Koniec z bezkarnym brakiem maseczki czy przyłbicy, wychodzeniem na zakupy na kwarantannie czy posyłaniem dzieci do szkoły bez zasłoniętego nosa i ust. Teraz to wszystko ma być zapisane w kodeksie wykroczeń.

A w związku z tym grozić mają za to kary. Bezkarni pozostać mają medycy, którzy robili, co mogli, w czasie Covidu i tak popełnili błędy – niezależnie od siebie.

Czytaj także: Kara za brak maseczki wzrośnie dwukrotnie

We właściwym miejscu

Sejm rozpoczął w środę czytania ustaw tzw. covidowych. W pierwszym projekcie proponuje zmiany w kodeksie wykroczeń. Dopisuje kilka – popularnych dziś – wykroczeń. Chodzenie bez maseczki, łamanie przepisów izolacji lub kwarantanny czy nieprzygotowanie dzieci do życia w czasie zakazów i nakazów.

Wyliczmy najważniejsze. Po pierwsze, osoby chore (lub podejrzane o nosicielstwo m.in. choroby zakaźnej), które nie przestrzegają zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków wynikających z przepisów, podlegają „karze grzywny lub karze nagany".

Po drugie, kto nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków wynikających z przepisów „o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych" podlega karze grzywny lub nagany.

Kolejna zmiana dotyczy art. 116 kodeksu wykroczeń. Za złamanie tego przepisu (nieprzestrzeganie nakazów i zakazów przez chorego lub nosiciela choroby zakaźnej, lub osoby sprawującej nad nimi pieczę) grozić ma grzywna do 1000 zł. Dotąd mandat wynosił 500 zł.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Teraz sprawa karania ma być jasna. Ale dotyczyć ma tylko karanych na nowych zasadach. – To dobrze, że w końcu wyjaśniono kwestię karania za łamanie przepisów covidowych – uważa adwokat Rafał Rozwadowski. Jego zdaniem w sprawach, które dotyczą milionów obywateli, wszystkie wątpliwości muszą być rozwiane. I to jest, jego zdaniem, zadanie ustawodawcy.

Chodzi o to, by nakładanych kar nie można było kontestować, bo to mija się z celem i przysparza setek spraw sądom.

– Prawo musi być precyzyjne i nie pozostawiać marginesu na domysły i własne interpretacje – mówi adwokat.

To ważne także z punktu widzenia przeciążonych sądów, które w czasie pandemii borykają się z różnymi przeciwnościami. A to brak sal rozpraw zapewniających wymaganą bezpieczną odległość, a to możliwości techniczne.

– Sądy powinny zająć się orzekaniem w sprawach istotnych – uważają prezesi największych sądów okręgowych w kraju.

Jak egzekwować

Do tej pory sytuacja jest niejednoznaczna. Rzecznik praw obywatelskich podkreśla, że dziś brakuje delegacji ustawowej, a bez niej – jak wskazuje – może dochodzić do sytuacji, że sądy będą odmawiać wszczęcia postępowań w sprawach o nienoszenie maseczek. Nawet jednostkowe orzeczenia – w jego ocenie – mogą mieć znaczenie dla kształtowania się dalszego orzecznictwa sądów powszechnych.

Rzecznik zaapelował więc do premiera o pilne zainicjowanie działań legislacyjnych, bo braki „mogą mieć istotne znaczenie dla efektywnego egzekwowania obowiązku zasłania ust i nosa".

Dobry Samarytanin

W ramach walki z Covidem w czasie pandemii, błędy, które będą popełniane przez medyków nieumyślnie, nie będą karane – proponują posłowie w projekcie, którym właśnie zajmował się Sejm.

– Chcemy dać gwarancję bezpieczeństwa karnego dla lekarzy. Jest przepis wyłączający odpowiedzialność karną dla lekarzy, którzy w ramach walki z Covid popełnią nieumyślny błąd. Wyłączony będzie rygor sankcji karnej – wyjaśnia Adam Niedzielski, szef resortu zdrowia.

Co na to prawnicy?

– W tym, co zaproponowano w projekcie, znajduje się zbyt wiele ogólnych klauzul. A to w efekcie oznacza, że to, czy sprawa będzie czy też nie, zależy od dobrej woli prokuratora – uważa dr Witold Zontek z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

I dodaje, że intencja jest w porządku, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

– Żaden medyk, który popełni błąd w sytuacji kryzysowej, czyli w takiej, kiedy nie zapewniono mu wszelkich zasobów i warunków rzetelnego wykonywania zawodu, nie może w ogóle odpowiadać za naruszenie reguł – uważa dr Zontek.

Etap legislacyjny: prace w parlamencie