fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Paulina Piasecka: Hakerski atak, by wywołać chaos

shutterstock
Kompromitacja wysokiego szczebla polityka i szkody dla reputacji polskiego państwa – te cele mogły przyświecać hakerom – uważa dr Paulina Piasecka, dyrektor Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas.

Jaki zazwyczaj jest cel ataków hakerskich na skrzynki pocztowe polityków czy ministrów - członków rządu? Jak mogło być w przypadku włamania do skrzynki ministra Michała Dworczyka?

Sporo zależy od tego, kto stoi za takim włamaniem - inne cele przyświecają aktorom niepaństwowym, inne państwom. Zakładając jednak, że włamanie, o którym mówimy rozpatrywać można w kontekście walki informacyjnej oraz ekspansywnej polityki naszych wschodnich sąsiadów, na przykład Federacji Rosyjskiej czy Białorusi, można brać pod uwagę kilka powodów. Kompromitacja wysokiego szczebla polityka, podważenie zaufania społecznego do skuteczności działań w zakresie kontrwywiadowczym i bezpieczeństwa informacyjnego prowadzonych przez polskie służby, podważenie zaufania partnerów międzynarodowych do profesjonalizmu polskich instytucji, organów i służb, z którymi współpracują, to tylko niektóre z nich.

Na ile groźne mogą być konsekwencje włamania do poczty ministra Dworczyka i publikowanie, co wciąż się dzieje, prawdziwych lub zmanipulowanych zawartych w niej treści?

Oprócz wymienionych wyżej kwestii związanych ze szkodami w zakresie reputacji polskiego państwa oraz jego pozycji – wewnętrznej i zewnętrznej – jako godnego zaufania partnera warto wskazać, że korespondencja taka może być interpretowana jako wyraz rozbieżności w strategicznym myśleniu o bezpieczeństwie Polski w polskiej administracji. Ujawnianie istnienia takich „pęknięć” wskazuje ewentualnym przeciwnikom obszary, w których można prowadzić dalsze działania generujące wewnętrzny chaos i kompromitujące Polskę, zwłaszcza w kontaktach z międzynarodowymi partnerami.

Stojący za atakiem hakerzy opublikowali – według „GW” - m.in. wymianę zdań ministra z jednym z wojskowych, który odradzał zakup amerykańskiego systemu dowodzenia obroną powietrzną IBCS. Jak to może zostać odebrane przez Amerykanów?

Sama konstrukcja niektórych elementów tej korespondencji, jak choćby używanie przywoływanych przez media sformułowań „w IU są napaleni entuzjaści amerykańskiego systemu” świadczyć może o nastawieniu do amerykańskiego partnera i współpracy z nim. Jeśli są one prawdziwe, to sugerowanie, iż „forsowanie jego zakupu tak gorąco, że chcą utrącić nasz narodowy system” sprawia wrażenie, jakby współpraca z jednym z najważniejszych partnerów w obszarze obronności Polski miała być zagrożeniem dla polskiego systemu bezpieczeństwa. W obliczu narastających napięć międzynarodowych nie jest to najlepszy komunikat, jaki do USA moglibyśmy wysyłać.

— rozmawiała Grażyna Zawadka



Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA