fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

#RZECZoPAWIE: Kozłowski o zmianach w emeryturach i składkach

Łukasz Kozłowski
rp.pl
W piątkowym programie #RZECZoPRAWIE gościem Mateusza Rzemka był Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

Minister Elżbieta Rafalska zaczęła się dystansować do propozycji rekomendacji przygotowanych w Ministerstwie Rodziny, Pracy Polityki Społecznej dotyczących zmian w przepisach emerytalnych. W rekomendacjach znalazła się kontrowersyjna zmiana przewidująca, że ograniczenie w zarobkowaniu emerytów będzie ich dotyczyło bez względu na wiek. Czyi nie tak jak teraz tylko wcześniejszych emerytów, ale i po ukończeniu powszechnego wieku emerytalnego, czyli nowego 60 i 65 lat. Dziś już minister Rafalska mówi, ze rząd już tego nie planuje. Jak Państwo podchodzicie do tej deklaracji?

Jest to rzecz, która bardzo nas zastanawia. Zastanawiające jest dlaczego rząd na forum publicznym dopiero formułuje stanowisko w odniesieniu do kluczowych kwestii. Brakuje tu spójności i jasności. Dobrze, ze rząd jest otwarty na zmiany i zgłaszanie pewnych zastrzeżeń, natomiast ogłaszanie tak rozbieżnych stanowisk ministerstwa budzi zastanowienia.

Wiemy, że minister Zieleniecki dąży do oskładkowania w najszerszym zakresie. Mówił już o tym z resztą w wywiadzie prasowym już rok temu. Jego prywatny pogląd przesiąknął do dokumentów rządowych ale później ministerstwo przez minister Rafalska się od tego dystansuje. Budzi to poczucie niepewności, co do tego co będzie wyglądał kształt naszego przyszłego systemu emerytalnego po obniżeniu wieku emerytalnego.

Chciałbym trochę wytłumaczyć ministerstwo. Stanowisko, którymi ostatnio zajmowała się Rada Dialogu Społecznego, to były wyłącznie projekty. Ze słów ministra Zelenieckiego zrozumiałem, że jakby jest to taka propozycja przedstawiona partnerom społecznym, by wysłuchać opinii na ten temat, z takim założeniem, ze rząd może się wycofać z jakiejś zmiany.

Wspomniał Pan o prywatnym poglądzie ministra Zielenieckiego, który opublikowaliśmy w „Rzeczpospolitej”, że trzeba wszystkie umowy oskładkować bez wyjątku. Teraz okazuje się, że jest to oficjalna propozycja rządu. Chyba nikt jeszcze do tej pory nie wycofał się z niej. Co by to oznaczało dla przedsiębiorców?

Wpływałoby to na podniesienie poziomu opodatkowania pracy w odniesieniu do wielu tytułów ubezpieczenia społecznego. Jest to propozycja tego, by nie limitować wysokości płacowych składek. Jest to jednocześnie naruszenie zasady wzajemności. Co prawda większy akcent położono na to w białej księdze ZUS aniżeli w przeglądzie emerytalnym. Jest tu też propozycja by znieść limit 2,5-krotności. Osoby, które zarabiają więcej niż 2,5-krotność przeciętnego wynagrodzenia dalej płaciłyby składkę lecz ta składka płacona od wyższej kwoty miałaby już charakter podatku. Nie przyczyniałaby się do podwyższenia emerytury.

Czyli to kolejna stawka podatku od najbogatszych

Tak, stanowiłoby to ewidentne naruszenie podstawowej zasady systemu emerytalnego, czyli to, co do niego wpłacimy później w przyszłości należy się nam w formie emerytury. Naruszamy tę zasadę i idziemy w stronę bardziej zdefiniowanego świadczenia a nie zdefiniowanej składki. Dążąc do rozszerzenia zakresu oskładkowanych umów oczywiście zwiększamy dochody Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale to rozwiązanie „ma bardzo krótkie nogi”.

Ogólna zasada jest taka, że im więcej wpłacimy, tym więcej później otrzymamy. FUS automatycznie zaciąga kolejne zobowiązania wobec ubezpieczonych. Będzie miał wyższe wydatki w przyszłości. Poprzez obniżenie wieku emerytalnego i szukanie pieniędzy, gdzie się da, tworzymy jeszcze większy problem w przyszłości.

Wydaje się, że propozycja rządu odpowiada propozycji Solidarności, która od kilku lat ma przygotowany projekt przewidujący oskładkowanie wszystkich umów. Solidarność szacuje, że da to rocznie wpływy ok. 19 mld zł. To są pieniądze, które zostałyby potrącone z wynagrodzeń zleceniobiorców i wykonawców dzieła, ale także prowadzących działalność gospodarczą ale i podmiotów, które je zatrudniają. 19 mld zł, które zniknęłoby z rynku pracy w ciągu jednego roku spowodowałoby spore zamieszanie dla firm.

Takie pieniądze, to mniej więcej tyle ile potrzeba do załatania dziury wynikającej z obniżenia wieku emerytalnego. Pytanie co dalej. Potrzeby będą jeszcze wyższe. De facto tworzymy sytuację, w której będą konieczne podwyżki podatków, by sfinansować wyższe wydatki na tego rodzaju świadczenia.

Jest to błędna filozofia, nie wspominając o praktycznych problemach np. związanych z oskładkowaniem umów o dzieło. W jaki sposób określimy okres wykonywania tego dzieła, okres składkowy? Oskładkowanie próbuje się wykorzystać jako sposób na wyeliminowanie pewnych patologii czy nadużyć na rynku pracy. Umowy o dzieło nie rzadko zastępują zwykłe umowy o pracę. Czy angażowanie systemu ubezpieczeń społecznych by to wyeliminować jest właściwym sposobem?

Wydaje mi się, ze lepiej zwiększyć skuteczność działania takich organów jak Państwowa Inspekcja Pracy, a nie poprzez oskładkowywanie pewnych umów obniżać ich atrakcyjność w stosunku do innych rodzajów zatrudnienia po ty, by nie były używane jako umowy zastępujące.

Oprócz oskładkowania umów jest też oskładkowanie wszystkich zbiegów tytułów do ubezpieczenia społecznego.

Czyli ktoś ma zlecenie, jedno, potem drugie a potem działalność gospodarczą i opłaca składki tylko z jednej umowy albo z tej działalności.

Obecnie występuje kumulacja tytułów do ubezpieczenia społecznego ale wyłącznie w odniesieniu do limitu kwoty minimalnego wynagrodzenia. Jeśli ktoś ma uzbierane te tytuły na płace minimalna, to już od kolejnych nie musi odprowadzać składek. Teraz miałoby to być bez ograniczeń. Nasuwa się pytanie. Czy dobrze wynagradzany pracownik etatowy, który z tego tytułu odprowadza składkę do ZUS, to czy jeśli dodatkowo prowadzi działalność gospodarczą, to czy z tego tytułu powinien płacić składkę emerytalną? De facto jego przyszłość emerytalna już jest zabezpieczona dlatego, ze płacie wysokie składki od umowy o pracę.

Przyjmujecie te zmiany z dużym spokojem. Jest duże zapotrzebowanie na pracę. Może nie będzie takiego negatywnego efektu i znajda się te pieniądze na składki.

Ponad 10 mln Polaków jest zatrudnionych na umowę o pracę i płacą od tego składki. Nie spowoduje to w skali całego rynku radykalnego pogorszenia. Cały czas się temu przyglądamy. Jeśli rząd pójdzie z tym dalej, to nasza interwencja będzie bardziej zdecydowana. Póki co sygnalizujemy cały szereg problemów, które są z tym związane.

Są też rekomendacje, które będą przedmiotem konsultacji międzyresortowych. Inne resorty wypowiedzą się na ten temat np. resort rozwoju i zobaczymy co się stanie, a co jeszcze nie.

Resort rozwoju już kilka razy blokował rozwiązania proponowane przez ministerstwo rodziny, chociażby zmiany zasad sprowadzania cudzoziemców do Polski.

Całkiem możliwe, ze tak będzie w przypadku przeglądu emerytalnego. Zwłaszcza, że Minister Morawiecki wypowiadał się w tym temacie. Mówił, że nie wyobraża sobie przechodzenia na emeryturę tylko raz i nie byłoby możliwości jej podniesienia. Wyobraża sobie natomiast za 5-15 lat system emerytury obywatelskiej. Idzie w zupełnie innym kierunku. Oskładkowanie kolejnych tytułów w tym wypadku nie ma sensu. W ramach emerytury obywatelskiej ta składka ma i tak charakter podatku. Kumulacja tytułów nie zwiększa bezpieczeństwa ubezpieczonych. Taki system nie motywuje to do płacenia składek.

Z drugiej strony emerytura obywatelska oznaczałaby obniżenie obciążeń. Świadczenia byłyby niższe.

Zdecydowanie tak.Minister Morawiecki ma świadomość sytuacji demograficznej. Z szacunków wynika, że po obniżeniu wieku emerytalnego 70 proc. emerytów za kilka dekad może pobierać emeryturę minimalną. Emerytura minimalna stałaby się zalążkiem emerytury obywatelskiej. Nie wykluczone, że w dłuższym okresie będziemy w tym kierunku zmierzać.

Bank Światowy w swoich rekomendacjach dotyczących kształtowania systemu emerytalnego teraz mówi o systemie 5-cio filarowym. Przed filarem pierwszym umieścił jeszcze filar zerowy. Jest to minimalna gwarantowana emerytura qazi emerytura obywatelska. Biorąc pod uwagę, że w Polsce idziemy w kierunku podwyższania emerytury minimalnej do połowy płacy minimalnej i wraz z obniżeniem wieku emerytalnego, to nasz system będzie dryfował w tym kierunku. Pamiętajmy, ze system zakumulował ogromne zobowiązania wobec emerytów, którzy mają racjonalne i w pełni uzasadnione oczekiwania od państwa, ze coś się im należy w zamian za wpłacone składki.

W mojej ocenie emerytura obywatelska nie jest to dobre rozwiązanie, ale w obecnej sytuacji może się to okazać smutną koniecznością.

 

Kozłowski w #RZECZoPRAWIE

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA