fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Jan Maria Jackowski: Niewątpliwie pakt senacki opozycji zadziałał

tv.rp.pl
- Wszystko wskazuje na to, że to Senat będzie teraz głównym doświadczalnym poligonem opozycji do wykuwania strategii politycznych. Uwaga opinii publicznej skupiona na Senacie będzie znacznie większa niż w dotychczasowym modelu, gdzie Senat był raczej izbą refleksji - zauważył w programie #RZECZoPOLITYCE Jan Maria Jackowski, senator Prawa i Sprawiedliwości.

Dzień dobry, Zuzanna Dąbrowska, #RZECZoPOLITYCE. Moim gościem jest senator PiS, Jan Maria Jackowski.

Dzień dobry.

Dlaczego PiS-owi nie udało się uzyskać większości w Senacie?

Niewątpliwie zadziałał pakt senacki, który zawarła opozycja i w tych okręgach, gdzie były wyrównane siły, zadziałał na plus opozycji. Z drugiej strony, ta sytuacja powstała trochę na własne życzenie, z tej prostej racji, że były okręgi, gdzie mandat był w polu zasięgu.

Np. gdzie?

Np. senator Bonkowski , który został wykluczony z naszego klubu i wystartował na własną kartę. Było wiadomo, że jego start może oznaczać, że szanse pana wojewody Drelicha będą bardzo ograniczone, ponieważ gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta.

A co można było zrobić? Przytulać pana Bonkowskiego dalej?

Nie, ale można było prowadzić rozmowy polityczne, aby wycofał się z tego startu. Sądzę, że w odpowiedzialności za państwo, zrezygnowałby ze startu.

Lub w nadziei na dobrą posadę.

Inny okręg to Lublin, jak wiadomo stamtąd senatorem był profesor Stanisławek, postać bardzo ceniona, znany lekarz. Nie startował, bo wystawiono innego kandydata, który nie był tak popularny. W tym okręgu, gdzie siły były wyrównane, była absolutnie możliwość zdobycia mandatu. To już są dwa mandaty o których mówimy i dawałoby to zupełnie inny obraz sytuacji.

Czy etyczne jest, żeby namawiać senatorów z przeciwnego obozu, żeby przeszli na stronę rządową?

Jest oczywiste, że po każdych wyborach odbywają się konsultacje i to w szerokim gronie, tych co wygrali i tych co mają być w opozycji. Dlatego, że jest to kwestia ustalenia kształtu prezydium, podziału komisji. W Senacie jest zwyczaj, że opcja rządząca ma 10-ciu przewodniczących komisji, opozycja 5-ciu. Jest naturalne, że odbywają się na ten temat rozmowy, a sytuacja jest w tym roku wyjątkowa i wszyscy testują jak Senat będzie teraz funkcjonował. Wszystko wskazuje na to, że to Senat będzie teraz głównym doświadczalnym poligonem opozycji do wykuwania strategii politycznych. Uwaga opinii publicznej skupiona na Senacie będzie znacznie większa niż w dotychczasowym modelu, gdzie Senat był raczej izbą refleksji.

Wygląda na to, że z linii zaplecza przeniósł się pan na linie frontu, i teraz trzeba będzie podjąć strategiczną decyzję, czy druga kadencja PiS-u ma być równie ostra w tonie, jak była poprzednia, czy też trzeba będzie się dogadywać. Nawet na zasadzie „coś za coś”, po to, żeby przeprowadzać inicjatywy, które dla PiS-u są najważniejsze.

Pan prezes Jarosław Kaczyński dokładnie to zaproponował w swoim przemówieniu sprzed kilku dni. Mówił, że w duchu dialogu można próbować i wydaje mi się, że byłaby to bardzo ważna rola Senatu i korzystna dla opozycji. Opozycja pokazując pewną zdolność koncyliacji, nie rezygnując ze swoich pryncypiów programowych, ale pokazując pewny gest dobrej wolim - i tak samo my, w dialogu. Może to pokazać inną twarz polskiej polityki. Jest taka szansa, ale czy ona będzie wykorzystana, przede wszystkim zależy od opozycji, jaki opozycja ma pomysł na Senat - jeżeli opozycja uzyska większość w Senacie.

Na razie uzyskała, ale może ją stracić, jeżeli kogoś namówicie.

W mediach pojawia się informacja, że toczą się rozmowy z PSL-em, gdyby to się odbywało w trybie  porozumienia, to uważam, że nie jest to sytuacja, która byłaby nieczytelna dla opinii publicznej.

Lider ludowców ją wyklucza.

Owszem, ale czasami mówi się „nie”, żeby finalnie powiedzieć „tak”.

Naprawdę? A co dzieje się w obozie Zjednoczonej Prawicy, bo dwie partie koalicyjne, które w poprzedniej kadencji były raczej niewielkimi elementami, teraz urosły w siłę. 18 mandatów Porozumienie Jarosława Gowina, 18 mandatów Solidarna Polska i dwóch senatorów. Czy to oznacza zmianę warty, czy może to być perspektywa wewnętrznego konfliktu?

Nie jest tajemnicą, że gdyby było 270 posłów PiS-u, a wiele sondaży wskazywało, że taki scenariusz jest możliwy, to sytuacja byłaby inna, ponieważ i tak pozostałaby większość 231  po stronie czystego PiS-u, czystego w sensie jednego środowiska politycznego. W tej chwili mamy sytuacje nową, ponieważ mamy 3 ugrupowania w Zjednoczonej Prawicy z których każde może utworzyć oddzielny klub. To będzie wymagało zwiększenia dialogu, negocjacji w niektórych sprawach, bo nie jest tajemnicą, że w niektórych kwestiach środowisko pana premiera Gowina ma inne poglądy na wiele kwestii gospodarczych niż PiS.

I zdecydowanie inne niż Solidarna Polska.

To będzie zupełnie nowa sytuacja i będzie wymagała większej debaty wewnętrznej w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy. Taka jest sytuacja i trzeba ją zaakceptować, ważne jest, żeby wszystkie strony uczestniczące w debacie wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy, wykazały się pełną odpowiedzialnością i patrzyły szerzej, nie tylko na swój partykularny interes.

Czy Zbigniew Ziobro powinien wziąć odpowiedzialność i być wicepremierem?

To są uzgodnienia między kierownictwem PiS-u, a kierownictwem Solidarnej Polski.     

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA