Kaczyński nawiązał do dyrektywy o prawach autorskich przyjętej na początku tygodnia przez Parlament Europejski. Jego zdaniem ta decyzja godzi w „wolność dzisiaj tak bardzo cenioną przez wszystkie pokolenia, a w szczególności przez młodsze pokolenie - wolność w Internecie”.
Dlatego zadeklarował, że "PiS dokona tego typu implementacji, że wolność będzie zachowana" .
Stosunkiem 348 głosów za do 274 przeciw eurodeputowani przegłosowali dyrektywę o prawach autorskich. Negocjacje trwały ponad dwa lata, obfitowały w gwałtowne zwroty akcji, a ich uczestnicy znaleźli się pod niespotykaną presją ze strony biznesu, organizacji konsumenckich i pozarządowych.
Czytaj także:
Dyrektywa o prawie autorskim : Polacy chcą, żeby koncerny dzieliły się z wydawcami
Krüger: Filtrowanie treści, to nie cenzura
Traple: Dyrektywa autorska, to nie cenzura tylko kompromis
Tułodziecki: Internet bez kontroli jest fikcją
„PiS nie zmienił stanowiska. Za to wśród europosłów PO, mimo zaleceń z Warszawy, by głosować przeciw dyrektywie, nie zarządzono dyscypliny w głosowaniu. Dzięki temu część posłów Platformy dyrektywę poparła. Znalazła się tym samym w znakomitej większości europarlamentarzystów, którzy rozumieją, że każda wolność musi mieć swoje ograniczenia. Choćby takie, jak prawo własności, także własności dóbr intelektualnych, co w naszej tradycji cywilizacyjnej dla wielu jest całkiem oczywiste” - komentował Bogusław Chrabota.