fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Bakterie i pleśń wystraszyły urzędników KNF

Fotorzepa, Magda Starowieyska
Bakterie i pleśń w siedzibie KNF – kulisy kontrowersyjnego wynajmu biurowca przy Pięknej.

Stara klimatyzacja pełna drobnoustrojów miała być jednym z głównych powodów decyzji władz Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego o wynajmie od prywatnej firmy nowej siedziby przy ul. Pięknej. Problem w tym, że wymiana klimatyzacji i sieci wentylacji w całym budynku kosztować miała ok. 6 mln zł – tyle co niespełna półroczny czynsz w nowej siedzibie urzędu. Sprawa wyszła na jaw po wybuchu afery w KNF z byłym jej prezesem Markiem Ch. Kulisy wynajmu bada w ramach głównego śledztwa korupcyjnego prokuratura w Katowicach.

Urząd KNF zatrudnia ponad tysiąc osób. Do lutego 2018 r. pracują oni w kilku budynkach na terenie Warszawy – główna siedziba mieści się przy ul. Jasnej 12. Dziesięć lat temu ówczesnej władze KNF kupiły biurowiec od spółki Ciech za 30,5 mln zł. Jak tłumaczył wtedy mediom rzecznik KNF, budynek gruntownie wyremontowano – dokonano kompleksowej przebudowy, m.in. nadbudowano piętro i zmieniono wnętrze, by zwiększyć powierzchnię biurową bez podziału na pokoje. W grudniu ub.r. „GW" ujawniła, że Marek Ch. jako szef KNF wynajął za 131,6 mln zł biurowiec – mimo zastrzeżeń działu prawnego. Na umowę najmu, jak pisała gazeta, nie zgadzał się dyrektor departamentu prawnego Zdzisław Osada – twierdził, że cena jest za wysoka (1,07 mln zł miesięcznie netto za 13,9 tys. mkw. na 123 miesiące) i dwukrotnie przekracza dotychczasowe koszty wynajmu, jakie ponosiła KNF. Poza tym dyrektor wskazywał, że właścicielem jest cypryjska spółka (wg rejestrów KRS chodziło o LVS II LUX XXII S.A.R.L.). „Wyborcza" twierdziła, że opinię prawną napisał radca Grzegorz Kowalczyk – znajomy prezesa KNF. Okazuje się, że głównym argumentem za wynajmem budynku na wolnym rynku (KNF szukała nieruchomości należących do Skarbu Państwa w zasobach miasta stołecznego Warszawy) były ekspertyzy dotyczące złych warunków pracy, m.in. przy Jasnej 12. Spowodowane było to nieprawidłowo działającą klimatyzacją oraz zbyt słabą wentylacją. Jak wyjaśnia minister Łukasz Schreiber z Kancelarii Premiera na interpelację posłanki Izabelli Leszczyny (PO), urząd zlecił badanie powietrza na stanowiskach pracy pod kątem szkodliwych czynników mikrobiologicznych oraz przeprowadzenie pomiarów wilgotności w tym budynku. Badanie wykonał Centralny Instytut Ochrony Pracy – PIB, który „stwierdził obecność w powietrzu oraz na powierzchni ścian bakterii zaklasyfikowanych do grupy 2 zagrożenia na podstawie przepisów dotyczących bezpieczeństwa i ochrony pracy. Ponadto badanie mikologiczne powierzchni jednej ze ścian wykazało znaczne skażenie jej pleśniami, które są potencjalnie zdolne do produkcji szkodliwych mykotoksyn" – wyjaśnia minister Schreiber. Także przecieki z klimatyzacji spowodowały wzrost wilgotności powietrza i powstanie licznych „ognisk drobnoustrojów oraz pleśniawek".

Co ciekawe, jak przyznaje minister Schreiber, „konieczność wymiany i modernizacji instalacji wentylacyjno-klimatyzacyjnej" oszacowano na ok. 6 mln zł. Dodatkowo uzupełnienia wymagała elewacja z piaskowca. Minister Schreiber nie wyjaśnia, dlaczego KNF nie wolała jednak naprawić klimatyzacji za niewielkie w sumie środki w porównaniu z wynajmem.

Umowa najmu biurowca przy ul. Pięknej 20 została zawarta na 123 miesiące ze spółką SO SPV 57 sp. z o.o. sp. k. Nowy przewodniczący KNF nie zamierza jej rozwiązywać. Jak podkreśla w odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej" Jacek Barszczewski, rzecznik KNF, „pojęcie wysokich kosztów jest nieadekwatne do rzeczywistych warunków najmu budynku przy Pięknej 20".

Okazuje się, że budynki przy ul. Jasnej 12 i Jasnej 8 w Warszawie pozostają w zarządzie KNF. Komisja nie pozbyła się także budynku przy ul. Niedźwiedziej 6E w Warszawie – nadal jest tu Centrum Konferencyjne Urzędu KNF oraz sąd polubowny działający przy przewodniczącym Komisji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA