fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kai-Olaf Lang: Merkel nie przybywa osłabiona

AFP
W stosunkach Berlina z Warszawą brakuje elastyczności i wzajemnego zaufania – mówi ekspert rządowej fundacji Wissenschaft und Politik Kai-Olaf Lang

Rzeczpospolita: Czy zapowiedź odejścia Angeli Merkel ze stanowiska przewodniczącej CDU będzie miała wpływ na przebieg polsko-niemieckich konsultacji w najbliższy piątek?

Kai-Olaf Lang: Sądzę, że rozmowy przebiegać będą tak, jak zaplanowano. Może się jednak zdarzyć, że ze względu na wewnętrzne sprawy Niemiec niektórzy uczestnicy po polskiej stronie mogą się poczuć pewniej. Obóz rządowy w Polsce nie zanotował wprawdzie tryumfu w wyborach samorządowych, ale odniósł sukces, co sprawia, że czuje swą siłę. Można utrzymywać, że pani kanclerz została osłabiona, ale nie jest to opinia do końca prawdziwa. W praktyce jej decyzja w sprawie przywództwa CDU nie powinna mieć większego wpływy na przebieg rozmów w Warszawie.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że relacje polsko-niemieckie sięgnęły dna.

Trzeba na to spojrzeć w sposób zróżnicowany. Kryzys nie dotknął każdej dziedziny, lecz rzeczywiście mamy do czynienia nie tylko ze zwykłą rozbieżnością interesów. Obecne relacje są swego rodzaju mieszanką współpracy oraz rosnącej nieufności. Najgorsze jest to, że niezależnie od współpracy gospodarczej czy wielkich konfliktów nie ma żadnej perspektywy współpracy na polu polityki zagranicznej i europejskiej. Niezależnie od współpracy w sferze polityki obronnej i bezpieczeństwa czy gospodarczej obserwujemy rosnącą rytualizację kontaktów.

Wydaje się, że strategia Merkel sprowadzająca się do przeczekania trudnych okresów w relacjach polsko-niemieckich się nie sprawdza. Jest możliwa inna taktyka?

Taktyka przeczekania, co nazwać można również strategiczną cierpliwością, jest często stosowana. Ale jest oczywiście alternatywa w postaci zawierania kompromisów, dealów czy wyłączania spornych tematów, tak by nie blokowały współpracy. To jednak w obecnej chwili nie działa. Przede wszystkim dlatego, że brak elastyczności, jak i wzajemnego zaufania.

W niemieckich mediach pojawia się coraz częściej opinia, że Nord Stream 2 jest niepotrzebnym projektem, który uniemożliwia dialog Berlin–Warszawa. Czy może mieć wpływ na budowę gazociągu?

Takie opinie to nic nowego. Jednak to, że stają się obecnie coraz bardziej słyszalne, świadczy o tym, że dyskusja o Nord Stream 2 odbywa się w Niemczech zbyt późno. Argumenty na rzecz budowy gazociągu są obecnie w pewnej defensywie. Nie sądzę jednak, aby mogło to wpłynąć negatywnie na realizację projektu.

Czy po epoce Merkel stosunkom między naszymi krajami grozi jeszcze większe niebezpieczeństwo?

Nie sądzę, aby w rezultacie zmiany na stanowisku szefa rządu groziła im ostateczna zapaść. Nie należy się także spodziewać reorientacji niemieckiej polityki. Przekonanie o konieczności kontynuacji obecnej linii polityki w stosunku do Polski, jak i na płaszczyźnie europejskiej utrzymuje się nadal na wysokim poziomie. Wyzwania w stosunkach polsko- niemieckich są natury strukturalnej.

Z niemieckiego punku widzenia swego rodzaju politycznym imperatywem jest jedność Unii Europejskiej oraz utrzymanie w niej wszystkich członków, zwłaszcza bezpośrednich sąsiadów na wschodnich obszarach Europy Środkowej. To jest filar niemieckiej polityki. Przy tym Polska jest najważniejszym z tych sąsiadów. Ale niemiecka polityka napotyka obecnie na coraz większe trudności. Relacje z Polską ulegają coraz większym wpływom ideologicznym i zanurzają się w problemach historycznych. Tym samym ulegają „prowincjonalizacji" i nie wyrastają poza wyłącznie wzajemne problemy. Równocześnie narastają rozbieżności o znaczeniu strategicznym, a więc w sprawach dotyczących zagrożeń na scenie międzynarodowej wynikających z działań prezydenta Trumpa czy Rosji. To przesłania spojrzenie na wspólne interesy w UE i może w konsekwencji doprowadzić do erozji jedności Unii. W rezultacie w relacjach polsko-niemieckich trwały konflikt przekształci się w obcość.

Co będzie, jeżeli pojawią się dodatkowo oficjalne żądania reparacji?

Może to doprowadzić do znacznego osłabienia argumentów przemawiających za współpracą z Polską mimo istniejących różnic. W mediach, jak i w debacie publicznej w Polsce ten temat jest nadal mocno obecny mimo swej irracjonalności. Z niemieckiego punktu widzenia oznaczać to może, że fiasko poniosła cała polityka pojednania po 1989 roku.

—rozmawiał Piotr Jendroszczyk

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA