fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Wojna wywiadów. Rosyjscy szpiedzy wśród czeskich komputerów

Shutterstock
Kontrwywiad poinformował o rozbiciu siatki hakerów, będącej „częścią większej struktury działającej również w innych krajach Europy”.

– Zostali rozbici i zdziesiątkowani, powstrzymaliśmy ich działalność na terenie Czech. Byli to ludzie związani z rosyjskimi służbami specjalnymi – finansowani z Rosji i z rosyjskiej ambasady (w Czechach – red.) – powiedział szef czeskiego kontrwywiadu BIS Michal Koudelka.

Nie wiadomo jednak, jak liczna to była grupa, czy ktoś z niej został aresztowany oraz z jakimi jeszcze krajami Europy była związana. Składała się natomiast z osób, które przyjechały z Rosji do Czech na dłużej, oraz Rosjan, którzy już otrzymali czeskie obywatelstwo. – Wcale mnie to nie dziwi – powiedział przedstawiciel rosyjskiej społeczności w Czechach Aleksiej Kielin o tej ostatniej grupie szpiegów. – (Nadawanie czeskiego obywatelstwa) było nieprzejrzyste, mówiło się nawet o korupcji – dodał w rozmowie z tygodnikiem „Respekt”.

Przeczytaj też: Kreml krytykuje polską politykę wschodnią

Bardzo możliwe jednak, że podejrzani inaczej zdobyli czeski paszport. Dokładnie rok temu czeska policja aresztowała osiem osób – Rosjan i Wietnamczyków – pod zarzutem „włamania się do systemu komputerowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych służącego do wydawania zezwoleń na pobyt”. Połowa z nich została wtedy oskarżona też o pranie brudnych pieniędzy, ale nie ma żadnych informacji na temat związku tamtej sprawy z obecnym oświadczeniem szefa BIS.

Nie wiadomo też, jak to się ma do informacji samego kontrwywiadu, który od 2017 roku przestrzegał, że Rosjanie wykupują firmy w Czechach, co jest „częścią większej operacji mającej zapewnić im wpływy w Republice”. Przed obecnym wystąpieniem Koudelki media w Pradze informowały, że kontrwywiad odnalazł w stolicy dwie firmy założone przez Rosjan. Handlowały komputerami oraz oprogramowaniem, ale w trakcie rewizji na ich własnych komputerach znaleziono programy szpiegowskie służące do podglądania czeskich instytucji rządowych. Komputery zaś miały zostać przywiezione z Rosji w samochodach rosyjskiej ambasady. Bardzo możliwe, że szef BIS obecnie mówił właśnie o nich.

„Informacje nie mają nic wspólnego z rzeczywistością” – odpowiedziało rosyjskie przedstawicielstwo po wystąpieniu Koudelki. Czeskie władze jednak wielokrotnie w ciągu ostatnich lat zwracały uwagę Moskwie, że jej ambasada w Pradze zatrudnia zbyt wielu – jak na wielkość Czech – pracowników. W niej oraz dwóch konsulatach pracuje w sumie około 130 dyplomatów i przedstawicieli personelu.

Od 2016 roku BIS informował o powtarzających się atakach rosyjskich hakerów (jak i chińskich) na czeskie instytucje rządowe. Szczególnie upodobali sobie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Ostatniego ataku dokonano już w poniedziałek na znaną praską firmę Avast, która jest twórcą programu chroniącego komputery. Hakerzy jednak chcieli się dostać do innego popularnego produktu CCleaner (używanego przez setki milionów ludzi na całym świecie). „Zamierzali przejąć kontrolę nad produktem, a potem nad komputerami użytkowników” – poinformował BIS, ale zastrzegł od razu, że najbardziej prawdopodobnym jego sprawcą byli hakerzy chińscy. Sama firma odmawia komentarzy.

Wcześniej jednak, w czerwcu dokonano znów ataku na MSZ – według praskich mediów zrobili to agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU z grupy znanej pod nazwą APT28 lub Fancy Bear.

Każdorazowe informacje o sukcesach kontrwywiadu w zwalczaniu rosyjskiej lub chińskiej ingerencji wywołują irytację prezydenta Miloša Zemana. Jego zdaniem te „bezpodstawne oskarżenia (…) narażają na szwank gospodarcze interesy Republiki”.

– BIS przecenia rosyjskie niebezpieczeństwo. A nawet gdyby ono istniało, to kontrwywiad nie byłby w stanie mu przeciwdziałać – powiedział niedawno Zeman.

W maju po raz trzeci odmówił nominowania Michala Koudelki na stopień generała, mimo że wręczył wtedy 15 nominacji. – Niech lepiej szuka islamskich terrorystów – mówił wtedy.

Czescy eksperci do spraw bezpieczeństwa zaczęli już podejrzewać, że Zeman dąży do usunięcia „niewygodnego dla Rosjan szefa kontrwywiadu".

– Uważam, że zagrożenie islamskim terroryzmem jest najważniejsze, ale tylko w perspektywie krótkoterminowej. Sytuacja jest u nas jeszcze spokojna, dlatego że Czechy są punktem tranzytowym do krajów zachodniej Europy. Sprzyja nam też wojskowa przegrana tzw. Państwa Islamskiego – mówił w środę sam Koudelka o problemach bezpieczeństwa.

– W perspektywie długookresowej uważam jednak rosyjską i chińską infiltrację za najgroźniejszą – dodał.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA