fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Prawica rozmawia o porozumieniu, opozycja snuje plany

Cezary Tomczyk, Władysław Kosiniak-Kamysz
Cezary Tomczyk z KO i Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
PiS i koalicjanci mają już wkrótce podjąć kolejną próbę porozumienia ze sobą. Opozycja mówi o rządzie technicznym.

Spotkanie dotyczące przyszłości Zjednoczonej Prawicy będzie pierwszą próbą podjęcia negocjacji od kilku tygodni. Odbędzie się w ciągu najbliższych kilku dni, na pewno jeszcze przed końcem tego tygodnia.

Problemy w Zjednoczonej Prawicy nabrzmiewają. A na horyzoncie głosowanie w sprawie decyzji o powiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej. Rzecznik rządu Piotr Müller mówił, że może dojść do niego już w maju. Uważnie obserwowana przez rząd (oraz oczywiście polityków opozycji) jest sytuacja w Niemczech. Tam w środę Federalny Trybunał Konstytucyjny odblokował kwestię ratyfikacji ustawy potrzebnej do uruchomienia unijnego funduszu odbudowy, odrzucając wniosek o środki tymczasowe.

Postanowienie Trybunału z zadowoleniem przyjęła Komisja Europejska. W Polsce przeciwko decyzji jest Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry.

Ostatnią sprawą, która podzieliła Zjednoczoną Prawicę, była nowa ustawa o OFE, ważnego projektu dla PiS i Kancelarii Premiera. Głosowanie miało odbyć się we wtorek, ale projekt zniknął z porządku obrad. – Pojawiły się pewne rzeczy, które wymagają wyjaśnienia w naszym środowisku. Być może będzie wymagało to pewnych zmian. Po tym projekt wróci do Sejmu – powiedział w środę w Radiu Plus szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.

Są i inne ustawy, które spór w Zjednoczonej Prawicy zablokował. Jedną z nich jest nowa ustawa o działach administracji rządowej, która stała się potrzebna po ubiegłorocznej rekonstrukcji rządu. Reguluje bowiem prace rządu po zmianach i konsolidacji ministerstw.

Ta ustawa w pierwszej wersji została zawetowana przez prezydenta. W drugiej wersji jest przedmiotem sporu w Zjednoczonej Prawicy.

Próbie odblokowania działania Zjednoczonej Koalicji ma służyć zaplanowane spotkanie. Jak sugerują politycy PiS, być może „na tapecie" pojawi się zmiana w umowie koalicyjnej, która została podpisana w ubiegłym roku. Zdaniem naszych rozmówców sam fakt, że do rozmowy w ogóle dojdzie, jest już znaczący politycznie. To nie oznacza oczywiście, że zakończą się one sukcesem. Każda ze stron ma swoją listę żali i nieporozumień, które trzeba wyjaśnić. Np. politycy Porozumienia Jarosława Gowina podkreślają, że umowa koalicyjna nie jest wykonywana. Zwracają też uwagę na zablokowanie występów polityków Porozumienia w TVP.

Najważniejszą rzeczą, która w przyszłości może podzielić Zjednoczoną Prawicę, jest kwestia głosowania w sprawie zasobów własnych.

Politycy opozycji mają za to własne plany. Dotyczą one konstruktywnego wotum nieufności, które miałoby wyłonić premiera „rządu tymczasowego". Wtedy opozycja podjęłaby też decyzję o zasobach własnych UE oraz wdrożyła np. zmiany w prokuraturze czy mediach publicznych. Takie przynajmniej są pomysły. – Doprowadźmy do sytuacji, w której w Polsce będzie rząd, który przyjmie pieniądze europejskie, bo będzie miał na to proeuropejską większość w Sejmie, dokończy wychodzenie z pandemii, a następnie przeprowadzi demokratyczne wybory. Od Konfederacji po partię Razem, wiemy jedno – następne wybory nie powinny się odbyć pod rządami PiS-u. – mówił w programie #RZECZoPOLITYCE Michał Kamiński, wicemarszałek Senatu z PSL-UED-Koalicji Polskiej.

Pytany o rozwój sytuacji wicepremier Jarosław Gowin powiedział w środę, że jedyną alternatywą dla rządu Zjednoczonej Prawicy są wybory. – Stabilną większość może, chociaż ostatnio różnie z tym bywa, zapewnić tylko jeden obóz Zjednoczonej Prawicy – mówił.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA