W czwartek pojawiła się informacja, że Adam Bielan został zawieszony w prawach członka Porozumienia. Jednak według części polityków Porozumienia prezydium partii, które zawiesiło w prawach członka Bielana "obradowało w niezgodnym ze statutem składzie", przez co zawieszenie europosła nie ma mocy prawnej.

Co więcej - wobec nie przedłużenia Gowinowi mandatu przewodniczącego partii po zakończeniu trzyletniej kadencji (przed trzema laty) Bielan, pełniący funkcję przewodniczącego konwencji krajowej partii, miałby być - zgodnie ze statutem - p.o. przewodniczącym Porozumienia.

- Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, kto jest prezesem partii Porozumienie Jarosława Gowina. Jest nim Jarosław Gowin - stwierdziła jednak Sroka.

- Podczas wczorajszego posiedzenia zarządu partii w demokratyczny sposób, znaczącą większością głosów została podjęta decyzja o zawieszeniu na trzy miesiące Adama Bielana - dodała.

Sroka mówiła też, że zarzuty podnoszone co do legalności decyzji są "niesłuszne" choć - jak dodała - kilka osób "rzeczywiście nie brało udziału w głosowaniu". - Ale był to demokratyczny wybór - dodała.

Rzeczniczka mówiła też, że racji nie ma Kamil Bortniczuk podważając ważność decyzji ws. zawieszenia Bielana. - Liczba głosów, która była za podjęciem takiej uchwały jest miażdżąca i ta decyzja została podjęta niezależnie od tego jakie argumentu podejmują niektóre osoby - podsumowała.

Sroka mówiła też, że sytuacja w Porozumieniu "nie stwarza żadnego zagrożenia dla trwałości koalicji".

Rzeczniczka była też pytana o doniesienia mediów, zgodnie z którymi w siedzibie Porozumienia wymieniono zamki. - Nie wiem, to pytanie techniczne, trzeba byłoby spytać sekretarza partii - ucięła temat.