fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Samoobrona nie zawsze może być bezkarna

Fotolia
Przepis rozszerzający obronę konieczną spowoduje skutki przeciwne do zamierzonych – ostrzega Prokuratoria Generalna.

Rządowy projekt nowelizacji karnego rozszerzający granice obrony koniecznej m.in. w sytuacjach odpierania zamachu związanego z wdarciem się napastnika do domu osoby broniącej się już trafił do Sejmu. Tymczasem krytykuje go Prokuratoria Generalna. W swojej opinii PG ostrzega, iż projektowany przepis prawdopodobnie spowoduje skutki przeciwne do zamierzonych, gdyż „umożliwi atakującemu, wobec którego broniący się będzie przekraczał granice obrony koniecznej w wypadkach wskazanych w tym przepisie, podjęcie skutecznych i przede wszystkim całkowicie legalnych działań obronnych w ramach obrony koniecznej".

Co się zmieni

Nowelizacja przygotowana przez resort sprawiedliwości zakłada dodanie nowego paragrafu do art. 25 kodeksu karnego. Ma on brzmieć: „Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo przylegającego do nich ogrodzonego terenu lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące".

– Ta propozycja de facto prowadzi do rozszerzenia rozumienia obrony koniecznej przez zagwarantowanie osobie broniącej się – w tych sytuacjach opisanych w przepisie bezkarności – nawet gdy doszło po ich stronie do przekroczenia granic obrony koniecznej – tłumaczył Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, prezentując projekt

Jak wyjaśnia jednak Prokuratoria, posługując się zwrotem „nie podlega karze", projektodawca przesądza o tym, że skutkiem przekroczenia granic obrony koniecznej z projektowanego przepisu będzie wyłączenie karalności zachowania broniącego się. Wyłączenie karalności oznacza jednak, iż zachowanie broniącego się nadal pozostanie bezprawne.

„Oznacza to, że w przypadku przekroczenia granic obrony koniecznej (...) napastnikowi każdorazowo przysługiwać będzie prawo do obrony koniecznej przed zachowaniem osoby przekraczającej granice obrony koniecznej" – czytamy w opinii.

W teorii i w praktyce

Z wątpliwościami Prokuratorii zgadza się mecenas Mariusz Bartosiak z warszawskiej kancelarii Bartosiak & Ode.

– Wydaje się, że modyfikacja projektu jest niezbędna, jeżeli deklarowany cel ma być osiągnięty, tj. osoba broniąca się ma korzystać z pełnej ochrony prawnej, nawet gdy przekroczy granice obrony koniecznie, o ile przekroczenie jej nie będzie rażące – wskazuje adwokat.

Inny adwokat specjalizujący się w prawie karnym, mec. Kamil Kaliciński, przyznaje, iż w opinii PG słusznie zauważono, że brak podlegania karze nie wyłącza bezprawności czynu. W jego ocenie problem wydaje się jednak bardziej teoretyczny niż praktyczny. Jak zauważa, klauzula bezkarności obowiązuje na gruncie już obecnych przepisów. Jest bowiem przewidziana w art. 25 par. 3 k.k., który dotyczy przekroczenia granic obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

– Przepis w tym brzmieniu obowiązuje od lipca 2015 r. i jak do tej pory brak jest danych, by wystąpiły skutki podnoszone przez Prokuratorię – wyjaśnia mec. Kaliciński.

Resort sprawiedliwości przekonuje, że zaproponowane przepisy o obronie koniecznej dają większą ochronę wyłącznie osobie, która odpiera taki zamach. - Napadnięty we własnym domu nie powinien się obawiać konsekwencji prawnokarnych podjętych skutecznych i efektywnych działań obronnych - zapewnia Milena Domachowska z Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości. - W oczywisty sposób projektowane przepisy nie odnoszą się do napastnika, gdyż nie działa on w sytuacji odpierania zamachu opisanego w projektowanym przepisie. W jego przypadku nowe przepisy nic nie zmieniają w stosunku do obowiązujących dziś przepisów o obronie koniecznej - dodaje.

etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem w Sejmie

prof. Ryszard A. Stefański - Uczelnia Łazarskiego

Propozycja uzupełnienia o dodatkowy § 2a art. 25 k.k. jest trafna, przede wszystkim ze względów społecznych, czyni zadość społecznemu poczuciu sprawiedliwości. W aktualnym stanie prawnym prokurator w stosunku do takiego broniącego się nie może umorzyć postępowania przygotowawczego, a musi oskarżyć go – w zależności od skutku, który spowodował sprawcy swoim działaniem – o przestępstwo uszkodzenie ciała lub zabójstwo. Dopiero sąd może potraktować go łagodniej, stosując nadzwyczajne złagodzenie kary albo odstępując od jej wymierzenia. W obu wypadkach broniący się jest uznany za sprawcę przestępstwa, co niewątpliwie jest trudne do pogodzenia ze społecznym poczuciem sprawiedliwości. Proponowany art. 25 § 2a k.k. daje prokuratorowi możliwość umorzenia śledztwa lub dochodzenia – na podstawie art. 17 § 1 pkt 4 k.p.k. – z powodu stanowienia przez ustawę, że sprawca nie podlega karze. Broniący się nie zostaje całkowicie „rozgrzeszony". Takie rozwiązanie jest zasadne, gdyż wprawdzie osoba działa w obronie koniecznej, lecz może przekroczyć jej granice, czy to ze względu na użycie środka niewspółmiernego do zamachu, czy zastosowanie go przedwcześnie lub za późno.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA