Prezydent USA

Były szef kampanii Trumpa przyznaje się do winy

AFP
Były szef kampanii wyborczej Donalda Trumpa, Paul Manafort, zgodził się na współpracę z zespołem specjalnego prokuratora Roberta Muellera w sprawie śledztwa dotyczącego ingerencji Rosjan w wybory prezydenckie w USA - informuje BBC.

Ugoda z prokuraturą uchroni Manaforta przed kolejnym procesem ws. prania pieniędzy i innych stawianych mu zarzutów. Manafort przyznał się przed sądem do dwóch stawianych mu zarzutów - czytamy w BBC.

Manafort został w ubiegłym miesiącu uznany winnym oszustw, w tym oszustw bankowych. Łącznie uznano go winnym w związku z ośmioma stawianymi mu zarzutami.

Sprawa Manaforta była pierwszym procesem kryminalnym będącym efektem prac zespołu Roberta Muellera.

Jednakże, jak przypomina BBC, zarzuty stawiane Manafortowi dotyczą jego działalności przed objęciem roli w sztabie wyborczym Trumpa. Chodzi m.in. o usługi świadczone przez niego prorosyjskim politykom na Ukrainie.

W piątek Manafort przyznał się do zarzutu działania na szkodę USA i spiskowania mającego na celu obstrukcję działań wymiaru sprawiedliwości.

69-letni Manafort należał do bliskich współpracowników Trumpa, ale obecnie prezydent wyraźnie się od niego dystansuje.

Biały Dom w oświadczeniu podkreślił, że ugoda zawarta przez Manaforta z prokuraturą "nie ma nic wspólnego z prezydentem ani jego kampanią wyborczą w 2016 roku".

Zarzuty w drugim procesie, jaki miał toczyć się przeciwko Manafrotowi dotyczyły prania pieniędzy, nie zarejestrowania się jako zagraniczny agent wpływu, spiskowania w celu oszukania USA oraz manipulowania świadkami. Proces miał rozpocząć się w poniedziałek.

BBC przypomina, że Trump nazywa śledztwo prowadzone przez Roberta Muellera "polowaniem na czarownice" i podkreśla, że nikt z jego otoczenia nie działał w zmowie z Rosjanami przed wyborami w 2016 roku.

Źródło: BBC

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL