fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wizyta Timmermansa: Jak rząd ustąpi, UE odpuści

Frans Timmermans mógł być zaskoczony rozmachem, z jakim przyjęli go polscy politycy
AFP
Wizyta Timmermansa potwierdziła, że obu stronom zależy na ekspresowym porozumieniu.

Holender musiał w poniedziałek przecierać oczy ze zdumienia. Nazwany przez przedstawicieli poprzedniego rządu „ekstremistą", „lewakiem", a nawet „kłamcą", teraz był traktowany po królewsku. W Kancelarii Premiera przyjął go Mateusz Morawiecki, w Pałacu Prezydenckim – szef gabinetu Andrzeja Dudy. W Belwederze – szef MSZ Jacek Czaputowicz.

Aby podkreślić znaczenie wizyty, Fransa Timmermansa chroniło go aż sześć samochodów BOR. Prawie jak prezydenta USA. – Wizyta wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej to dla nas bardzo ważne wydarzenie, nie zdarza się często – podkreślał Jacek Czaputowicz. Wysiłek się opłacił. Na wspólnej konferencji prasowej Timmermans wypowiedział słowa, które zdaniem „Politico" świadczą o tym, że Bruksela jest gotowa na szybki kompromis z Warszawą: „Polska ma prawo do reformy wymiaru sprawiedliwości".

W rozmowie z „Rzeczpospolitą" ten optymizm potwierdza minister ds. europejskich Konrad Szymański. – To był na pewno ważny etap w poszukiwaniu rozwiązań, które pomogą obronić polskie reformy i jednocześnie zażegnać niepotrzebny konflikt z Brukselą. Następne kroki z naszej strony to przystąpienie Sejmu do prac nad zgłoszonymi poprawkami. Ze strony KE spodziewamy się konstruktywnej reakcji na Radzie ds. Ogólnych 17 kwietnia. Polska pokazała, że jest otwarta na rzeczowe argumenty i potrafi konstruktywnie współpracować. Tego samego oczekujemy od naszych partnerów w UE – mówi Szymański.

Czas ucieka

Sejm zbiera się do czasu posiedzenia Rady 17 kwietnia tylko raz – w tym tygodniu. We wtorek sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka zajmuje się co prawda nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym, ale jest to tylko projekt zmian autorstwa Andrzeja Matusiewicza. Nie są to ustępstwa, które zaproponował kilka tygodni temu Marek Ast. – Jeśli będzie taka wola PiS, to w tym tygodniu wszystko uda się przegłosować – przyznaje polityk opozycji w rozmowie z „Rzeczpospolitą".

Timmermans zapowiedział bowiem, że w najbliższych dniach będzie się uważnie przyglądał pracom w Sejmie nad modyfikacją reformy sądownictwa. Od tego ma zależeć reakcja Brukseli. Ale Holender wyraźnie unikał podania konkretnych warunków, aby nie utrudniać ostatecznego porozumienia. – Kluczowe jest zachowanie trójpodziału władzy, utrzymanie niezależności sądownictwa – podkreślił. Źródła w Komisji Europejskiej przyznają, że ostrożność Timmermansa wynika z czegoś innego: to już nie on, ale bliższy kanclerz Merkel i bardziej skłonny do kompromisu szef Komisji Jean-Claude Juncker przejął kontrolę nad negocjacjami z Polską. Przyjazd Holendra jest więc bardziej grą, która ma ułatwić kompromis, uratować twarz zarówno polskich władz, jak i Komisji Europejskiej. Aby to umożliwić, Czaputowicz przyznał jednak, że nasz kraj „wolałby uzgodnić ostateczny kompromisowy pakiet z Brukselą" niż przedstawiać kolejne propozycje zmian, których Unia nie będzie uważała za wystarczające.

Pod polityczną presją

Timmermans i przedstawiciele prezydenta Andrzeja Dudy rozmawiali o instytucji skargi nadzwyczajnej, ale – jak powiedział wiceszef KPR Paweł Mucha – nie ma mowy o wycofaniu się z niej. Jeden z naszych rozmówców znający przebieg rozmów podkreśla, że Timmermans bardzo mocno naciska na to, by Sejm szybko zajął się projektami ustaw dotyczącymi m.in publikacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego. – Porozumienie jest bardzo bliskie, a jego podstawą będą rzeczy, które są już na stole – twierdzi osoba, która zna przebieg rozmów. Sygnałem ostatecznego porozumienia mogłaby być też pierwsza wizyta w Warszawie Junckera jako szefa KE (poza jego udziałem w szczycie NATO w Warszawie).

Źródła zbliżone do Luksemburczyka przyznały „Rzeczpospolitej", że Timmermans przedstawi kolegium komisarzy wynik wizyty w Polsce, a wtedy zostanie podjęta decyzja, czy to już moment na wizytę.

W ubiegłym tygodniu Czaputowicz spotkał się w Paryżu i Madrycie z szefami dyplomacji Francji i Hiszpanii. Usłyszał od nich, że podobnie jak Merkel, nie chcą doprowadzić do głosowania w Radzie UE nad tym, czy Polska łamie zasady praworządności, ale pod warunkiem, że dojdzie do szybkiego porozumienia w tej sprawie z Komisją Europejską. Dla Polski powrót na pełnych prawach do europejskiej gry jest tym ważniejszy, że w najbliższych tygodniach rozpoczną się ważne negocjacje nad unijnym wieloletnim budżetem po 2020 r. i reformą polityki azylowej.

Z naszych informacji wynika, że od dłuższego czasu przedstawiciele Kościoła starali się ułatwić osiągnięcie kompromisu: Timmermans wywodzi się z katolickiej rodziny. Ale rzecznik Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik zaprzeczył w rozmowie z „Rz", aby podejmowano w tej sprawie jakiekolwiek działania. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA