Reklama
Rozwiń
Reklama

Łapówki nie ujdą na sucho

Korupcja i nadużycia urzędników częściej demaskowane w 2017 r. Policja wykryła ich dwukrotnie więcej.

Aktualizacja: 02.01.2018 22:44 Publikacja: 02.01.2018 18:22

Były dyrektor IMiGW ma ponad 80 zarzutów, w tym korupcji i nadużycia uprawnień

Były dyrektor IMiGW ma ponad 80 zarzutów, w tym korupcji i nadużycia uprawnień

Foto: Reporter

Wzrost liczby ujawnianych przestępstw korupcji i nadużyć władzy, za którymi kryją się łapówki, jest wręcz lawinowy. Na światło dzienne wychodzi coraz więcej takich zachowań. W ubiegłym roku (do końca listopada) liczba stwierdzonych tego rodzaju przestępstw przekroczyła 32 tys. – to o 17,5 tys. więcej niż w tym samym okresie 2016 roku – wynika z danych Komendy Głównej Policji (KGP), do jakich dotarła „Rzeczpospolita".

Skąd ten rosnący trend?

Policja i eksperci tłumaczą go podobnie: to efekt większej dociekliwości śledczych, ale i mniejszego przyzwolenia na korupcję.

Za co łapówki?

Łapówki za korzystną decyzję, ustawienie przetargu czy „odpuszczenie" kontroli – to jedne z wielu nielegalnych zachowań, jakich dopuszczają się funkcjonariusze publiczni – urzędnicy różnych szczebli, strażnicy miejscy, lekarze i inni zajmujący państwowe posady, opłacani z publicznej kasy.

O ile w 2016 r. (przez 11 miesięcy) stwierdzono blisko 14,5 tys. przestępstw korupcyjnych, o tyle w tym samym okresie 2017 r. – łącznie 32 tys. – wskazuje opracowanie KGP. Grudniowe dane, które właśnie zlicza policja, ten bilans jeszcze powiększą.

Reklama
Reklama

Najwięcej czynów korupcyjnych stwierdzono na Śląsku – blisko 9,9 tys. (wzrost o 3,8 tys.), w Małopolsce – łącznie 8,2 tys. (o 5,8 tys. więcej) i na Mazowszu – na obszarze podległym Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu.

Także Centralne Biuro Śledcze Policji, zwalczające m.in. przestępczość „białych kołnierzyków", ujawniło trzykrotnie więcej przestępstw korupcyjnych (wzrost ze 113 do 388).

Zdarza się – jak w woj. lubuskim – że „ranking" podbijają rekordziści. – W tym przypadku lekarka, która miała ponad tysiąc zarzutów za wyłudzenia z NFZ – mówi Grzegorz Jaroszewicz z lubuskiej policji.

Zarzuty dla funkcjonariuszy publicznych dotyczyły głównie przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej – za co grozi do 10 lat więzienia. Rzadziej „klasycznej" korupcji.

Policjanci zwyżkowy trend tłumaczą następująco:

– Po wykryciu np. jednego korupcyjnego zachowania urzędnika badane są też inne jego decyzje. I często okazuje się, że łapówki brał wielokrotnie, za każdą ma zarzut – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik KGP.

Reklama
Reklama

Do takiego twierdzenia przychyla się prof. Antoni Kamiński z PAN, były szef Transparency International.

– To prawdopodobne, że służby teraz dogłębniej badają wszelkie nadużycia, stąd większa liczba korupcyjnych zarzutów – mówi prof. Kamiński. – Ale jest i mniejsze społeczne przyzwolenie na załatwianie spraw za łapówki, a na urzędach mniej jest ludzi, którzy temu sprzyjają – dodaje profesor.

Za taką tezą przemawia też inny fakt: liczba podejrzanych o korupcję w ostatnich dwóch latach była podobna. W 2016 r. – 1719, co oznacza, że jeden podejrzany dopuścił się średnio ośmiu przestępstw. W 2017 r. podejrzanych było tylko o 21 więcej, a przestępstw aż o 32 tys. Wniosek: jeden „łapownik" miał na koncie średnio ok. 18 czynów.

„Hurtowo" za wydawanie zezwoleń na budowę pieniądze brał np. były urzędnik z Mikołowa. Usłyszał ok. 160 zarzutów – czyli połowę wszystkich korupcyjnych.

Kilkudziesięciu zarzutów „dorobił" się też Mieczysław O., były szef Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, którego domniemane nadużycia kolejno odkrywają śledczy – dziś ma ok. 80 zarzutów, m.in. nadużycia uprawnień dla uzyskania korzyści. Z kolei także o nadużycie władzy został kilka dni temu oskarżony Tadeusz Ch., były kierownik z rzeszowskiej skarbówki. Zaniechał kontroli spółki, która wyłudziła 1,4 mln dotacji.

Sporo umorzeń

W 2017 r., w co czwartej z zakończonych spraw, finałem był akt oskarżenia – do sądów trafiło ich niemal tysiąc. W mniej więcej połowie (z zakończonych) podejrzani się przyznali, obyło się więc bez procesu. W 44 przypadkach sprawcy nie wykryto. Jednak aż 63 proc. z zakończonych postępowań (ok. 2,4 tys.) umorzono z „braku znamion przestępstwa".

Reklama
Reklama

Co ciekawe, w 2017 r. aż 19 tys. przestępstw korupcyjnych (z 32 tys.) zostało wykrytych i stwierdzonych na podstawie materiałów operacyjnych policji – wskazują dane KGP. W 2016 r. – niecałe 7 tys.

– Przestępstwa korupcyjne, tak jak narkotykowe, zależą od dobrej pracy policjantów, ich źródeł i profesjonalnie zebranych materiałów operacyjnych – zaznacza Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji. – Nikt, kto dał łapówkę, nie przyjdzie i o tym sam nie powie, chyba że brał w tym udział i liczy na złagodzenie kary.

Miniony rok dopiero podsumuje CBA, jednak także ze wstępnych szacunków tej służby wynika, że bilans również będzie znaczący – samych tylko śledztw dotyczących dzikiej reprywatyzacji jest ponad sto w całym kraju. Do zwiększonej wykrywalności przyczynia się też ostre nastawienie prokuratury do przestępstw tego rodzaju i coraz szybsze stawianie zarzutów w postępowaniach.

Przestępczość
Tragedia w kanadyjskim liceum. Strzelała 18-latka, która przyszła na świat jako chłopiec
Przestępczość
Strzelanina w liceum w Kanadzie. Nie żyje 10 osób
Przestępczość
Sprawa Jeffreya Epsteina wstrząsa także Norwegią. Dwoje dyplomatów objętych dochodzeniem
Przestępczość
„Patrz, patrz, patrz, okradają ciężarówkę”. Zuchwały napad na włoskiej autostradzie
Przestępczość
Była partnerka Epsteina nie będzie zeznawać. „Będzie mówić szczerze, jeśli Trump ją ułaskawi”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama