fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

RZECZoPOLITYCE

Miller: PO nie dotrwa do końca kadencji

Leszek Miller
rp.pl
Platforma po przegranych wyborach może nie dotrwać do końca kadencji. Potrzebuje silnego przywódcy, a Grzegorz Schetyna takim nie jest - mówi Leszek Miller, były premier i szef SLD, gość Jacka Nizinkiewicza w programie #RZECZoPolityce

- Gdybym dziś był na czele rządu, nie byłoby żadnego konfliktu o TK - twierdzi były szef SLD. - Mój rząd przestrzegał prawa i nie doprowadzał do takich sytuacji, jakie widzimy dzisiaj. 

- Ale żadna ze stron nie może pierwsza rzucić kamieniem - stwierdził.

Miller ocenił, że początkiem zawirowań wokół TK było nieodebranie przez prezydenta ślubowania od wybranych w tamtej kadencji sędziów, choć wybrani oni zostali z naruszeniem prawa.

 Według Millera nie bez winy jest sam TK, który często operuje stwierdzeniem, że może debatować w oparciu o przepisy bezpośrednio wynikające z konstytucji.

- To nie jest do końca prawda, bo możliwe jest to wtedy, gdy konstytucja nie stanowi inaczej, a w tym przypadku - stanowi. Mówi, że organizację pracy TK określa ustawa. Trybunał ma wyraźną skłonność do pomijania tego przepisu - mówił Leszek Miller. 

Kolejnym powodem sporu według gościa Jacka Nizinkiewicza jest nieopublikowanie przez premier wyroku Trybunału. Reguluje to stosowny punkt konstytucji i opinie, czy orzeczenie jest dobre czy właściwie napisane, nie mają żadnego znaczenia.

- Obowiązkiem szefowej rządu jest publikacja wyroku TK, bez względu na interpretacje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, który straszy premier więzieniem, gdyby wyrok opublikowała - uważa polityk. - Skoro rządzący uważają, że to nie wyrok, tylko "opinia" grupy sędziów, to zapewne pozwoli to kiedyś jakiejś innej większości parlamentarnej na rozpoczęcie procedury trybunału Stanu.

- Ale wszystko to, o czym mówimy pokazuje, jak ta sprawa jest zapętlona, ile już gordyjskich węzłów zostało zawiązanych - uważa polityk SLD.

Rozwiązanie proste, ale niewykonalne

Zdaniem Millera, wrogość i trzymanie się własnych racji wszystkich stron konfliktu praktycznie likwiduje osiągnięcie kompromisu, a w kraju rodzą się dwa systemy prawne, zamiast funkcjonowania jednego zintegrowanego.

Tymczasem istnieje prosty, według Leszka Millera, sposób rozwiązania problemu. 

- Prezydia Sejmu i Senatu rozpoczynają konsultacje z odpowiednimi środowiskami politycznymi i prawnymi nad zmianą konstytucji, ale tylko w zakresie TK. Trybunał z kolei zawiesza swoje orzekanie do czasu, aż zostaną uchwalone nowe przepisy - proponuje Miller. Według niego mogłoby to trwać około 3 miesięcy, a ten czas posłowie i senatorowie wykorzystaliby do uzyskania konsensusu.

Konflikt o TK w oczach Europy

Konflikt wokół TK szkodzi wizerunkowi Polski, ale nie wiadomo, zdaniem gościa programu, na jakie konkretnie działania przełożą się konsekwencje dla Polski. Miller uznał jednak, że droga do poważnych sankcji jest bardzo daleka, zwłaszcza że rezolucja nie zostanie poparta przez wszystkie kraje, natomiast o Polsce będzie się mówiło "z przekąsem".

Miller stwierdził, że wstrzymałby się przed głosowaniem za przyjęciem rezolucji ws. Polski, które będzie dziś miało miejsce w Parlamencie Europejskim. Uznał też, że europosłowie lewicy są zobowiązani uchwałą własnej frakcji w PE do zagłosowania za rezolucją.

- Ale co zrobią - nie wiem - mówił Leszek Miller.

Koniec sporu o TK? Będzie się pogłębiał

- Trybunał będzie orzekał, rząd stwierdzi, że to nie wyroki, tylko kawka kilku sędziów i problem będzie się pogłębiał - mówił były szef SLD.

- Sądy będą miały problem - odpowiedział Leszek Miller na pytanie o dalszy ciąg konfliktu wokół TK. Zdaniem Millera, Kaczyński nie wycofa się ze swojej twardej pozycji w tej sprawie, choć szanse na kompromis są. - Tyle że kompromisu nie zawiera się przed kamerami - uznał. - Spotkanie Kaczyńskiego z liderami partii służyło propagandzie.

Humorystyczne zachowania lidera .Nowoczesnej

- Ryszard Petru zachowuje się rozrywkowo. Za wszelką cenę stara się dowieść, że jest przywódcą opozycji parlamentarnej. Jego współzawodnictwo ze Schetyną w tym względzie jest dość humorystyczne - ocenił Miller.

- PO z kolei, bardzo możliwe, nie dotrwa do końca kadencji. Partia, która po 8 latach traci władzę, podlega siłom odśrodkowym. Jeśli jeszcze na dodatek traci władzę w samorządach, musi mieć bardzo silny cement, by trwać. Powinna mieć silnego, niekwestionowanego przywódcę, a Grzegorz Schetyna takim nie jest - uważa dzisiejszy gość programu #RZECZoPolityce.

SLD szykuje referendum

SLD zbiera podpisy pod wnioskiem o referendum ws. zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych. Miller stwierdził, że w planie jest zdobycie ich co najmniej  pół miliona i zachęcił Polaków do składania podpisów pod wnioskiem.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA