fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kto ma szanse, aby zastąpić Angelę Merkel

Annalena Baerbock: – Opowiadam się za odnową, za utrzymaniem status quo są inni
AFP
Już prawie wiadomo, kto ma szanse, aby zastąpić Angelę Merkel po wrześniowych wyborach do Bundestagu.

Szansę mają nominaci dwóch partii. W chwili gdy w CDU/CSU trwała w poniedziałek zacięta walka o nominację obu partii na kandydata na kanclerza, drugie najsilniejsze ugrupowanie, Zielonych, przedstawiło swoją kandydatkę.

Jest nią 40-letnia Annalena Baerbock, niezwykle popularna współprzewodnicząca partii. Przyznaje, że fakt, iż jest kobietą, miał wpływ na rozstrzygnięcie. W końcu Zieloni walczą od lat o równouprawnienie płci. Baerbock ma spore szanse na objęcie stanowiska szefowej rządu po wyborach, które odbędą się za pięć miesięcy. Tak będzie w sytuacji, gdyby CDU/CSU nie udało się utrzymać w rządzie. Jest jednak niemal pewne, że Zieloni wejdą w skład przyszłej koalicji, choć możliwe są różne konstelacje.

Nowy początek

– Opowiadam się za odnową, za utrzymaniem status quo są inni – zapowiedziała Baerbock. Nie pozostawiła wątpliwości, że ochrona klimatu będzie jednym z podstawowych zadań przyszłego rządu, gdyby miała stanąć na jego czele. To ona zajmuje się w partii polityką klimatyczną.

Na konferencji prasowej podkreślała, że jest za silną Unią Europejską oraz przeciwko „siłom autorytarnym" w Europie. W relacjach z Rosją konieczne jest jej zdaniem „zdecydowane" stanowisko, ale przy utrzymaniu dialogu. Zieloni są od dawna zagorzałymi przeciwnikami budowy Nord Stream 2, zarówno z przyczyn klimatycznych, jak i geopolitycznych.

– Partia dostrzega w administracji Joe Bidena szansę na ożywienie relacji transatlantyckich i wzmocnienie globalnej roli Zachodu, zarówno przy wstrzymaniu Rosji, jak i Chin. Ma to wiele wspólnego ze stanowiskiem Warszawy – mówi „Rzeczpospolitej" Kai-Olaf Lang z rządowego think tanku Wissenschaft und Politik. Zieloni prezentują jednak swój system wartości w sprawach pluralizmu społecznego, praworządności i demokracji.

Walka w CDU/CSU

Zieloni prezentowali w Berlinie kandydatkę, w Monachium zebrało się gremium kierownicze bawarskiej CSU. – Mam poparcie mojej partii i nie rezygnuję ze swej oferty kandydata na kanclerza – oznajmił po obradach premier Bawarii Markus Söder. Przyznał jednak, że ostateczna decyzja o nominacji kandydata obu partii przynależy „starszej siostrze" – CDU. Jej szef Armin Laschet zwołał na poniedziałek wieczór zebranie zarządu federalnego CDU, na którym miała zapaść ostateczna decyzja. – Podporządkujemy się jej bez reszty – zapewniał Söder.

W przypadku CDU/CSU prawdopodobieństwo objęcia stanowiska szefa rządu przez kandydata na kanclerza jest bardzo wysokie. Obie sojusznicze partie chadeckie prowadzą we wszystkich sondażach z wynikiem w granicach 28 proc. Zieloni mają 21 proc.

Nie tylko sondaże

Swoje roszczenia do kandydatury na kanclerza Söder motywuje faktem, iż cieszy się większą popularnością niż Laschet, premier Nadrenii Północnej-Westfalii i od niedawna przewodniczący CDU. Jak wynika z ostatniego sondażu telewizji ARD, 44 proc. obywateli oraz 72 proc. zwolenników CDU/CSU jest zdania, że to Söder powinien stanąć na czele kampanii wyborczej. Za Laschetem opowiada się odpowiednio 15 i 17 proc. Ale to on ma poparcie premierów landów rządzonych przez CDU, to za jego kandydaturą opowiedziało się kilka dni temu prezydium CDU. W skład zarządu partii wchodzi jednak dodatkowo 26 innych członków.

– Mam wrażenie, że Laschet uzyska większość w tym gronie. W końcu wszyscy zdają sobie sprawę, że zielone światło dla Södera oznaczałoby rezygnację Lascheta z funkcji szefa partii i poważne kłopoty tuż przed wyborami – mówi anonimowo „Rz" jedna z osób z kręgu bliskiego niemieckiemu MSZ. W chwili zamykania tego wydania wynik obrad CDU nie był jeszcze znany.

Laschet w poniedziałkowych wystąpieniach poświęcał więcej uwagi problemom kampanii po nominacji pani Baerbock niż innym sprawom.

CDU/CSU zdaje sobie sprawę, że po wyborach Zieloni będą ważnym partnerem do rozmów koalicyjnych. Dalsze rządy z SPD nie wchodzą w grę, a wraz z dawnymi sojusznikami z FDP partie chadeckie mogą nie uzyskać odpowiedniej większości w Bundestagu.

Teoretycznie Zieloni mogliby stworzyć rząd z udziałem ugrupowań opozycyjnych, a więc z SPD, FDP czy nawet z postkomunistami z Die Linke. Wtedy kanclerzem byłaby Annalena Baerbock. W opinii ekspertów wygrana CDU/CSU sprawi, że lider otrzyma zadanie utworzenia rządu. Będzie gotowy na każdy kompromis, aby tylko partie chadeckie nie utraciły władzy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA