fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Praca w Polsce powstrzymuje powroty Ukraińców do domu

Adobe Stock
Chociaż wybuch pandemii zablokował napływ sezonowych pracowników z Ukrainy, to udało się zatrzymać tych ze zezwoleniami na dłuższy pobyt. Teraz będzie ułatwiać to tarcza antykryzysowa 2.0.

Od wybuchu pandemii z Polski wyjechało ok. 200–250 tys. pracowników z Ukrainy – szacują agencje zatrudnienia specjalizujące się w rekrutacji cudzoziemców ze wschodu, głównie pracowników krótkoterminowych. Tego odpływu nie widać wśród cudzoziemców zatrudnionych w Polsce na dłużej.

Według udostępnionych „Rzeczpospolitej" danych Urzędu ds. Cudzoziemców ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce posiada dzisiaj 440,5 tys. cudzoziemców, w tym 228,4 tys. Ukraińców. To nawet więcej niż na początku tego roku, gdy ważne zezwolenia na pobyt miało 423 tys. obcokrajowców, w tym 215 tys. Ukraińców.

Krzysztof Inglot, prezes agencji Personnel Service, ocenia, że w Polsce przebywa obecnie ok 900 tys. pracowników z Ukrainy. To ok. 300 tys. mniej niż przed rokiem, lecz w warunkach pandemii ta liczba migrantów zarobkowych jest wystarczająca. Zdaniem Inglota spadek liczby Ukraińców wyrównuje zwiększona liczba krajowych kandydatów, wśród których przybywa osób tracących pracę w branży hotelarsko-restauracyjnej czy w zamkniętych galeriach handlowych. Andrzej Korkus, prezes agencji zatrudnienia EWL, potwierdza, że spadek liczby pracowników z Ukrainy nie jest na razie odczuwalny, gdyż wiele zakładów zatrudniających cudzoziemców wstrzymało produkcję z powodu epidemii. Dodatkowo nowej pracy szukają teraz Ukraińcy pracujący wcześniej w branżach zablokowanych przez koronawirusa.

– Kwarantanna mocno dotknęła branżę hotelarską i restauracyjną, gdzie udział pracowników zagranicznych dochodził do 25 proc. Część z nich straciło pracę i wróciło na Ukrainę, a część znalazło nowe oferty w Polsce, szczególnie w branży spożywczej, logistycznej czy w handlu spożywczym – wyjaśnia szef EWL. Według niego cudzoziemcy okazali się dla wielu firm cennym wsparciem, zastępując polskich pracowników, którzy poszli na zasiłki opiekuńcze. Agencje zatrudnienia przewidują, że wraz z odmrażaniem gospodarki zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy znów zacznie rosnąć. O nowych imigrantów zarobkowych będzie trudno (koronawirus zablokował transport kolejowy i autobusowy na Ukrainie), więc tym ważniejsze jest zatrzymanie tych, którzy pracują już w Polsce. Ułatwi to wprowadzona w ramach tarczy antykryzysowej 2.0 zmiana w przepisach, która zapewnia przedłużenie legalnego pobytu osób przebywających u nas na podstawie wiz Schengen czy ruchu bezwizowego. Uzupełni to zapisy tarczy 1.0, która wprowadziła możliwość automatycznego przedłużenia kończących się podczas epidemii wiz i zezwoleń na pracę, w tym także na pracę sezonową oraz na podstawie oświadczenia. – Według naszego badania ponad 30 proc. pracowników z Ukrainy przebywa w Polsce na podstawie ruchu bezwizowego – przypomina Andrzej Korkus.

Przepisy tarczy 2.0 mogą złagodzić niedobór pracowników sezonowych w rolnictwie i przemyśle rolno-spożywczym, gdzie pracowało wielu Ukraińców przyjeżdżających do Polski z wizowymi ułatwieniami. Według statystyk Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w ubiegłym roku urzędy pracy zarejestrowały 1,64 mln oświadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca, z czego 1,48 mln dotyczyło pracowników z Ukrainy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA