fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Rosja chce karać za zrównywanie ZSRS i III Rzeszy

Władimir Putin
AFP
Znów jest styczeń i znów rosyjski prezydent Putin przypomina o swojej wersji przebiegu drugiej wojny światowej.

„Rekomendować Dumie, by przy udziale Rosyjskiego Komitetu Organizacyjnego Zwycięstwo przygotowała do rozpatrzenia na wiosennej sesji poprawki do ustawy mające na celu wprowadzenie zakazu publicznego zrównywania roli ZSRS i faszystowskich Niemiec w drugiej wojnie światowej" – w przeddzień rocznicowych obchodów w obozie w Auschwitz polecił lider państwa.

– Cały poprzedni rok Putin próbował Rosji i światu narzucić własny pogląd na to, jak należy pamiętać o wojnie. (W osiągnięciu celu – przyp. red.) przeszkodziła mu pandemia i gwałtownie pogarszające się stosunki z Zachodem (z powodu otrucia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego – przyp. red.) – przypomniał rosyjski historyk Borys Sokołow.

Genialny plan

Teraz prezydent najwyraźniej próbuje wrócić do wcześniej przygotowanego planu. W jego istnienie nie wątpi Sokołow, przypominając, że „jesienią (ubiegłego roku) jak na komendę wszczęto w Rosji kilka spraw karnych o dokonanie przez Niemców ludobójstwa w czasie wojny". Jedna z tych spraw w Rostowie nad Donem została wznowiona po... 48 latach. W tym samym czasie w Twerze usunięto tablice pamiątkowe poświęcone ofiarom stalinowskich represji, w tym polskim oficerom zamordowanym w pobliżu, na łąkach za wioską Miednoje. Nim do pracy ruszyli prokuratorzy w Rosji, ustanowiono nowe święto 3 września – Dzień Zakończenia Drugiej Wojny Światowej. Cały świat rocznicę kapitulacji Japonii w 1945 roku obchodzi dzień wcześniej, ale Kreml chciał podkreślić swą wyjątkowość.

Obecnie Putin przychylił się do prośby jednej z deputowanych, wypowiedzianej jeszcze w październiku 2020. – Jeśli nasi historycy i wydawcy nie mają rozumu, to może należy go dostarczyć ustawodawczo – stwierdziła Jelena Jampolska, skarżąc się na wydawanie w Rosji książek zrównujących motywy i działania ZSRS i Niemiec w czasie wojny. – To dobry pomysł, ale trzeba go zrealizować akuratnie – odpowiedział prezydent.

– Jeśli z powodu wybielania Hitlera chcą rozmazać jego odpowiedzialność na wspólników, to na ich listę koniecznie należy wpisać Anglię, Francję, Polskę i Węgry – skomentował obecną inicjatywę Modest Kolerow, szef portalu Regnum, ale jeszcze niedawno urzędnik odpowiedzialny m.in. za stosunki Rosji z państwami nieuznawanymi (m.in. Naddniestrzem i Abchazją).

Spór ze światem

Rok temu pod takimi hasłami (państwa zachodnie, w tym Polska są równie jak Niemcy odpowiedzialne za wybuch wojny) w Rosji prowadzono szeroką kampanię propagandową. Z tego powodu na przełomie 2019 i 2020 roku trwała zaoczna polemika między premierem Morawieckim i prezydentem Rosji. Z takim przesłaniem Putin jechał rok temu do Jerozolimy, gdzie urządzono alternatywne obchody wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Auschwitz.

Wtedy Putina ostatecznie dobił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który powiedział, że za wybuch wojny odpowiedzialna jest „zmowa dwóch totalitaryzmów". – Te słowa zazgrzytały w uszach i sercu prezydenta. Zełenski solidaryzuje się ze skrajnie błędną wersją polskich przywódców – mówił później rzecznik Kremla.

Po tej propagandowej przegranej rosyjska biurokracja niechętnie odnosiła się do inicjatyw dotyczących pamięci o wojnie. W maju rząd negatywnie zaopiniował np. propozycję wpisania do kodeksu karnego odpowiedzialności za „zrównywanie celów, metod i działań dowództwa sowieckiego i hitlerowskiego". Rząd wskazał, że i tak jest karalna „rehabilitacja nazizmu".

Ale Kreml wrócił do swej idée fixe jesienią ubiegłego roku, ustanawiając nowe święto, nakazując wszczęcie śledztw czy sondując możliwość zrewidowania obowiązującej dotychczas oceny zbrodni katyńskiej.

– Sowieccy przywódcy początkowo mieli te same cele w wojnie światowej, co i przywódcy nazistowscy: uczynienie nowych ludzi i narodów materiałem dla swych społecznych eksperymentów – rzucił wyzwanie rządzącym petersburski historyk Aleksandr Skobow, były radziecki dysydent i więzień. Już został wezwany do FSB „w celu złożenia wyjaśnień", nie jest jednak jasne, czy w sprawie historii czy może współczesności (Skobow domaga się m.in. zwrócenia Krymu Ukrainie).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA