fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Bezrobocie w Polsce to już historia?

Fotorzepa, Radek Pasterski
Stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce wzrosła w grudniu do 5,2 proc., z 5,1 proc. w listopadzie. To jednak zwyżka typowo sezonowa, trwały wzrost bezrobocia jest bardzo mało prawdopodobny.

Grudniowa zwyżka stopy bezrobocia była zgodna z oczekiwaniami większości ekonomistów ankietowanych przez „Rzeczpospolitą”. Nieliczni spodziewali się jej wzrostu do 5,3 proc. lub utrzymania się na listopadowym poziomie.

Wzrost liczby bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy między grudniem a listopadem to regularne zjawisko, wynikające z osłabienia zapotrzebowania na pracowników w niektórych sektorach gospodarki. Porównując grudzień 2019 r. to tego samego miesiąca 2018 r., liczba bezrobotnych zmalała o 102,5 tys., do 866 tys., stopa bezrobocia spadła zaś o 0,6 pkt proc.

Pod tym względem grudzień nie wyróżniał się na tle całego 2019 r. Średnio bowiem stopa bezrobocia malała w ub.r. w tempie 0,6 pkt proc. rok do roku, po 1,2 pkt proc. w 2018 r.

To, że w 2019 r. stopa bezrobocia malała wolniej niż w poprzednich latach, nie oznacza, że koniunktura na polskim rynku pracy się pogarsza. Jest raczej odzwierciedleniem coraz mniejszej dostępności osób gotowych podjąć pracę. Według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności, stopa bezrobocia w Polsce wynosi faktycznie tylko 3,1 proc.

Część ekonomistów uważa, że czynniki demograficzne zapobiegną wzrostowi bezrobocia nawet w warunkach coraz wyraźniejszego spowolnienia gospodarczego. „Rynek pracy może się spowolnieniu skutecznie oprzeć. Ze względu na ograniczoną podaż pracowników i duże ich niedobory w niektórych branżach, bezrobotnych nie będzie przybywać zbyt dużo. Na koniec 2020 r. stopa bezrobocia może nawet okazać się nieco nisza od zanotowanej w grudniu 2019 r.” – skomentowała poniedziałkowe dane GUS Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Innego zdania jest Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan. Według niego grudzień był ostatnim miesiącem zniżki stopy bezrobocia w ujęciu rok do roku. Organizacja ta przewiduje, że na koniec 2020 r. wskaźnik ten dojdzie do 5,6-5,7 proc.

„Znaczny wzrost płacy minimalnej, zdecydowanie powyżej dynamiki wynagrodzeń pracowników w sektorze przedsiębiorstw, rosnąca presja inflacyjna oraz postępujące spowolnienie gospodarcze mogą powodować przyspieszenie decyzji pracodawców o zastępowaniu pracy ludzkiej automatami. Dla małych pracodawców (…) tak duży wzrost płac może stanowić nawet przesłankę do zwolnień pracowników” – napisał Baczewski w komentarzu.

Większości ekonomistów bliższy jest jednak punkt widzenia Moniki Kurtek. W noworocznej ankiecie „Parkietu” i „Rzeczpospolitej” przeciętnie prognozowali, że w grudniu 2020 r. stopa bezrobocia rejestrowanego będzie dokładnie taka, jak w grudniu 2019 r.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA