Dziś dotyczy praktycznie każdego przedsiębiorcy, który eksportuje, inwestuje za granicą, zatrudnia międzynarodowe zespoły, prowadzi działalność online albo planuje sukcesję rodzinnego majątku. A  przede wszystkim – każdego właściciela firmy, który chce chronić wypracowany przez lata dorobek.

Jeszcze kilkanaście lat temu wielu przedsiębiorców traktowało zagraniczne struktury jako symbol bezpieczeństwa i optymalizacji podatkowej. Dzisiaj rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Większość zagranicznych banków oraz instytucji finansowych raportuje dane polskich rezydentów do administracji podatkowych w ramach CRS lub FATCA. Raportowane są m.in.: salda rachunków, właściciele rachunków, beneficjenci rzeczywiści, dochody kapitałowe czy dane fundacji, trustów i spółek. Polski fiskus regularnie otrzymuje informacje z  kilkudziesięciu jurysdykcji. Państwa wymieniają informacje podatkowe automatycznie, a administracje skarbowe współpracują ze sobą na niespotykaną wcześniej skalę. W konsekwencji międzynarodowe planowanie podatkowe nie jest dzisiaj o tym, jak płacić niższy podatek, ale o tym, jak bezpiecznie rozwijać biznes międzynarodowo, nie ryzykując konfliktu z fiskusem i jednocześnie chroniąc rodzinny majątek. To jest dla mnie właśnie istota nowoczesnego międzynarodowego planowania podatkowego.

W praktyce najczęściej spotykam się z kilkoma najczęściej powtarzającym się błędami.

1. Nieświadome naruszenie przepisów o zagranicznych jednostkach kontrolowanych, czyli CFC – przepisy te mają na celu ograniczenie transferu dochodów do podmiotów zagranicznych działających w jurysdykcjach o  preferencyjnym opodatkowaniu lub niewielkiej aktywności gospodarczej. Jednak coraz częściej to nie celowe działania optymalizacyjne, ale pozornie neutralne reorganizacje w grupach kapitałowych prowadzą do nieświadomego objęcia obowiązkiem rozliczenia CFC w Polsce. W efekcie – często bez wiedzy zarządu czy właścicieli – powstaje obowiązek:

• identyfikacji CFC,

• prowadzenia szczegółowej ewidencji dochodów tej jednostki,

• w skrajnych przypadkach – zapłaty podatku CFC w Polsce.

2. Brak należytego uzasadnienia ekonomicznego – w międzynarodowym planowaniu podatkowym to właśnie ono stanowi fundament dla przejrzystości, efektywności oraz bezpieczeństwa podatkowego planowanych działań. Organy podatkowe oczekują, że struktura międzynarodowa będzie wynikała z rzeczywistych potrzeb gospodarczych, takich jak ekspansja, pozyskanie inwestora czy ochrona aktywów. Brak odpowiedniej dokumentacji może prowadzić do zakwestionowania preferencji podatkowych i poważnych konsekwencji finansowych.

3. Niedocenienie wagi wymogów rezydencji podatkowej i tzw. substance, czyli rzeczywistej obecności biznesowej za granicą. Dziś organy podatkowe analizują już nie tylko miejsce rejestracji spółki, ale przede wszystkim to, gdzie faktycznie podejmowane są decyzje zarządcze, gdzie pracują pracownicy, gdzie znajduje się biuro i prowadzona jest realna działalność gospodarcza. Spółka bez odpowiedniego zaplecza biznesowego może zostać uznana za strukturę sztuczną. W praktyce prowadzi to często do zakwestionowania korzyści podatkowych, utraty preferencji wynikających z umów międzynarodowych oraz ryzyka uznania spółki za polskiego rezydenta podatkowego.

4. Nieuwzględnianie lokalnych podatków oraz skutków dla sukcesji czy spadkobrania – szczególnie widoczne jest to przy zakupie nieruchomości w Hiszpanii, Portugalii czy we Włoszech. Wielu inwestorów koncentruje się wyłącznie na cenie zakupu i potencjalnym zysku, zapominając o podatkach lokalnych, takich jak podatek od nieruchomości, od dochodów z najmu, majątku czy sprzedaży aktywów. Jeszcze większe ryzyka mogą pojawiać się przy sukcesji lub spadkobraniu.

5. Raportowanie do NBP – to jeden z najbardziej niedocenianych obowiązków polskich podatników inwestujących za granicą. Patrząc na liczbę składanych do NBP raportów, można odnieść wrażenie, że wielu podatników wciąż nie ma świadomości ani samego obowiązku, ani potencjalnych sankcji za jego naruszenie. Tymczasem polscy rezydenci posiadający za granicą nieruchomości, depozyty, lokaty, udziały czy inne aktywa mają obowiązek raportowania ich do NBP – niezależnie od tego, czy są osobą fizyczną, spółką, czy fundacją rodzinną. Zakres oraz częstotliwość raportowania zależą przede wszystkim od wartości i rodzaju posiadanych aktywów. W praktyce obowiązki te są często całkowicie pomijane przy planowaniu inwestycji zagranicznych, mimo że naruszenia mogą wiązać się z odpowiedzialnością finansową.

Większości ryzyk i kosztownych błędów można uniknąć, planując działania z doświadczonym doradcą, który rozumie zarówno polskie, jak i międzynarodowe regulacje podatkowe. I do tego zachęcam.

Materiał Partnera: Tomczykowski Tomczykowska