fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Razem

Magdalena Biejat: Ludzie muszą mieć pieniądze na chleb i rachunki

tv.rp.pl
Czeka nas przy tych wyborach potężne polityczne trzęsienie ziemi - mówi Magdalena Biejat, posłanka klubu Lewicy z partii Razem.

Prezydent Andrzej Duda zaproponował podwyżkę zasiłku dla bezrobotnych do 1300 zł i specjalny zasiłek solidarnościowy dla tracących pracę – 1200 zł. To wygląda na socjalną ofensywę w kampanii. Podobają się pani te propozycje?

Cieszę się, że prezydent Duda o tym mówi, bo jest to nasza propozycja. Lewica złożyła już projekt mówiący o wypłacie wyższego niż w projekcie prezydenta zasiłku, tzw. kryzysowego, w wysokości 2100 zł na rękę dla każdego, kto traci zatrudnienie w wyniku pandemii. W naszym projekcie zawarto także podwyższenie zasiłku dla bezrobotnych do 1400 zł. To, że prezydent Duda wystąpił z inicjatywą tego samego rodzaju, oznacza, że presja ma sens.

Ale rządowego projektu ustawy jeszcze nie ma.

I to właśnie mnie niepokoi. Z tymi pomysłami wystąpił prezydent, a nie rząd. Premier Mateusz Morawiecki ani wicepremier Jadwiga Emilewicz jakoś ich nie wprowadzają. A powinni. Teraz nie jest moment na obiecywanie czegoś na daleką przyszłość przez kandydata na prezydenta. To jest sytuacja, w której rząd powinien ułatwienia dla pracowników i wsparcie dla bezrobotnych oraz tracących pracę wprowadzać od razu. Tak się jednak nie dzieje – ja tej logiki nie rozumiem.

Może to logika, zgodnie z którą wypłata tak wysokich zasiłków obniża w ludziach motywację do pracy? Przecież to są świadczenia w wysokości minimalnej pensji, a nawet wyższe.

My mówimy o świadczeniu przyznawanym na czas kryzysu i o podniesieniu zasiłku dla bezrobotnych na stałe. Te świadczenia się ze sobą nie łączą. A rządzący prezentują logikę życzeniową: wierzą, że kiedy skończy się kryzys, natychmiast, magicznie, powrócą miejsca pracy, które teraz tracimy. A to przecież tak nie działa! Mamy recesję, miejsca pracy nie pojawią się znikąd. I dlatego musimy zadbać, żeby te osoby, które w wyniku epidemii będą zostawały bez pracy, otrzymywały to minimum, za które można przeżyć. Bo przecież 2 tys. złotych pozwala tylko na przeżycie, to nie są kokosy. Można za to kupić chleb i zapłacić rachunki. Chciałabym też zobaczyć, jak eksperci krytykujący nasz projekt próbują wyżyć za 1400 zł podniesionego zasiłku dla bezrobotnych. To nie jest wygórowana propozycja.

Jaki będzie finał politycznego kryzysu, z którym mamy do czynienia wokół wyborów prezydenckich?

Mamy sytuację niebezpiecznej epidemii, a PiS angażuje nas w coraz to nowe gierki polityczne i pomimo naszych wezwań, żeby wreszcie zająć się bezrobotnymi, wprowadzić realne wsparcie dla tych, którzy tracą pracę, zajmujemy się głównie PiS-em i utrzymaniem przez nich władzy. Wbrew zapewnieniom rządu sytuacja nie jest dobra, ona się ustabilizowała, ale liczba zachorowań nie spada i organizowanie teraz tych wyborów jest po prostu nieodpowiedzialne. Może będziemy mogli zorganizować wybory w sierpniu, a może nie. Być może najlepszym terminem jest jesień. Jestem przekonana, że czeka nas potężne polityczne trzęsienie ziemi.

Wezwania do bojkotu są dobrą strategią dla opozycji?

Wprowadzanie zamieszania z hasłem bojkotu, które tworzy kandydatka PO Małgorzata Kidawa-Błońska, jest nieodpowiedzialne, bo ludzie mają swój rozum i mają prawo podejmować swoje decyzje. Mają też prawo, żeby te decyzje politycy uszanowali. Jeżeli ktoś chce na wybory pójść, to należy dać tej osobie możliwość zagłosowania na jej kandydata.

współpraca Karol Ikonowicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA