fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Sasin: Dziś wyborów nie ma, a kolejne osoby zapadają na koronawirusa

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
- Dzisiaj w Polsce nie odbywają się wybory, wczoraj, przedwczoraj, jutro, a pomimo to - mówię to z żalem - kolejne osoby zapadają na koronawirusa i niestety również są osoby, które ten wirus zabija. No tak niestety to wygląda. Nie ma to nic wspólnego z procesem wyborczym - stwierdził wicepremier Jacek Sasin.

Po burzliwej dyskusji Sejm przyjął projekt powszechnego głosowania korespondencyjnego. Teraz znalazł się on w kontrolowanym przez opozycję Senacie. Dla obozu rządzącego wariant, w którym 10 lub 17 maja dochodzi do pierwszego na taką skalę powszechnego głosowania korespondencyjnego, jest dziś obowiązujący. Koalicja Obywatelska nazywa całą sytuację zamachem stanu, a pomysłowi sprzeciwiają się wszystkie partie opozycyjne, chociaż w różny sposób i z użyciem różnych argumentów.

Dowiedz się więcej: Dlaczego PiS zdecydował się na wybory korespondencyjne?

W PiS pomysły na wybory ewoluowały wraz z rozwojem sytuacji. Kluczowa jest i będzie rola ministra Szumowskiego, który po połowie kwietnia wyda swoją rekomendację. Jak wynika z naszych rozmów, istotny dla wprowadzenia w życie planu dotyczącego powszechnego głosowania korespondencyjnego był sprzeciw samorządowców, którzy pod koniec marca zaczęli deklarować, że nie będą organizować wyborów. Politycy PiS te deklaracje nazywają buntem i wskazują, że był to jeden z ważniejszych czynników w planie dotyczącym wyborów.

- Ja rozumiem, że prezydenci PO dzisiaj mówią to, żeby wesprzeć swoich kolegów w Sejmie, którzy próbują za wszelką cenę nie doprowadzić do wyborów, bo widzą, że ich kandydatka ma niewielkie szanse, żeby te wybory wygrać, bo jest słaba, bo ma fatalną kampanię wyborczą, bo nie jest w stanie do siebie przekonać Polaków - komentował we wtorek w TVN24 wicepremier Jacek Sasin.

- Dzisiaj w Polsce nie ma wyborów, dzisiaj w Polsce nie odbywają się wybory, wczoraj, przedwczoraj, jutro, a pomimo to, mówię to z żalem, kolejne osoby zapadają na koronawirusa i niestety również są osoby, które ten wirus zabija. No tak niestety to wygląda. Nie ma to nic wspólnego z procesem wyborczym - dodał polityk PiS.

Zdaniem Sasina „Można zakładać, że Senat ustawę przetrzyma 30 dni i to jest pewna złośliwość marszałka Grodzkiego i tej większości, która w Sejmie jest w opozycji”. - Oczywiście ma prawo 30 dni przetrzymywać tę ustawę, ale jednocześnie zwracam uwagę, że w tej ustawie jest zapis, który pozwala pani marszałek w ramach obowiązujących terminów konstytucyjnych dokonać korekty na 17 maja, co da jeszcze więcej czasu. Będziemy się starali, żeby te pakiety w takiej sytuacji dostarczyć w dwa dni, będziemy do tego przygotowani - zapewnił wicepremier.

- 7 maja, kiedy ustawa wróci z Senatu i trzeba będzie prawdopodobnie odrzucić sprzeciw senacki (...) to mając tego typu alternatywę, czy te wybory mają się odbyć w sposób korespondencyjny, czyli całkowicie bezpieczny dla Polaków i - jak dzisiejsze sondaże wskazują - akceptowany też przez większość Polaków, jako taki bezpieczny sposób przeprowadzania wyborów, a rozwiązania, które obowiązują dzisiaj, które musiałyby być zastosowane, a które przewidują, że znacząca czy większa część wyborców musiałaby się udać do lokali wyborczych, politycy Porozumienia, nawet ci, którzy dzisiaj mają wątpliwości co do tego i jednak wybiorą ten wariant bezpieczny. Liczę, że tak się stanie. Jestem przekonany, że zdrowy rozsądek jest tutaj po naszej stronie - stwierdził Jacek Sasin.

Źródło: rp.pl/ TVN24, 300polityka
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA