fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Lech Kołakowski: Dość uderzania w polską wieś

Lech Kołakowski
fot. Adrian Grycuk
Od maja prosiłem prezesa PiS o rozmowę. Bez skutku. Dłużej czekał nie będę – mówi poseł Lech Kołakowski.

Dlaczego odchodzi pan z PiS?

Odchodzę z wielkim bólem, smutkiem. Bardzo wiele uczyniliśmy razem, zmieniając oblicze naszego państwa, wzmacniając pozycję rodziny, likwidując sferę ubóstwa, budując infrastrukturę drogową, kolejową, Centralny Port Komunikacyjny, wprowadzając wiele dobrych reform. Ale muszę też być w zgodzie z moimi wyborcami, którzy dla mnie są suwerenem. Dotrzymałem słowa, zwłaszcza tu, gdzie mieszkam. Środowiska rolnicze bardzo krytykowały tzw. piątkę dla zwierząt, a tym bardziej zapowiedź nowego projektu poselskiego, który ponownie wracałby do tych przedłożeń. Wszelkie projekty dotyczące rynków rolnych powinny być przygotowywane przez osoby profesjonalne – ekspertów, fachowców, znających aspekty rynków rolnych – a nie grupę osób, która ma niewielkie pojęcie o gospodarce rolnej.

Mówi pan, że tyle razem z PiS udało się wam zrobić dla Polski, a odchodzi pan przez jedną ustawę?

Nie tylko. W regionalnych strukturach PiS źle się dzieje. Są problemy związane z zarządzaniem na poziomie okręgu województwa podlaskiego, działaniami pełnomocnika wojewódzkiego, sprawami związanymi z frakcjami, odwoływaniem, powoływaniem komitetów gminnych, powiatowych. Z Prawa i Sprawiedliwości usunięto wielu cennych działaczy. Na takie decyzje nie mogłem wyrazić zgody, natomiast ta „piątka" i zapowiedź nowych przedłożeń jej dotyczących były kropką nad i.

Rozmawiał pan o tym wcześniej z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, próbował przekonać go do zmian w ustawie i usprawnienia funkcjonowania partyjnych struktur?

Prosiłem o rozmowę z prezesem Kaczyńskim od końca maja i się nie doprosiłem. Dzwoniłem wielokrotnie, ale otoczenie prezesa zawsze odwlekało moje spotkanie z nim. Brak możliwości rozmowy, kontaktu z panem prezesem – którego osobiście bardzo cenię i szanuje – oraz jego otoczenie, to wszystko też wpłynęło na moją decyzję.

Nie ma pan, jako poseł PiS, bezpośredniego kontaktu z prezesem?

Chodzi o rozmowę, a nie minięcie się na korytarzu, gdzie każdy chciałby porozmawiać czy uścisnąć rękę panu prezesowi. Trzeba usiąść i rozmawiać o problemach. Nie dostałem szansy rozmowy z prezesem Kaczyńskim.

Wraz z posłami, którzy odejdą z PiS, stworzycie teraz koło, klub parlamentarny?

Podczas pandemii utworzenie koła wymaga fizycznej obecności w Warszawie, podpisania dokumentu. Mamy trudności komunikacyjne, techniczne, bo jedna czy dwie osoby są na kwarantannie. Myślę, że zdarzy się to w ciągu tygodnia czy dwóch.

Tworzycie partię?

Teraz tworzymy koło poselskie, a w przyszłości może i klub parlamentarny. Niezadowolonych w PiS jest więcej posłów. W zależności od tego, ile osób zdecyduje się na dołączenie do nowego organizmu parlamentarnego, taką będzie miał on siłę.

Ile osób opuścić z panem PiS?

Kilka. Na tę chwilę nie ma grupy, która mogłaby utworzyć samodzielnie klub parlamentarny, ale jest wystarczająca siła, by utworzyć koło. Również Konfederacja jest kołem parlamentarnym.

Koło poselskie będzie chciało być koalicjantem Zjednoczonej Prawicy?

Jesteśmy otwarci, chcemy popierać dobre rozwiązania mające służyć Polakom, wszystkim branżom, dziedzinom, grupom zawodowym. Nie chcemy tworzyć prawa opresyjnego, tak jak się to robi w kwestii przedłożeń związanych z rolnictwem. Wszelkie projekty, które mają ustrojowo wpływać na wszelkie branże, muszą być przedłożeniami rządowymi, gdzie są uzgodnienia międzyresortowe, oraz podlegać notyfikacji. To są najlepsze projekty ustaw. Jesteśmy otwarci, ale w tej chwili jest zbyt wcześnie, by mówić, jakie będą decyzje. Chcemy, by następne wybory odbyły się w terminie konstytucyjnym.

Będziecie wspierać PiS w innych ustawach poza „piątką dla zwierząt"?

Trzeba rozmawiać. Chcemy, by stan prawny sprzyjał Polakom, branżom, dziedzinom, aby wesprzeć nie tylko rolnictwo, ale przede wszystkim przedsiębiorczość, której bardzo zagraża Covid. Trzeba podejmować wszelkie działania, by ją wspomóc.

PiS za słabo wspiera rolników i przedsiębiorców?

Jeśli chodzi o tzw. piątkę dla zwierząt, to nie jest to wspieranie rolnictwa, lecz wręcz odwrotne działanie – na szkodę. Nie sądzę, by było to celem wnioskodawców. Efekt pracy jest jednak niekorzystny dla wsi. To środowiska związane z wsią ponownie dały władzę PiS i wybrały prezydenta Andrzeja Dudę. To zobowiązania wobec ludzi, którzy poparli działanie partii. Nie wolno tworzyć stanu prawnego, który tak bardzo godzi w polską wieś. Moi wyborcy są z nią związani i dotrzymałem słowa.

Macie wsparcie prezydenta Andrzeja Dudy?

Nie miałem konsultacji, ale prezydentowi leży na sercu sprawa polskiej wsi. Słyszałem komunikat, w którym prezydent zapowiedział zawetowanie tego typu przedłożeń.

Ojciec Tadeusz Rydzyk popiera stanowisko renegatów z PiS wobec „piątki dla zwierząt"?

Osobiście nie kontaktowałem się z o. Rydzykiem, ale zarówno on, jak i prezydent Duda będą wspierać przedłożenia, które mają służyć Polakom i naszemu rozwojowi. Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent poparł „piątkę dla zwierząt".

PiS musi projekt wycofać?

Powinien z niego zrezygnować. Chciałbym pomóc partii i wraz z posłami, którzy odejdą z PiS, głosować za ustawami Zjednoczonej Prawicy, ale „piątka dla zwierząt" musi najpierw trafić do kosza. Być może z zewnątrz moja pomoc będzie bardziej skuteczna niż wewnątrz.

Jeśli ustawa zostanie wycofana, wrócicie do PiS?

To otwierałoby pole do rozmowy, której wcześniej nie było.

współpraca Joanna Leśnicka

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA