fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kłopoty profesor, która oskarżała marszałka Senatu

Po tym jak prof. Agnieszka Popiela poinformowała, że zapłaciła za operację mamy 500 dolarów - to Uniwersytet Szczeciński wszczął wobec niej postępowanie dyscyplinarne.
www.youtube.com
Prof. Agnieszka Popiela jako pierwsza informowała, że zapłaciła prof. Tomaszowi Grodzkiemu za operację, a teraz Uniwersytet Szczeciński wszczął przeciw niej postępowanie dyscyplinarne.

Wszystko przez wpis prof. Agnieszki Popieli z z Katedry Botaniki i Ochrony Przyrody Uniwersytetu Szczecińskiego, która poinformowała w mediach społecznościowych, że musiała zapłacić 500 dolarów, aby profesor zoperował jej chorą na nowotwór matkę.

„Jak moja Mama umierała, to trzeba było dać 500 dolarów za operację. Podobno na czasopisma medyczne. Faktury ani rachunku nie dostałam. Nigdy tego nie zapomnę" – pisała prof. Popiela.

Postępowanie dyscyplinarne to inicjatywa rektora Uniwersytetu Szczecińskiego, prof. Edwarda Włodarczyka, który już w listopadzie skierował sprawę do rzecznika dyscyplinarnego.

- Z niczego się nie wycofałam i złożyłam zeznania do odpowiednich służb w sprawie prof. Tomasza Grodzkiego - powiedziała prof. Agnieszka Popiela Radiu Szczecin, które poinformowało o postępowaniu dyscyplinarnym. Dodała, że podała prawdę i miała dobre intencje.

Ale później stopniowo wycofywała się z kolejnych oskarżeń. "Żeby było uczciwie. Nigdy nie powiedziałam, że wpłata była warunkiem operacji. Nie! Mama była w normalnej kolejce do zabiegu. Wpłaciłam, bo czułam presję psychiczną" – pisała na portalu społecznościowym.

Rzecznik dyscyplinarny prof. Piotr Łaski z Wydziału Prawa Uniwersytetu Szczecińskiego kilka dni temu napisał list do prof. Popieli, w którym informuje, że podstawą wszczęcia postępowania dyscyplinarnego są oskarżenia pod adresem prof. Tomasza Grodzkiego o przyjęcie 500 dolarów za operację.

- Byłam troszeczkę zdziwiona, że ten rzecznik mimo wszystko postępowanie robi, z tego względu, że tych informacji trochę jest, ja nie jestem jedyna - mówiła prof. Popiela Radiu Szczecin

Sam prof. Grodzki mówił, że nie pamięta żadnego kontaktu z autorką wpisu. Kategorycznie i stanowczo zaprzeczył, by domagał się pieniędzy za operację.

- Wpłaty na działającą poza szpitalem fundację na rzecz transplantologii są absolutnie dobrowolne – mówił Tomasz Grodzki, który w latach 1997–2014 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Fundacji Pomocy Transplantologii w Szczecinie.

Zapowiedział, że w przypadku dalszego oczerniania jego osoby będzie zmuszony wystąpić na drogę sądową w obronie dobrego imienia. Na razie pozwu przeciwko prof. Popieli nie złożył.

Po tym jak prof. Popiela podała  informacje, że prof. Grodzki wziął od niej 500 dolarów za operację, ujawniają się kolejne osoby, które twierdzą, że też płaciły profesowi za przeprowadzenie operacji.

W sprawie korupcji w szpitalu Szczecin-Zdunowo, gdzie obecny marszałek Senatu był dyrektorem, śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Szczecinie. Na razie nikt nie usłyszał w nim zarzutów.

A poszło o wypowiedź Tomasza Grodzkiego - na antenie jednej z rozgłośni radiowych - na temat Jarosława Kaczyńskiego.

Marszałek Senatu stwierdził, że "prezes PiS bierze silne leki i jego umysł reaguje inaczej więc na jego miejscu zająłby się powrotem do zdrowia".

Stowarzyszenie Godność zdecydowało się na złożenie wniosku o ukaranie Grodzkiego jako lekarza.

- "Nieuprawnienie pozyskując niezweryfikowane dane chorobowe, wypowiadał się publicznie w sprawach objętych tajemnicą lekarską" – napisało w uzasadnieniu wniosku,.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA