurostatu dowodzą, że liderami przymusowego łączenia wolnego czasu z obowiązkami zawodowymi są Finowie, Holendrzy i Szwedzi. Polacy należą do grupy nieco rzadziej niepokojonych po pracy. Co prawda, ponad 44 proc. badanych niekiedy odbiera wtedy służbowe maile czy telefony, ale tylko 16 proc. pracowników takie sytuacje zdarzają się często, z czego tylko 6 proc. musi z tego powodu przerwać odpoczynek.

Z kolei prawie czterech na dziesięciu pracujących Finów (36 proc.) przyznało w badaniu Eurostatu, że w dwóch ostatnich miesiącach pracodawca albo klienci wielokrotnie kontaktowali się z nimi w czasie wolnym, przy czym prawie co czwarty musiał w związku z tym podjąć jakieś działania. W Holandii i Szwecji o częstych służbowych kontaktach po godzinach mówi ponad jedna trzecia pracowników, przy czym dla co szóstego oznacza to konieczność działania.

Z drugiej strony, w tych krajach pracownikom jest najłatwiej wziąć w razie nagłej potrzeby kilka godzin albo kilka dni wolnego. Ponad połowa Finów, Szwedów czy Duńczyków oceniała w zeszłym roku, że nie mają z tym żadnego problemu, podczas gdy w skali całej Unii – twierdzi tak 34 proc. pracowników. W Polsce nieco mniej, bo ok. 30 proc. Najgorzej mają tu Bułgarzy i Rumuni – tam dla sześciu na dziesięciu pracowników wzięcie wolnego w razie nagłej potrzeby było dużym wyzwaniem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA