W ciągu ostatnich kilkunastu dni prezydent Rosji Władimir Putin kilkakrotnie wypowiadał się o roli Polski w przeddzień wybuchu II wojny światowej.

Zdaniem rosyjskiego przywódcy Polska wzięła udział w rozbiorze Czechosłowacji poprzez zajęcie Zaolzia w 1938 roku, kolaborowała z nazistami, a polski ambasador w III Rzeszy Józef Lipski był według Putina "bydlakiem i antysemicką świnią".

Czytaj także: 

Błaszczak: Oczekiwalibyśmy wsparcia od opozycji

Macierewicz: Tusk milczał. Prowadził tajne rozmowy z Putinem

Bielan: Po 6 stycznia prezydent zabierze głos

Zdaniem Witolda Waszczykowskiego, polskie władze odpowiednio zareagowały na ataki ze strony Putina. - Nie ma sensu wpadać w polemikę. On oczekuje tego, że Polska w tej chwili zacznie się dzielić - ocenił w rozmowie z Radiem Zet.

- Wiemy, do czego zmierza Putin – odbudowa potęgi, jaką miał Związek Radziecki w swoim największym czasie, powiedzmy, lata 60.-70., i do tego służy mu kult Stalina, zwycięskiej wojny ojczyźnianej, fałszowanie historii, pokazanie, że to była wielka wygrana, wielka wiktoria całego społeczeństwa sowieckiego, i tego się trzyma. I dla mnie to nie stanowi żadnego zaskoczenia - twierdzi europoseł PiS.

Według byłego szefa MSZ jest to również test dla opozycji. - Czy opozycja wykorzysta to do biczowania rządu, czy wykorzysta to, aby zjednoczyć się wokół polskiego interesu narodowego, polskich interesów bezpieczeństwa - mówił.