fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Dymisja szefa Poltransplantu

Prof. Danielewicz od lat zwiększał liczbę przeszczepów.
PAP, Marcin Obara
Prof. Roman Danielewicz, szef Poltransplantu niespodziewanie został odwołany przez ministra zdrowia.

Nowym dyrektorem, w wymiarze jednej drugiej etatu ma być teraz szef Krajowego Centrum Bankowania Tkanek i Komórek, dr hab. Artur Kamiński. Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rzeczpospolita", powodem odwołania profesora był konflikt z wiceminister zdrowia Katarzyną Głowalą, która nadzoruje Poltransplant. Decyzja nie była konsultowana przez ministra z Krajową Radą Transplantacyjną, mimo że nakazuje to ustawa. Nie zostali o niej także poinformowani inni wiceministrowie.

Ministerstwo zdrowia poproszone przez „Rzeczpospolitą" o wyjaśnienia tej decyzji odpowiedziało, że jako przyczynę „Minister Zdrowia wskazał zmiany organizacyjne (na wzór standardów europejskich) polegające na połączeniu trzech instytucji w jedną, tj. Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego do Spraw Transplantacji »Poltransplant«, Krajowego Centrum Bankowania Tkanek i Komórek oraz Banku Tkanek Oka oraz utratę zaufania do prof. Romana Danielewicza". Dlaczego nastąpiła utrata zaufania? Tego nie wiadomo. Nie ma też żadnych informacji na stronie Poltransplantu ani też na stronie resortu zdrowia, które mówiłyby o zmianach struktury i połączeniu instytucji. Wręcz przeciwnie: według wyjaśnień ministerstwa, nowy dyrektor „Artur Kamiński obecnie kieruje obiema instytucjami, w każdej z nich jest zatrudniony w wymiarze jednego etatu".

Pracownicy centrum są w szoku. Nic nie zapowiadało takiej decyzji. – Profesor poszedł do ministerstwa na posiedzenie Krajowej Rady ds. Transplantacji. Miał szybko wrócić i wziąć udział w zebraniu u nas. Nikt się nie spodziewał, że taki będzie skutek wizyty w MZ – mówi Jolanta Żalikowska-Hołoweńko, główny specjalista w Poltransplancie.

Dokumenty wręczył mu osobiście minister Konstanty Radziwiłł, podczas posiedzenia Rady. Ale nie pytał jej o zdanie. Dlaczego? Tego też resort nie wyjaśnia.

Prof. Danielewicz do końca dnia we wtorek przekazywał swoje obowiązki następcy. Dymisja ma moc natychmiastową. Ustępujący dyrektor to autorytet w transplantologii. Kierował centrum od pięciu lat, zastąpił na tym stanowisku prof. Janusza Wałaszewskiego, prawdziwą legendę w tej dziedzinie. Wiceminister Katarzyna Głowala nie ma zbyt długiego stażu w administracji państwowej z racji młodego wieku, a w ochronie zdrowia w szczególności. Do resortu zdrowia przyszła rok temu z Ministerstwa Finansów.

– Jestem zdziwiony – komentuje Marek Balicki, były minister zdrowia i ekspert w dziedzinie ochrony zdrowia. – W przypadku tak doświadczonej i kompetentnej osoby, jak prof. Danielewicz, należałoby podać powód odwołania. To poważna sprawa.

Profesor przez wiele lat pełnił funkcję dyrektora Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Ministerstwie Zdrowia, cieszy się szacunkiem w środowisku i opinią fachowca, który z roku na rok mozolnie poprawia statystyki dotyczące przeszczepów. Choć sytuacja w Polsce jest pod tym względem niewesoła, jeszcze od czasu słynnej sprawy „doktora G." w 2007 roku oskarżanego przez ministra Ziobrę o spowodowanie śmierci pacjenta. Przeszczepiono wówczas 893 organy. W roku 2015 przeprowadzono 1432 operacje przeszczepu, a można by znacznie więcej, gdyby znaleźli się dawcy. Czas oczekiwania na przeszczep nerki, co jest najczęściej wykonywanym zabiegiem transplantacji, to ok. dziesięciu miesięcy. Czy odwołanie dyrektora Danielewicza i niezapowiadane zmiany organizacyjne w transplantologii jeszcze bardziej pogorszą sytuację?

Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne do spraw Transplantacji Poltransplant to państwowa jednostka, podlegająca ministrowi zdrowia. Zadania centrum, zawarte w art. 38 ust. 3 ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów, to m.in. koordynacja pobierania i przeszczepiania komórek, tkanek i narządów na terenie kraju; prowadzenie centralnego rejestru sprzeciwów; prowadzenie krajowej listy osób oczekujących na przeszczepienie; prowadzenie rejestru przeszczepień; prowadzenie rejestru żywych dawców; prowadzenie rejestru szpiku i krwi pępowinowej; koordynacja poszukiwania niespokrewnionych dawców szpiku i krwi pępowinowej ze wstępnym przeszukaniem rejestru szpiku i krwi pępowinowej, prowadzenie działalności edukacyjnej mającej na celu upowszechnianie leczenia metodą przeszczepiania komórek, tkanek i narządów.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: zuzanna.dabrowska@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA