fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Rzecznik generalny TSUE: praca u klienta nie odbiera niezależności radcy prawnemu

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Radca, który jest zatrudniony przez tego, kogo jest pełnomocnikiem, miał prawo reprezentować go w sporze przed sądem UE – uznał we wtorek rzecznik generalny TSUE.

Samorząd radcowski zyskał sprzymierzeńca w sporze, jaki toczy się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W 2017 r. ósma izba TSUE wydała postanowienie (kwestionowane teraz przed Wielką Izbą), w którym stwierdzono, że między prawnikiem a klientem wykluczone jest istnienie jakiegokolwiek stosunku pracy. Wpływa to bowiem na niezależność mecenasa. W efekcie na podstawie art. 19 statutu TSUE taki prawnik nie może działać przed sądem unijnym, bo nie jest niezależny. Przyjęcie wskazanej wykładni spowodowało, że 13 czerwca 2017 r. w sprawie T-137/16 Uniwersytet Wrocławski przegrał spór z Agencją REA o grant. Pełnomocnikiem uczelni był radca, który oprócz reprezentowania uniwersytetu prowadził – na podstawie umowy cywilnoprawnej (a wcześniej etatu) – zajęcia dla studentów. To w ocenie TS UE dyskwalifikowało jego skargę, która z przyczyn formalnych została odrzucona jako oczywiście niedopuszczalna. Uruchomiona została więc ścieżka odwoławcza.

– Krajowa Izba Radców Prawnych stanęła po stronie Uniwersytetu i Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ zdecydowanie podkreślamy, że pogląd sądu o braku niezależności radcy prawnego reprezentującego uniwersytet jest błędny. Radca prawny dysponował pełną niezależnością od swojego mocodawcy – przekonuje Michał Korwek, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych. – Wyrażamy zadowolenie, że ten pogląd również popiera rzecznik generalny – dodaje.

Czytaj także:

A w swej opinii rzecznik generalny TSUE Michał Bobek wskazał m.in., że uchybienia dotyczącego niezależności reprezentacji prawnej skarżącego nie powinno się uznawać za nieusuwalną wadę skargi.

Zamiast tego proponuje, aby potencjalne wady w reprezentacji prawnej uznać za uchybienia proceduralne skargi, którym można zaradzić – czytamy w opinii.

Rzecznik generalny zakwestionował też pogląd wyrażony przez sąd pierwszej instancji, który uznał, że rolą radców jest bycie współpracownikiem sądu.

Przedstawiciel prawny nie jest wybierany i nie wykonuje swych zadań głównie w nadrzędnym interesie wymiaru sprawiedliwości ani dla uprzyjemnienia pracy sądu czy wspierania go, ale działa w interesie klienta, w wyniku dokonanego przez niego wyboru. W związku z tym wybór ten, nawet jeśli jest on zły, musi być respektowany. Jedynie w wyjątkowych okolicznościach można pozwolić na to, aby interes publiczny miał pierwszeństwo przed chronionym domyślnie interesem prywatnym – wskazał rzecznik Bobek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA