fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Nadciąga burza w nauce

Polska Akademia Nauk
Fotorzepa / Marta Bogacz
Obaw co do intencji stworzenia Akademii Kopernikańskiej nie rozwieją deklaracje ministra Czarnka.

Projekt ustawy o Narodowym Programie Kopernikańskim, przygotowywany w MNiSW, zapowiada powołanie w Polsce trzeciej po PAU i PAN akademii nauk, w tym drugiej o charakterze państwowej instytucji naukowej, jako ze PAU jest instytucją w pełni samorządną, zdefiniowaną jako narodowa. Projekt, który pojawił się w ostatnich dniach w domenie publicznej, tworzy grupa doradców min. Czarnka, bez konsultacji z istniejącymi organizacjami polskiego środowiska naukowego. Taki tryb działania musi budzić w środowisku naukowym głęboki niepokój i podejrzenia co do intencji ustawodawcy.

Zadania nowej instytucji, Międzynarodowej Akademii Kopernikańskiej (MAK: niefortunna koincydencja z akronimem rosyjskiej agencji badającej katastrofę smoleńską) zdefiniowane są ogólnie jako realizacja Narodowego Programu Kopernikańskiego, co nie jest chyba sformułowaniem zręcznym (międzynarodowa instytucja realizująca narodowy program). Zadania te pokrywają się częściowo z zadaniami Narodowego Centrum Nauki i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (granty, stypendia, nagrody), częściowo z zadaniami PAN (do tego stopnia, że pkt. 3 art.2 jest przepisany dokładnie z ustawy o PAN, łącznie z takim faux pas jak pominięcie PAU wśród adresatów współpracy), ale częściowo są to zadania nowe: nadzorowanie nowej uczelni zwanej Szkołą Główną Mikołaja Kopernika, realizacja programu ambasadorów nauki i kultury polskiej za granicą oraz współpraca z projektowaną instytucją rządową o charakterze promocyjno-organizacyjnym, zwaną Polskim Instytutem Naukowo-Kulturalnym. Projekt nie przewiduje prowadzenia przez MAK instytutów naukowych, choć furtka dla ich tworzenia lub przejmowania w przyszłości została otwarta w art. 58.

Projekt MAK ocenić należy jako hybrydę korporacji uczonych i agencji rządowej, realizującej politykę władz w kraju i jej promocję za granicą. Nowa instytucja ma być pod znacznie ściślejszą kontrolą polityków niż PAN, co wynika z przewidzianych dla niej zadań. Pytanie, czy taka hybryda ma szanse stać się „ośrodkiem o znaczącym prestiżu naukowym”, co deklaruje preambuła projektu.

Z punktu widzenia istotnego segmentu polskiej nauki, jaki stanowią instytuty PAN, powstanie MAK ocenić można by pozytywnie (nowe źródło finansowania badań i stypendiów, konkurencja między korporacjami o pozyskiwanie najwybitniejszych naukowców, potencjalnie lepsza promocja nauki polskiej za granicą), gdyby można zaufać, że zachowana zostanie zasada „primum non nocere”, czyli że politycy oprą się pokusie likwidacji PAN pod pozorem dublowania zadań MAK i przejęcia instytutów PAN przez MAK, czy wprost przez MNISW, bowiem tak ścisłe powiązania z polityką na pewno nie wyszłyby na dobre badaniom naukowym (vide los Państwowego Instytutu Geologicznego pod rządami min. M. Jędryska). Kierując się tą zasadą, Solidarność w PAN już od 1980 roku zwalczała wszystkie kolejne pomysły wyłączania instytutów z PAN, w przekonaniu, że - przy wszystkich znanych wadach - ta konfiguracja zapewnia najlepiej wolność badań, niezbędną do efektywnego uprawiania nauki. Mamy różne charyzmaty: osoby utalentowane w popularyzowaniu nauki w kraju i jej promocji za granicą odnajdą się dobrze w MAK, utalentowani dydaktycy powinni wybierać uczelnie, a dla osób o temperamencie badaczy właściwym miejscem realizacji ich talentów są instytuty naukowe, z dala od zgiełku tego świata. Taką możliwość stwarzają polskim badaczom instytuty PAN, obecne w głównych polskich miastach, a miarą skuteczności takiego rozwiązania jest aktualna pozycja instytutów PAN w polskiej nauce i ich światowe kontakty.

Z uwagi na tryb przygotowywania ustawy i treść jej projektu, obaw środowiska naukowego co do intencji ustawodawcy nie rozwieją deklaracje min. Czarnka. Jeśli tą intencją jest stworzenie instytucji realizującej politykę naukową i kulturalną rządu i jej promocję za granicą oraz wsparcie środowisk bliskich politycznie władzy, to bez szkody dla tak rozumianych zadań można wykreślić z projektu pkt.3 art.2, zawierający zadania realizowane przez PAN, w tym przez instytuty PAN, które sami autorzy ustawy traktują jak zadania drugoplanowe („do innych zadań Akademii należy…”) w stosunku do zadań podstawowych, wymienionych w pkt.2 artykułu 3. Jeśli taka autokorekta nie nastąpi, okaże się czarno na białym, że celem projektu jest rewolucja w nauce polskiej, polegająca na całkowitej wymianie elit naukowych.

Prof. Jan Środoń, Instytut Nauk Geologicznych PAN

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA