fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Gruzińska czerwona linia. Władze nie mogą sobie pozwolić na ignorowanie głosów z Zachodu

Zwolennicy lidera opozycji pod aresztem w Rustawi
AFP
Brak dialogu z opozycją może pokrzyżować relacje Tbilisi z Zachodem, a to mogłoby rozgniewać gruzińskie społeczeństwo. Zostałoby sam na sam z Rosją.

Na rosnące napięcie w Tbilisi zareagowały już Stany Zjednoczone, Unia Europejska, NATO i wielu zachodnich polityków. Wszyscy nawołują do porozumienia i dialogu władz z opozycją. Przeciwnicy rządzącego ugrupowania Gruzińskie Marzenie rozstawili namioty i przygotowują się do wielkiej demonstracji w piątek. Postulaty są proste – przedterminowe wybory parlamentarne i uwolnienie aresztowanego we wtorek lidera największej partii opozycyjnej Zjednoczony Ruch Narodowy Nikanora Melii.

Do gry włączył się też założyciel tego ugrupowania i były prezydent Micheil Saakaszwili, który mieszka na Ukrainie i jest doradcą prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

– Czym Gruzja różni się od Rosji czy Białorusi? Areszty, zastraszenie, szantaż opozycji – wszystko to samo – mówił cytowany przez portal ekhokavkaza.com. Nagrał przemówienie, w którym apelował do rodaków o mobilizację.

Ambasada USA nawet odnotowała, że Gruzja „zeszła z drogi integracji euroatlantyckiej i wzmocnienia demokracji". A już w przyszłym tygodniu uda się tam szef Rady Europejskiej Charles Michel. – Trwa bezprecedensowa presja ze strony Brukseli i Waszyngtonu na władze w Tbilisi. Jeżeli Zachód nie ustąpi, władze prawdopodobnie będą musiały ustąpić. Niewykluczone, że zapadnie też decyzja o przedterminowych wyborach – mówi „Rzeczpospolitej" Dmitri Awaliani, gruziński publicysta i politolog. Jak twierdzi, w odróżnieniu od Białorusi czy Rosji, gdzie reakcje słowne Zachodu na represje nie mają większego znaczenia, władze w Tbilisi nie mogą sobie pozwolić na ignorowanie tych głosów. Bo rządzące Gruzińskie Marzenie, jak większość jej przeciwników, utrzymuje, że integracja z UE i NATO jest fundamentem polityki zagranicznej. Zwłaszcza po wojnie z Rosją w 2008 roku i utracie części terytorium: Abchazji i Osetii Południowej.

– Gdyby zignorowali głosy zachodnich polityków, zostaliby oskarżeni o zerwanie relacji z Zachodem – twierdzi Dmitri Awaliani. – Władze mówią o przyjaźni z Zachodem, ale najpierw muszą stworzyć niezawisłe sądy, przestać cisnąć na niezależne media i nie wolno wsadzać za kraty liderów opozycji. Wygląda na to, że chcieliby rządzić jak Putin czy Łukaszenko, ale integrować się z UE i NATO. Tak się nie da – mówi.

Zwłaszcza w czasach, gdy pandemia rozłożyła na łopatki uzależnioną od turystykę gospodarkę Gruzji.

Dość powiedzieć, że w niespełna 3,7-milionowym kraju liczba osób pobierających zasiłek zwiększyła się w ciągu roku o 100 tys. Wynosi zaledwie 60 lari (równowartość 72 zł). Z kolei ponad pół miliona ludzi nie radzi sobie ze spłatą kredytów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA