fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Ministrowie smarują z obu stron kromkę masłem

Fotorzepa, Robert Gardziński
Sens robienia rocznicowych konferencji jest niewielki, skoro nie padły na nich odpowiedzi na pytania o główne problemy, przed którymi stoi rząd.

Umęczyli się w środę ministrowie rządu Beaty Szydło. Konferencje podsumowujące dwa lata pracy nie były łatwe. Bo przecież wiadomo, że nikt z wyborców żadnych szczegółowych danych nie zapamięta. Nie wiadomo nawet, czy w ogóle ktokolwiek, w natłoku ministerialnych przechwałek, zapamięta cokolwiek. Ale obowiązek wypełnić trzeba, bo taka była koncepcja pani premier. Więc ministrowie przygotowują analizy, opisują priorytety i podkreślają dokonania. Pytań nie przewidziano.

Wicepremier Mateusz Morawiecki za największy sukces jednego ze swoich resortów uznał zmianę strategii rozwoju gospodarczego kraju. Minister zdrowia – decyzję o podniesieniu nakładów na służbę zdrowia do sześciu procent PKB.

Budowa Polskiego Akceleratora Biotechnologii Blockchain oraz uruchomienie aplikacji mObywatel to największe sukcesy resortu cyfryzacji minister Anny Streżyńskiej.

Ministrowie chwalili się, niezależnie od swojej pozycji w rankingach popularności i notowań na Nowogrodzkiej. Nawet ci, którzy mało mają powodów do zadowolenia, musieli coś znaleźć.

Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel cieszy się, że „udało się opanować sytuację na kilku objętych kryzysem rynkach rolnych, szczególnie na rynku mleka i wieprzowiny".

Inni, jak np. Antoni Macierewicz, mówili o rzeczach wielkich: zdaniem ministra obrony dziś nasza armia jest „zdolna do obrony polskiej niepodległości". Pozostaje mieć nadzieję, że nie będziemy mieli okazji do przetestowania tego twierdzenia.

Rządowi prymusi koncentrowali się jednak na konkretach. Minister Elżbieta Rafalska obliczyła, że nakłady na politykę rodzinną znacząco wzrosły, z 2,13 procent w 2011 do 3,11 procent PKB obecnie.

Minister Marek Gróbarczyk podkreślał, że – co za zaskoczenie – „odbudowa potencjału przemysłu stoczniowego stanowi priorytet jego resortu". Resortu, dodajmy, gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Nie sposób wymienić wszystkich, bo od nadmiaru dokonań mogłoby się w głowie zakręcić. W resortach odetchnięto z ulgą – nie trzeba w ekspresowym tempie przygotowywać już „wkładów" do medialnych występów ministrów.

Co dalej? Tego właśnie nie wiadomo. Bo najtrudniej odpowiada się na pytania o słabe strony, wyzwania i czające się tuż pod powierzchnią rafy. Już samo ich wymienienie mogłoby zepsuć dobry humor partyjnych zwierzchników. Więc cieszmy się póki czas i korzystajmy z owoców tego najlepszego ze światów. Bo nie wiadomo, jak długo potrwa – to nie było przecież tematem rocznicowych konferencji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA