fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Szampan z Wielkiej Brytanii, bordeaux z Syberii

Bloomberg
Globalne ocieplenie coraz mocnej uderza w wart 60 mld dol. światowy rynek win. Problemy z produkcją mają najlepsze winnice Francji, USA czy Australii. Coraz lepiej radzą sobie winiarze z północy Europy.

Wzrost temperatury na Ziemi nie tylko topi lodowce i likwiduje zimy, ale też przyśpiesza o całe tygodnie dojrzewanie winogron, co negatywne odbija się na jakości trunku. Najbardziej markowe winnice mają problemy z utrzymaniem wymaganych parametrów win uznanych marek.

Już w latach 1980tych wzrost temperatury na Ziemi przyśpieszył o dwa tygodnie, w porównaniu z latach 1960, dojrzewanie winogron w najbardziej „winnych" rejonach Francji - Szampanii, Burgundii i Bordeaux.

Dziś różnica wynosi już ponad trzy tygodnie i rośnie z roku na rok. Szybciej dojrzewające winogrona mają nowy skład i smak - inny od tych, które złożyły się na najbardziej znane marki win. Czym goręcej tym winogrona są słodsze, a wina z nich cięższe, mocniejsze i nieodpowiadające standardom danego producenta.

- Wina ze środkowej Hiszpanii już teraz mają 16-17,5 proc. alkoholu. Stają się nadmiernie mocne - zwraca uwagę Denis Rudenko ekspert z rosyjskiego Związku Sommelierów dla portalu Lenta. Dla porównania norma zawartości alkoholu dla stołowego wina wynosi od 8 proc. do 15 proc. a dla szampana 9-13 proc.

Aby uniknąć szybkiego dojrzewania winogron hiszpańscy producent zaczęli przenosić winnice w góry, tam gdzie temperatura jest niższa. Dziś winogrona hodowane są w Hiszpanii już na wysokości 900 m n.p.m. Gorąco powoduje też coraz więcej pożarów, czego co roku doświadczają Portugalia, Hiszpania, Grecja czy Australia.

W ocenie specjalistów najpoważniejszym zagrożeniem dla słynących w wina rejonów, nie jest jednak zmiana smaku czy mocy win ani też katastrofy naturalne, ale zmiana granic regionów. Najlepszym przykładem jest tutaj Australia wchodząca do piątki największych producentów win świata. Zdaniem uczonych, za 30 lat do 73 proc. ziemi, dziś wykorzystywanej w Australii pod winnice, stanie się jałowe. Australijska produkcja wina przeniesie się do... Tasmanii. Wyspy położonej o 240 km niżej od południowego wybrzeża kontynentu.

W Europie winnice przeniosą się na północ Starego Kontynentu. W Wielkiej Brytanii powstają od lat 1990. Trzy lata temu francuski dom winny Taittinger z Szampanii mający 300 lat tradycji w produkcji win, obsadził szczepami winogron pierwszą swoją winnicę na terenie Wielkiej Brytanii. Pierwsze „brytyjskie" wino z francuskiej winnicy na Wyspach jest spodziewane w 2023 r.

Winnice zakładane są też nie tylko pod polskimi Suwałkami, czy w Estonii, ale też w Danii, gdzie jest już 90 winnic komercyjnych, w Szwecji (40) czy Norwegii (10). Dochody krajów skandynawskich z produkcji swoich win wyniosły w 2019 r. łącznie jedynie 14 mln euro. To kropla w morzu w porównaniu z np. 28 mld euro winnic Francji. Jednak zdaniem uczonych w ciągu najbliższych 50 lat klimat w Skandynawii stanie się podobny to tego z północy Francji. Dotyczy to też zmian klimatycznych w największym terytorialnie państwie świata - Rosji. Już nie tylko Krasnodarski Kraj i Kubań mają swoje winnice. Z każdym rokiem pola winogronowe przesuwają się dalej na północ w stronę środkowej części Rosji bogatej w czarnoziemy.

Czy kiedyś dojdą do Syberii, tego nikt dziś nie wie. Wiadomo, że wieczna zmarzlina staje się tam coraz mniej wieczna. Jeżeli skończą się też bardzo mroźne rosyjskie zimy, to i na Syberii będzie można produkować dobre wino.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA