Reklama

Spór wokół ustawy o zakazie hodowli norek

Nasila się polityczny spór wokół ustawy o zakazie hodowli norek.

Aktualizacja: 12.04.2017 19:25 Publikacja: 11.04.2017 19:28

Zespół Przyjaciół Zwierząt pracuje nad zakazem hodowli na futra

Zespół Przyjaciół Zwierząt pracuje nad zakazem hodowli na futra

Foto: Fotolia

– Zawsze uważałem, że życie ludzi bez zwierząt byłoby płytkie – mówi poseł PO Zbigniew Ajchler. W ten sposób uzasadnia swoją niedawną decyzję o wejściu w skład Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Przy Wiejskiej zasiada od 2015 r., a wcześniej zasłynął jako przedsiębiorca rolny w woj. wielkopolskim.

Zdaniem organizacji prozwierzęcych Viva! i Otwarte Klatki poseł jest też członkiem „lobby futrzarskiego w Polsce". Wytykają one politykowi, że jego syn usiłuje zbudować fermę norek pod Pniewami, czemu sprzeciwia się społeczność lokalna. Zauważają, że asystentką posła jest Klaudia Gołąbek z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych. A tak się składa, że Zespół Przyjaciół Zwierząt pracuje nad zakazem hodowli na futra.

To element szerokiej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Posłowie chcą też m.in. obowiązku czipowania psów, zmian w funkcjonowaniu schronisk, zakazu trzymania psów na łańcuchach i wykorzystywania czworonogów w cyrkach. Zbiórka podpisów pod projektem trwa już w klubie PiS. – Branża futrzarska została wystawiona na odstrzał, a Viva! i Otwarte Klatki przedstawiają warunki hodowli zwierząt futerkowych w sposób tendencyjny i jednostronny – mówi poseł Ajchler.

Twierdzi jednak, że prace nad nowelizacją nie są głównym powodem jego wejścia w skład Zespołu Przyjaciół Zwierząt.

Inaczej sprawę ocenia Paweł Rawicki ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki. – Taktyka posła, by patrzeć z bliska na to, co się dzieje w dziedzinie hodowli na futra, to kontynuacja linii jego brata (Romualda, b. posła SLD – red.). Też był członkiem Zespołu Przyjaciół Zwierząt i podczas posiedzeń bronił interesów hodowców – mówi.

Reklama
Reklama

Zdaniem Rawickiego nasila się polityczny lobbing wokół projektu. Zauważa, że hodowcy norek zasypują posłów pismami i starają się jak najczęściej występować w mediach. Przykładowo Kamil Chojnicki z Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych przekonywał niedawno w PAP, że po wprowadzeniu zakazu pracę mogłoby stracić kilkadziesiąt tysięcy osób, a hodowla przeniosłaby się poza Europę.

W Sejmie ten głos znalazł zrozumienie u władz klubu PO. Nie dały zgody posłom Platformy na podpisywanie się pod tym teoretycznie apolitycznym projektem. Hodowców otwarcie wsparł też minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel z PiS.

Czy oznacza to, że zakazu hodowli norek nie będzie?

– Pozostałe elementy ustawy są na tyle ważne, że gdyby sprawa norek miała spowodować odrzucenie projektu, jesteśmy w stanie od niej odstąpić – mówi szef Zespołu Przyjaciół Zwierząt Paweł Suski z PO.

Innego zdania jest członek zespołu Krzysztof Czabański z PiS, którego wypowiedzi w sprawie zwierząt uchodzą za uzgodnione z szefem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Zakaz hodowli na futra nazywa on „sprawą zasadniczą". Dodaje, że projekt prawdopodobnie zostanie złożony po świętach. ©?

Kto krzywdzi zwierzęta, dostanie po kieszeni >C3

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Polityka
Marcin Horała porównuje SAFE do kredytu w Korei Południowej: Byliśmy w specyficznym momencie
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama