fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Blue Monday, czyli jak sztuczka PR stała się wymówką dla malkontentów

Flickr, fot. fakelvis
To dzisiaj, 15 stycznia ma przypadać najbardziej przygnębiający dzień roku - Blue Monday, który wyznacza brytyjski psycholog, Cliff Arnall. Teoretycznie mamy więc prawo czuć się dzisiaj źle, choć sam autor określenia twierdzi, że w ten sposób chciał zmobilizować ludzi do działania…

Poniedziałki, gdy po weekendzie wracamy do pracy, dla większości są dość trudne. Jednak najtrudniejszy do przeżycia i najbardziej przygnębiający w roku jest na północnej półkuli trzeci poniedziałek stycznia - twierdzi Cliff Arnall, walijski psycholog, który od 2005 r. co roku określa dokładny termin Blue Monday. Bo ten przypada w niektórych latach na drugi albo czwarty poniedziałek- tak było w 2016 r., gdy najbardziej smętny dzień roku wyznaczono na 25 stycznia.

Skąd to przygnębienie? Psycholog twierdzi, że to efekt połączenia kilki czynników. Po pierwsze klimatu i pogody. W styczniu na naszej półkuli mamy zwykle krótkie, mroźne dni i mało słońca (dzisiejsza wprawdzie mroźna ale słoneczna w większości kraju pogoda, może więc zmniejszyć uciążliwość tegorocznego Blue Monday).

Do pogody dochodzi często rozczarowanie związane ze złamaniem większości - albo i wszystkich noworocznych postanowień, spadek energii, poświąteczny kredyt nie wspominając o zwiększeniu objętości w pasie po świąteczno-noworocznych biesiadach.

Jak jednak zwracają uwagę inni psycholodzy, matematyczne wyliczenia Arnalla, nie mają naukowych podstaw ani nie są oparte na badaniach. Mogą być natomiast samosprawdzającą się prognozą- bo skoro mamy czuć się źle, to szukamy potwierdzenia tego stanu.

Sam Arnall wyjaśnia w rozmowach z brytyjskimi mediami, że wcale nie zamierzał przygnębiać ludzi. Tak naprawdę Blue Monday miał być marketingowo-prowską PR zagrywką wymyśloną przez marketingowców jednego z brytyjskich biur podróży, którzy chcieli w ten sposób napędzić klientów na wiosenne i letnie wyjazdy „po słońce”. Biuro zwróciło się do Arnalla, by wyznaczył dzień najlepszy do rezerwacji wyjazdów- gdy jest nam tak smutno, że szukamy czegoś, co może nas pocieszyć.

Walijski psycholog, który w tym roku współpracuje z innym biurem podróży, teraz ma nową misję; wspólnie z nowym zleceniodawcą chce odczarować Blue Monday. Ma to być teraz dzień, w którym wyznaczamy sobie kierunek działania, nowe cele na kolejne 12 miesięcy.

- Niezależnie od tego czy chodzi o nową pracę, nowe hobby, czy rezerwację nowej przygody, styczeń jest świetnym okresem, by podjąć takie decyzje na nowy rok- tłumaczy Arnall tabloidowi nomen omen „The Sun”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA