fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Romaszewska: Politycy PiS nie okazują Dudzie szacunku

Fotorzepa, Radek Pasterski
Własny obóz polityczny nie okazuje Andrzejowi Dudzie wystarczającego szacunku, czasem traktuje go protekcjonalnie - mówi prezydencka doradczyni Zofia Romaszewska w rozmowie z "Wprost".

Romaszewska jest zdania, że polityce Prawa i Sprawiedliwości zazdroszczą Andrzejowi Dudzie prezydentury.

- "Jak to, on był przecież jednym z nas. I nagle jest głową państwa? Gdyby to był Jarosław Kaczyński, gdyby Jan Olszewski to co innego. Ale Andrzej Duda to przecież nasz kolega, wyrósł z naszego poziomu" - tłumaczy Romaszewska podejście obozu politycznego prezydenta i zauważa, że takie myślenie jest w PiS "dość powszechne".

Opisując relacje, jakie obecnie panują miedzy głową państwa a prezesem PiS Romaszewska wyjaśnia, że spotkania obydwu polityków stały się bardzo rzadkie, gdy Dudzie zaczęto wypominać, że "robi wszystko, co każe Kaczyński".

Zofia Romaszewska twierdzi, że prezes PiS ma problem i z bywaniem w Pałacu Prezydenckim, i z prezydenturą jako taką - nikt według prezesa nie będzie takim dobrym prezydentem, jakim był jego brat Lech, a wizyta w Pałacu Prezydenckim jest dla Kaczyńskiego wciąż traumą.

Prezydencka doradczyni tłumaczy, że za prezydentury Lecha Kaczyńskiego Pałac był czymś więcej niż tylko domem, bo tam przeniosło się życie towarzyskie braci.

- Istniał tam swego rodzaju salon, który prowadziła Marylka. Ludzie się spotykali, rozmawiali, wykluwały się różne myśli. Teraz takiego miejsca Jarosławowi bardzo brakuje - mówiła Romaszewska.

Podkreśliła jednak, że rzadkie kontakty szefa partii rządzącej z prezydentem nie wynikają z osobistej niechęci.

Andrzejowi Dudzie Romaszewska zarzuca, że nie zadbał on o "wpływy w Warszawie, które sprawiłyby, że byłoby mu łatwiej.

- Tymczasem on mentalnie jest ciągle w Krakowie - uważa Romaszewska.

Źródło: Wprost.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA