Cortez zaszła w ciążę ze swoim ojczymem, który - jak zeznała kobieta - napastował ją seksualnie przez wiele lat.
Prokuratorzy oskarżali Cortez o to, że chciała uśmiercić dziecko, ponieważ nie poinformowała nikogo o ciąży, nie korzystała też z opieki lekarskiej w jej trakcie. Cortez urodziła córkę w toalecie w kwietniu tego roku. Dziewczynka przeżyła. Mimo to jej matce groziło 20 lat więzienia.
Sąd orzekł jednak, że Cortez, która była nieświadoma tego, że jest w ciąży, nie próbowała zabić dziecka.
Prawnicy dziewczyny podkreślali, że aby uniknąć surowej kary za próbę zabójstwa, Cortez przyznała się do zaniedbań w opiece nad nowo narodzonym dzieckiem, za co groził jej maksymalnie rok więzienia.
Sędzia uznał jednak, że Cortez nie jest niczemu winna i oczyścił ją z zarzutów.
- Ten wyrok jest nadzieją dla kobiet, które wciąż siedzą w więzieniach i są sądzone za morderstwa w takich sprawach - powiedziała Ana Martinez, obrońca Cortez.
Ojczym Cortez został aresztowany. Oczekuje na proces za przestępstwa seksualne wobec pasierbicy.
Prawo antyaborcyjne w Salwadorze należy do najbardziej surowych na świecie. Aborcja jest tam zakazana w każdym przypadku. Prokuratura zajmuje się też sprawami przedwczesnych porodów - jeśli istnieje podejrzenie, że kobieta świadomie wywołała taki poród, by doprowadzić do śmierci dziecka, może odpowiadać za próbę morderstwa.