fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Droga do prawa jazdy ma być inna niż teraz - rząd wycofuje się ze zmian w egzaminiowaniu kandydatów na kierowców

egzamin na prawo jazdy
Adobe Stock
Krótszy egzamin i mniej doświadczony egzaminator – zdaniem ekspertów – nie wchodzą w grę. Przecież miało być bezpieczniej, a teraz resort wycofuje zmiany.

W całej Polsce na egzamin praktyczny na prawo jazdy najpopularniejszej z kategorii B (samochód osobowy) trzeba czekać już nie kilka dni, lecz ponad miesiąc, a bywa, że i dłużej. Tak źle już dawno nie było. Przyczyny? Pandemia, ale nie tylko. W styczniu 2020 r. weszły obostrzenia w egzaminowaniu na prawo jazdy. Dziś wiadomo, że się nie sprawdziły. Ministerstwo Infrastruktury chce się z nich wycofać. Projekt noweli rozporządzenia w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach trafił właśnie do Rządowego Centrum Legislacji. Co proponuje MI?

Po pierwsze, skrócenie z 50 do 45 minut czasu, po jakim może być egzaminatorowi przydzielona kolejna osoba egzaminowana. Po drugie, gdy egzamin nie odbył się, nie jest wliczany do liczby egzaminów, które danego dnia przeprowadził egzaminator. Po trzecie, wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego będą mogły zatrudnić na sześć miesięcy jako egzaminatora nadzorującego osoby niespełniające jednego z warunków określonych w przepisach, czyli mające pełne uprawnienia, ale tylko dwuletnie doświadczenie w egzaminowaniu ze wszystkich kategorii prawa jazdy. Po czwarte, zmiana przepisów ma umożliwiać szkolenia na egzaminatorów również w mniejszych ośrodkach (dziś wyłącznie w tzw. ośrodkach doskonalenia techniki jazdy stopnia wyższego).

Czytaj też: Coraz dłuższe kolejki na egzamin na prawo jazdy

Co o tych propozycjach twierdzą eksperci?

Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców krytycznie ocenia zatrudnienie egzaminatorów bez wymaganego doświadczenia.

– Egzaminator nadzorujący pełni bardzo ważną funkcję (nadzorowanie, przerywanie egzaminu, analizowanie i opiniowanie skarg, bezpośrednie rozmowy z osobami skarżącymi się na przebieg egzaminu itp.), dlatego niezwykle istotne jest, aby była to osoba o niekwestionowanych kwalifikacjach merytorycznych oraz związanym z nimi minimalnym doświadczeniem – uważa Krzysztof Bandos prezes Federacji. Nie ma też zgody na skrócenie egzaminu z państwowego praktycznego na prawo jazdy kat B. z 50 do 45 minut. Powtarzanie zadań na placu manewrowym może trwać 2 x 5 minut, a minimalny czas egzaminu w ruchu drogowym to 40 minut. Może się więc okazać, że egzaminator nie zdąży przeprowadzić egzaminu w nowym, skróconym czasie.

Marek Staszczyk, prezes Zarządu Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego ma jedną radę dla ustawodawcy.

– Zostawmy organizację egzaminów dyrektorom. Są ośrodki, gdzie egzaminator może w ciągu 8 godzin przeprowadzić 8 egzaminów, ale w mniejszych takich egzaminów może się odbyć np. 11. Wprowadzanie sztywnych zapisów paraliżuje egzaminy – uważa prezes Staszczyk.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA