fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Alimenty z Holandii nie nadeszły - wyrok WSA

123RF
Emigracja z Polski spowodowała wzrost liczby spraw o egzekucję świadczeń od osób mieszkających za granicą.

Wniosek o egzekucję alimentów zasądzonych przez sąd rejonowy od obywatela polskiego mieszkającego w Holandii został przesłany do egzekucji stronie holenderskiej jeszcze w 2014 r. przez organ centralny. Takim organem jest w Polsce Ministerstwo Sprawiedliwości, natomiast organami wyznaczonymi przez MS do przekazywania wniosków do organów centralnych innych państw oraz do podejmowania związanych z tym działań są polskie sądy okręgowe.

Zanim wierzyciel złoży do prezesa sądu okręgowego wniosek o wykonanie zobowiązań alimentacyjnych przez dłużnika, musi uzyskać w polskim sądzie prawomocne orzeczenie zasądzające alimenty. Jest ono wykonalne w innych państwach na podstawie konwencji nowojorskiej z 1956 r. o dochodzeniu roszczeń alimentacyjnych za granicą oraz rozporządzenia Rady (WE) nr 4/2009 w sprawie jurysdykcji, prawa właściwego, uznawania i wykonywania orzeczeń oraz współpracy w sprawach zobowiązań alimentacyjnych.

W 2018 r. centralny organ holenderski, do którego sąd okręgowy przekazał wniosek alimentacyjny, poinformował, że komornik zamknął sprawę. Próby zajęcia konta bankowego okazały się bezskuteczne, a z ostatniego badania sytuacji finansowej dłużnika wynika, że nie jest on w stanie płacić alimentów.

W polskim prawie komornik nie może z urzędu umorzyć postępowania alimentacyjnego. A nawet gdyby w prawie holenderskim były inne zasady, takie umorzenie z urzędu z powodu bezskuteczności egzekucji powinno być doręczone wierzycielce z pouczeniem o możliwości zaskarżenia. Tymczasem prezes SO zarządził zamknięcie sprawy.

W skardze na to zarządzenie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie wierzycielka poinformowała, że dłużnik alimentacyjny, który od 2002 r. mieszka w Holandii, jest związany z obywatelką holenderską. Od kwietnia 2011 r. nie płaci alimentów, a do momentu wniesienia skargi do WSA zaległości urosły do 290 tys. zł.

WSA musiał najpierw generalnie rozstrzygnąć, czy w ogóle może się zajmować takimi sprawami. Po skomplikowanym wywodzie prawnym, w którym sąd sięgnął m.in. do uchwały siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 1998 r., doszedł do wniosku, że zaskarżone zarządzenie prezesa SO mieści się w kategorii czynności administracji publicznej. Może więc zostać zaskarżone do sądu administracyjnego.

Po rozstrzygnięciu tej wstępnej kwestii WSA ocenił, że uzasadnienie zarządzenia prezesa SO zostało sporządzone z naruszeniem przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. Nie odniesiono się do zarzutów i twierdzeń skarżącej. Nie wyjaśniono, dlaczego prezes SO uznał pismo centralnego organu holenderskiego za orzeczenie kończące sprawę egzekucji alimentów. A jeśli nawet tak było, dlaczego tego pisma nie dostarczono wierzycielce. Miało to istotny wpływ na wynik sprawy – stwierdził WSA. Celem rozporządzenia Rady (WE) nr 4/2009 jest bowiem, aby dłużnik alimentacyjny, który wyjechał za granicę lub tam mieszka, nie unikał zapłaty alimentów, a zasądzone alimenty zostały wyegzekwowane. Główny ciężar aktywności jest przy tym przerzucony na sąd okręgowy jako na organ wyznaczony do wykonywania zadań organu centralnego. Sąd okręgowy nie wykazał jednak, że należycie wykonał te obowiązki – orzekł WSA – i uchylił zaskarżone zarządzenie. Sprawa będzie więc rozpatrywana ponownie.

Sygnatura akt: III SA/Kr 1209/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA